fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Surowce i paliwa

Nadciąga gazowa wojna Rosja-USA

Bloomberg
Gazprom i Novatek w natarciu

Eksperci, z którymi rozmawiała agencja RIA Nowosti i IEA spodziewają się kontynuacji wzrostu cen gazu na świecie, a także umocnienia pozycji rynkowych rosyjskich koncernów gazowych, choć z zastrzeżeniem, że łatwo nie będzie. Rośnie konkurencja producentów z USA. Do tego dochodzi niepewność rynków, co do rozwoju (lub wyhamowania) pandemii.

Rok 2020 stał się poważnym testem dla całego sektora paliwowo-energetycznego. Rynek ropy oczywiście przeżył największy szok – dotknął go gwałtowny spadek zużycia paliwa w wyniku powszechnych ograniczeń w gospodarkach wprowadzanych przez większość krajów.
W mniejszym stopniu ucierpiał rynek gazu: spadek popytu ze strony sektora handlowego i przemysłu został w pewnym stopniu zrównoważony wzrostem konsumpcji gospodarstw domowych. W efekcie, według szacunków Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), spadek popytu na ropę do końca roku wyniesie około 8 procent, a na gaz tylko 3 procent.

Niemniej dla światowego rynku gazu był to rekordowy spadek w całej historii, który nie mógł nie wpłynąć nie sytuację największych eksporterów – szczególnie rosyjskich.

Gazowy rynek był już przegrany na długo zanim wirus z Chin rozprzestrzeniła się po świecie. Ceny gazu zaczęły spadać w związku z nadwyżkami produkcji skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Stanach Zjednoczonych oraz gromadzeniem rekordowych rezerw w europejskich podziemnych magazynach gazu (PMG). Tak więc w ciągu 2019 roku notowania na giełdach gazu w Europie spadły o połowę – z 240 do 120 dolarów za 1000 metrów sześciennych.

Infrastruktura gazowa/Bloomberg

Spadek popytu na surowce energetyczne spowodowany „koronawirusem” spowodował dalszy spadek cen w 2020 r i już w maju na największej platformie europejskiej, holenderskim hubie TTF, cena błękitnego paliwa osiągnęła dawno niespotykany poziom – mniej niż 60 dolarów za 1000 m.sześć. W niektórych dniach sięgała 34 dolarów. Od sierpnia, kiedy kończyły się narodowe kwarantanny po pierwszej fali pandemii, gaz zaczął drożeć. Obecnie ceny są wyższe niż rok temu, na poziomie 200 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

W ślad za tym we wrześniu największy światowy eksportu gazu – rosyjski Gazprom znów mógł sprzedawać surowiec za ponad 100 dolarów. W październiku średnia cena rosyjskie gazu wyniosła 145 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

„W Chinach, gdzie gospodarka szybko dożyła i gdzie następuje zastępowanie węgla gazem, konsumpcja zarówno LNG, jak i gazu z rurociągów gwałtownie wzrosła.Chiny zaczęły importować z globalnego rynku LNG prawie cały gaz skroplony. W związku z tym do Europy trafia mniej LNG, co pozytywnie wpływa na pozycję konkurencyjną Gazpromu. Dodatkowo od jesieni ceny Gazpromu w kontraktach z indeksacją ropy (cena gazu jest tutaj zależna od ceny ropy sprzed pół roku -red.) stały się bardziej opłacalne dla europejskich konsumentów niż w pierwszej połowie roku – zauważył Siergiej Kapitanow analityk gazowy w Moskiewskiej Szkole Zarządzania Skołkowo.

Transport LNG/Bloomberg

Pandemia dotknęła także dostawców LNG, głównie amerykańskich. Niskie ceny gazu często nie pokrywały nawet kosztów operacyjnych dostaw i sprawiały, że amerykański gaz skroplony stał się niekonkurencyjny.

Marcel Szalikow członek rady ekspertów Instytutu Rozwoju Technologii Paliw i Energii (IRTTEK), prezes Instytutu Energetyki i Finansów zwraca uwagę, że dla rosyjskich producentów gazu skroplonego rok był dobry. Elastyczność umów i cen pozwoliła rosyjskiemu gigantowi LNG Novatek na utrzymanie wielkości dostaw praktycznie na poziomie z 2019 roku.

Według prognoz IEA popyt na gaz w 2021 roku znacznie się poprawi i praktycznie osiągnie poziom sprzed kryzysu. Dzięki temu ceny „błękitnego paliwa” wzrosną na wszystkich głównych rynkach regionalnych, choć utrzymają zmienność ze względu na niepewność związaną z koronawirusem – twierdzą eksperci.

Tamara Safonowa, dyrektorka Niezależnej Agencji Analitycznej Sektora Ropy i Gazu („NAANS-Media” jest zdania, że ceny gazu w nadchodzącym roku będą kształtowane na podstawie zmian sezonowego zużycia, pojemności magazynowej, bilansu dostaw LNG i uruchomienia (lub nie) nowych gazociągów, w tym Nord Stream 2.

Budowa lądowego odcinka Nord Stream 2 w Lubminie w Niemczech/Bloomberg

Według Marii Biełowej, dyrektor ds. badań w Vygon Consulting, średnia cena spotowa na giełdzie TTF w 2021 roku będzie kształtować się w przedziale 160-195 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, czyli 1,4-1,8 razy wyższa niż poziom z 2020 roku. Na amerykańskim hubie Henry notowania nieznacznie przekroczą 100 dol. za tysiąc metrów sześciennych – to 1,3 razy więcej niż średni poziom z bieżącego roku.

Notowania LNG w regionie Azji i Pacyfiku, wzrosną do 195-230 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, czyli prawie 1,4-1,6 razy w stosunku do 2020 roku. Natomiast ceny w kontraktach długoterminowych wręcz przeciwnie, nieznacznie spadną – z 290 do 280 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Przewidywane ożywienie popytu na gaz może przywrócić rentowność dostaw LNG z USA. „Według wyników z 2020 r. eksport amerykańskiego LNG wyniesie ok. 48 mln ton, przy średnim obciążeniu instalacji 83 proc., podczas gdy w 2019 r. było to 103 proc. Oznacza to, że gdy tylko poziom cen na rynkach zagranicznych będzie taki, że amerykański gaz znów będzie konkurencyjny, to wielkość dostaw wzrośnie ”- uważa Biełowa.

Co więcej, z tych nielicznych mocy LNG planowanych do oddania w 2021 roku, które wyniosą około 8-12 mln ton, 30-40 proc. będzie oddane w Stanach Zjednoczonych – dodaje ekspertka.

Stanisław Mitrachowicz, ekspert z Narodowego Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego i Uniwersytetu Finansowego w Moskwie, zwraca uwagę, że Stany Zjednoczone będą nadal wykorzystywać swoje możliwości jako emitenta światowej waluty rezerwowej, udzielając tanich pożyczek swoim firmom wydobywającym gaz łupkowy. Ponadto wykorzystują swoje wpływy polityczne do lobbowania interesów swoich koncernów gazowych na rynku zwłaszcza Europy.

Adobe Stock

„Ekspansja gazu z USA jest nadal prawdopodobna. Amerykański gaz może konkurować, ale nie jest pewne, że tę rywalizację wygra. Uważam, że argument ekonomiczny nadal będzie dominować i amerykański gaz raczej nie zagrozi udziałowi Gazpromu w Europie „- uważa ekspert.

Analitycy są zgodni co do tego, że nadchodzący rok zapowiada się pomyślnie dla rosyjskich koncernów gazowych. Do tego stabilny popyt na gaz w regionie Azji i Pacyfiku będzie ważnym czynnikiem zarówno dla Gazpromu, jak i Novateku.

Według Biełowej, biorąc pod uwagę niewielki wzrost nowych mocy produkcyjnych i brak nowej fali pandemii koronawirusa w Azji, region ten przejmie wszystkie dodatkowe ilości skroplonego gazu, co pomoże Gazpromowi zwiększyć dostawy na rynek europejski. „Możemy spodziewać się wzrostu dostaw gazu z Gazpromu do Europy do 178–183 mld m sześc” – powiedziała analityk.

Sam Gazprom spodziewa się w 2020 r eksportu w wysokości 179 mld m sześc., Co będzie oznaczać spadek o około 10 proc. do poziomu z 2019 roku. Z kolei w budżecie na 2021 r. Gazprom przewidział wzrost eksportu gazu do Europy do 183 mld m sześc.

Eksperci są również optymistami co do Novateku. „W 2021 roku Novatek planuje uruchomienie czwartej linii produkcyjnej Jamał LNG, która pozwoli mu zwiększyć eksport o około 0,3-0,6 mln ton – a dokładniej będzie można powiedzieć dopiero po ustaleniu daty rozpoczęcia dostaw LNG. Było to już kilkakrotnie odkładane. Większość LNG Novateku będzie skierowana na rynki Azji i Pacyfiku ”- zaznaczyła Biełowa.

Rok 2020 może być rokiem przełomowym zarówno dla Gazpromu, jak i Novateku – podsumowała Safonowa. „W 2021 roku Novatek może nadal zwiększać eksport LNG, a Gazprom, przy wsparciu szeregu krajów UE, może uruchomić kluczowy projekt strategiczny Nord Stream 2 i utrzymać akceptowalny poziom dostaw dla konsumentów poprzez nowe gazociągi Siła Syberia i Turecki Potok – uważa rosyjska ekspertka.

Źródło: energia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA