fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Wiemy, kto wygra referendum ws. edukacji

123RF
„Czy jest pan/pani przeciwko reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?” – tak brzmi ujawnione kilka dni temu przez Związek Nauczycielstwa Polskiego pytanie, jakie znajdzie się w obywatelskim wniosku o ogólnopolskie referendum. „Rzeczpospolita” sprawdziła, jak odpowiedzieliby Polacy.

Dziś do Sejmu trafiło blisko milion podpisów pod wnioskiem o referendum ws. reformy edukacji. W związku z tym przypominamy sondaż z 6 lutego, w którym zapytaliśmy ankietowanych jak zagłosowaliby w takim referendum.

Przeprowadzony na nasze zlecenie sondaż IQS pokazał, że Polacy są w tej sprawie mocno podzieleni. Jednak o kilka procent większy jest odsetek osób popierających zmiany zakładające, że w miejsce obecnie istniejących typów wprowadzone zostaną: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe, a gimnazja mają zostać zlikwidowane.

Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa Związku Nauczycielstwa Polskiego, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” twierdzi, że rodzice, którzy dowiadują się, jak reforma bezpośrednio wpłynie na ich życie oraz na karierę edukacyjną ich dzieci, od razu mówią, że są przeciwko tym zmianom.

- Bo reforma oznacza m.in. powrót do starego systemu i duże, zatłoczone podstawówki. Reforma to małe dzieci i nastolatki w jednym budynku, przenoszenie uczniów po III klasie do innej szkoły, podręczniki pisane na kolanie, mniej lekcji z przedmiotów przyrodniczych, o rok krótsza nauka przed wyborem szkoły średniej i kumulacja roczników w 2019 roku. Czyli więcej problemów, niż korzyści – kwituje Kaszulanis.

Premier Beata Szydło skrytykowała jednak propozycję organizowania referendum w tej sprawie. „To po prostu tylko próba wszczynania kolejnej awantury politycznej i do tego wszystkiego jeszcze straszenia rodziców i siania chaosu” – oceniła premier.

A Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN, w rozmowie z nami zapewnia, że reforma edukacji jest dokładnie przemyślana i zaplanowana na wiele lat. – Przy wypracowywaniu zmian w systemie oświaty uważnie wsłuchiwaliśmy się w opinie rodziców, nauczycieli i samorządowców. Dążymy do tego, aby każdy uczeń, bez względu na to skąd pochodzi oraz jaki jest status materialny jego rodziców miał zapewnioną dobrą szkołę i dobrą edukację – mówi Ostrowska.

I dodaje, że w Ministerstwie Edukacji Narodowej powołany został specjalny zespół do spraw wdrażania reformy, który koordynuje działania związane z reformą edukacji, w tym w szczególności wspieranie samorządów, nauczycieli, dyrektorów szkół, rodziców i uczniów. – Równocześnie, we wszystkich województwach przy kuratoriach oświaty działają regionalne zespoły koordynacyjne. Odpowiadają na każde pytanie ze strony dyrektorów, rodziców i samorządów, a także wyjaśniają, na czym polegać będą przekształcenia szkół oraz konieczność dostosowania sieci szkół do zmiany struktury szkolnej. Kuratorzy oświaty zdiagnozowali każdą gminę na swoim terenie, wiedzą gdzie mogą pojawić się ewentualne trudności i pomagają w ich rozwiązywaniu – tłumaczy Ostrowska.

W Ministerstwie Edukacji Narodowej powołany został specjalny zespół do spraw wdrażania reformy, który koordynuje działania związane z reformą edukacji, w tym w szczególności wspieranie samorządów, nauczycieli, dyrektorów szkół, rodziców i uczniów.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA