fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Obcokrajowiec na uczelni bardziej opłacalny

Fotorzepa, Magda Starowieyska
Szkołom wyższym przyjmowanie zagranicznych studentów przyniesie większe wpływy niż przyjmowanie Polaków.

W nowym roku zmienia się sposób naliczania dotacji dla szkół wyższych. W tzw. składniku umiędzynarodowienia student i doktorant niebędący polskim obywatelem, a odbywający pełen cykl kształcenia będzie się liczył potrójnie. To ma zachęcić uczelnie akademickie do promocji na arenie międzynarodowej i do wprowadzania nowych, obcojęzycznych programów kształcenia. Zmiany wprowadza wchodząca nowelizacja rozporządzenia w sprawie sposobu podziału dotacji z budżetu państwa dla uczelni.

Co to oznacza? Zmian w algorytmie nie należy rozumieć w ten sposób, że na zagranicznego studenta dotacja będzie trzy razy wyższa niż na studenta polskiego.

Według wyliczeń prof. Jana Cieślińskiego z Wydziału Fizyki Uniwersytetu w Białymstoku student zagraniczny przyjeżdżający na pełny cykl kształcenia w uczelni akademickiej (niezależnie od kierunku studiów) przyniesie uczelni dotację około 13 tys. zł. Dla porównania student krajowy nauk prawnych, społecznych lub pedagogicznych wygeneruje około 2,7 zł. Student polski niestacjonarny przynosi dotację 0 zł.

– Przypominam o tym, bo ci studenci płacą za studia. Zagraniczni też płacą, zatem to podobna kategoria – tłumaczy Cieśliński.

Studenci zagraniczni opłacają czesne lub, jeżeli studiują na zasadach obowiązujących obywateli polskich (np. posiadacze Karty Polaka), są uwzględniani w algorytmie w ramach składnika studencko-doktoranckiego. W obu tych przypadkach uczelnie otrzymują więc środki na ich pobyt.

Do zeszłego roku akademickiego studenci spoza Unii płacili 2 tys. euro za rok. Musieli też płacić z góry za cały okres nauki. Obecnie wystarczy za jeden semestr, a wysokość czesnego określa rektor uczelni. Z zastrzeżeniem jednak, że nie może być niższe niż planowany koszt kształcenia. Tak wynika z nowelizacji rozporządzenia w sprawie podejmowania i odbywania przez cudzoziemców studiów i szkoleń oraz ich uczestniczenia w badaniach naukowych. Zaczęła obowiązywać przed rozpoczęciem roku akademickiego 2015/2016. Wielu rektorów skorzystało z nowych rozwiązań i obniżyło czesne.

Niewykluczone, że w przyszłym roku akademickim znów zdecydują się obniżyć opłaty, by przyciągnąć w ten sposób więcej zagranicznych studentów. To dla uczelni czysty zysk.

Polskie szkoły wyższe są coraz popularniejsze wśród zagranicznych studentów. W zeszłym roku akademickim studiowało ich u nas aż 57,1 tys. Rok wcześniej 46,1 tys., a dwa lata wcześniej niecałe 40 tys. Dla porównania, w roku akademickim 1990/1991 grupa ta liczyła zaledwie 4,3 tys.

Najwięcej zagranicznych studentów przyjechało do nas z Ukrainy – aż 30,6 tys. Na drugim miejscu byli Białorusini (4,6 tys.)

Zagraniczni studenci wciąż stanowią zaledwie 4 proc. uczestników zajęć. W innych krajach Unii współczynnik ten jest kilka razy wyższy.

podstawa prawna: rozporządzenie ministra nauki z 7 grudnia 2016 r. DzU z 14 grudnia 2016 r. poz. 2016

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: k.wojcik@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA