fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Ludwik Dorn: Dorn: Kryterium rozdawania to głosodajność w wyborach

tv.rp.pl
Negocjacje z nauczycielami to element zarządzania kryzysem, który rząd sam wywołał - uważa były marszałek Sejmu Ludwik Dorn.

Związek Nauczycielstwa Polskiego podsumował wyniki referendum strajkowego. Wynika z nich, że do sporu zbiorowego przystąpiło 85 proc. szkół i przedszkoli. – Referenda strajkowe, które w nich przeprowadzono pokazało, że od 85-90 proc. pracowników szkół opowiedziało się za strajkiem – mówił podczas konferencji prasowej szef ZNP Sławomir Broniarz.

Czytaj także: Michał Dworczyk: Budżet to nie worek bez dna. Trzeba powiedzieć "stop"

Dziś przedstawiciele rządu spotkali się z nauczycielami. Kolejne rozmowy zaplanowano na 1 kwietnia. 

- Jeżeli od ponad roku nauczyciele, ich związki, dobijają się o swoje i właściwie nikt nie twierdzi, że ich żądania są przesadzone (...), jeżeli wszyscy znają zasadność postulatów podwyżkowych, jeżeli to się tak długo ciągnie, jest taki opór ze strony rządu, po czym w ramach (...) konwencji PiS-u wychodzi prezes Kaczyński i mówi: trzask prask, mamy 40 miliardów złotych, to jest oczywiste, że to środowisko wielosettysięczne dochodzi do wniosku: teraz albo nigdy - komentował w TVN24 Ludwik Dorn.

- Będzie ze strony rządu stwarzanie wrażenia, że wychodzimy naprzeciw, że zależy nam przede wszystkim na dzieciach, a im nie zależy na dzieciach. Będzie takie zarządzanie kryzysem, by dążyć do tego - nie sądzę, żeby to się udało - by koszty polityczne ze strony partii rządzącej były jak najmniejsze - ocenił.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA