fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Sąd: termin przedawnienia roszczenia o zaległe czesne taki jak przy działalności gospodarczej

123RF
Roszczenie o opłatę za studia określoną w umowie między studentem a uczelnią zawartej przed 1 października 2014 r. przedawnia się z upływem 3 lat, gdyż związane jest z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Tak wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z 12 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II Ca 68/16).

Spółka prowadząca uczelnię pozwała Krzysztofa M. o zapłatę sześciu nieopłaconych rat czesnego za studia. Chodziło o kwotę 2 tys. 682,31 zł z ustawowymi odsetkami. W postępowaniu upominawczym referendarz w Sądzie Rejonowym wydał nakaz zapłaty, ale Krzysztof M. wniósł sprzeciw, wobec czego sprawa ponownie trafiła do sądu. Ten oddalił powództwo uznając, że roszczenie jest przedawnione. Do roszczeń z umowy między uczelnią a studentem lub osobą przyjętą na studia stosuje się bowiem wskazany w art. 160a ust. 7 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym (dalej u.p.s.w.) trzyletni termin przedawnienia. Przepis ten obowiązuje wprawdzie od 1 października 2014 r., a umowa z Krzysztofem M. została zawarta wcześniej, jednak zgodnie z art. 32 ustawy z 11 lipca 2014 r. o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym art. 160a ma być stosowany także do umów zawartych przed 1 października 2014 r.

Sąd nie uwzględnił wniosku spółki o zawieszenie postępowania z uwagi na złożenie przez powoda skargi konstytucyjnej, argumentując, że przepis art. 160a ust. 7 obowiązuje, więc obowiązuje także domniemanie jego konstytucyjności.

Z takim rozstrzygnięciem spółka się nie zgodziła. Jej pełnomocnik wniósł apelację zarzucając obrazę przepisów prawa materialnego poprzez niezastosowanie art. 118 kodeksu cywilnego (k.c.) w zakresie przewidującym ogólny, 10-letni termin przedawnienia roszczeń. Jego zdaniem taki termin miał zastosowanie w przypadku umowy zawartej na podstawie art. 160 ust. 3 u.p.s.w. w okresie przed dniem wejścia w życie ustawy z 11 lipca 2014 r. o zmianie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym.

Sąd Okręgowy uwzględnił apelację spółki, lecz jednocześnie uznał, że Sąd Rejonowy nie popełnił błędu oddalając powództwo z powodu przedawnienia.

Wątpliwości były i są

Kwestia terminu przedawnienia roszczenia o zapłatę zaległej opłaty za studia była przedmiotem prawniczych sporów, a i sądy zajmowały niejednolite stanowisko. Ponieważ do 1 października 2014 r. u.p.s.w. nie normowała terminu przedawnienia roszczeń wynikających z umowy zawieranej między uczelnią a studentem, w orzecznictwie stosowano trzy terminy przedawnienia:

- ogólny dziesięcioletni (wynikający z art. 118 k.c.),

- trzyletni dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (również wynikający z art. 118 k.c.)

oraz

- dwuletni (wynikający z art. 751 w zw. z art. 750 k.c.).

O tym, jaki termin sąd przyjmował w danej sprawie, decydowała kwalifikacja umowy przewidującej warunki odpłatności za studia. Według niektórych sądów jest to umowa o świadczenie usług, a wtedy należy stosować odpowiednio przepisy k.c. o zleceniu, czyli m.in. art. 751 k.c. Inne sądy stały na stanowisku, że umowa między studentem a uczelnią to osobny rodzaj umowy nazwanej, która została uregulowana w u.p.s.w. i do której stosuje się terminy przedawnienia z art. 118 k.c. Z kolei w  uchwale z 21 października 2015 r. (sygn. III CZP 67/15) Sąd Najwyższy uznał, że do przedawnienia roszczenia o opłatę za studia określoną w umowie zawartej na podstawie art. 160 ust. 3 u.p.s.w. w brzmieniu obowiązującym w dniu 1 października 2009 roku, w okresie przed dniem wejścia w życie ustawy nowelizującej z 11 lipca 2014 roku (czyli przed 1 października 2014 r.), miał zastosowanie dziesięcioletni termin przewidziany w art.118 k.c.

W uzasadnieniu uchwały SN argumentował m.in., że umowa o warunkach odpłatności za studia zawarta pomiędzy uczelnią publiczną nie jest umową o świadczenie usług, do której miałyby odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu. W przekonaniu Sądu Najwyższego, jest to umowa nazwana, kompleksowo uregulowana w u.p.s.w. Sąd Najwyższy przyjął również, że roszczenie o zapłatę czesnego nie jest roszczeniem wynikającym z prowadzonej przez uczelnię działalności gospodarczej, a zatem nie ma do niego zastosowania trzyletni termin przedawnienia. To dlatego, że – jak wskazuje art. 106 u.p.s.w. - prowadzenie przez uczelnię działalności dydaktycznej, naukowej, badawczej, doświadczalnej, artystycznej, sportowej, rehabilitacyjnej lub diagnostycznej nie stanowi działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. SN stwierdził też, że ewentualna ratalna zapłata czesnego nie przesądza o okresowym charakterze tego świadczenia.

SO nie zgadza się z SN

Jak się okazuje ani nowelizacja u.p.s.w. z 11 lipca 2014 r., ani uchwała SN nie usunęły wątpliwości. Sąd Okręgowy w Poznaniu podzielił pogląd SN tylko w części:

- Niewątpliwie czesne nie jest świadczeniem okresowym, z umowy wynika bowiem, że zostało określone jako świadczenie jednorazowo, a jedynie jego płatność została rozłożona na raty. Natomiast, o ile można znaleźć argumenty za uznaniem, że umowa o odpłatne kształcenie jest kompleksowo uregulowana w u.p.s.w., o tyle nie sposób przyjąć, by odpłatne świadczenie przez szkołę wyższą usług dydaktycznych nie było działalnością gospodarczą – stwierdził Sąd.

Jego zdaniem fakt, że przepis art. 106 u.p.s.w. stanowi, że prowadzenie przez uczelnię działalności dydaktycznej nie stanowi działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, oznacza jedynie, że do tej działalności nie będą miały zastosowania wynikające z tej ustawy zasady podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej i zasady kontroli tej działalności, ma również znaczenie podatkowe.

- Natomiast, nie można na tej podstawie przyjąć, że uczelnie w zakresie wymienionej w tym przepisie działalności nie prowadzą działalności gospodarczej w rozumieniu innych przepisów prawa (tu: prawa cywilnego), w sytuacji gdy działalność ta jest wykonywana odpłatnie oraz spełnia przesłanki typowe dla działalności gospodarczej, a więc jest wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. Odwołanie się przez Sąd Najwyższy jedynie do literalnego brzmienia powołanego przepisu art. 106 u.p.s.w. czyni ten argument nieprzekonującym – uznał Sąd Okręgowy.

Z tych względów Sąd przyjął, że roszczenie spółki o niezapłacone przez Krzysztofa M. czesne podlegało przedawnieniu w terminie z art. 118 k.c., ale 3-letnim, przewidzianym dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Sposób na wątpliwości

Sąd uznał, że wobec takiego stanowiska traci na znaczeniu kontrowersyjne zagadnienie retroakcji 3-letniego terminu przedawnienia z art. 160a ust. 7 u.p.s.w. dodanego nowelą z 11 lipca 2014 r.

Na marginesie Sąd Okręgowy sformułował postulat, by przy wykładni normy intertemporalnej z art. 32 ustawy z 11 lipca 2014 r. posiłkować się w drodze analogii przepisem art. XXXV przepisów wprowadzających kodeks cywilny. Zgodnie z jego treścią, jeżeli wskutek wejścia w życie nowej ustawy ulega skróceniu termin przedawnienia, który był przewidziany dotychczas, bieg przedawnienia skróconego rozpoczyna się z dniem wejścia w życie nowej ustawy. Przepis ten przewiduje przy tym wyjątek od tej reguły stanowiąc, że jeżeli bieg dłuższego terminu z normy dotychczasowej skończyłby się wcześniej, aniżeli bieg krótszego terminu, liczonego od dnia wejścia w życie nowej ustawy, roszczenie przedawnia się z terminem wcześniejszym, czyli z terminem ze skreślonego przepisu.

Wyrok jest prawomocny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA