fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Surowce i paliwa

Wiele zagrożeń dla cen ropy naftowej

The impounded Iranian crude oil tanker, Grace 1, is silhouetted as it sits anchored off the coast of Gibraltar on Saturday, July 20, 2019. Tensions have flared in the Strait of Hormuz in recent weeks as Iran resists U.S. sanctions that are crippling its o

W przyszłym tygodniu zbiera się kartel OPEC, który będzie decydował o wielkości produkcji czarnego złota. W obecnych warunkach jest to jednak czynnik drugorzędny.

Na rynku ropy naftowej w ostatnich tygodniach mamy do czynienia z dość systematycznym wzrostem. Czynników, które wpływają obecnie na wycenę czarnego złota, jest co najmniej kilka.  – Pozytywnym akcentem na rynku ropy naftowej były piątkowe informacje o spadku liczby funkcjonujących punktów wydobycia ropy w Stanach Zjednoczonych – wskazuje Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ.
Workers connect drill bits and drill collars, used to extract natural petroleum, on Endeavor Energy Resources LP’s Big Dog Drilling Rig 22 in the Permian basin outside of Midland, Texas, U.S./Bloomberg
Inwestorzy zdecydowanie większą uwagę przywiązują do tego, co się dzieje na froncie wojny handlowej. Tutaj także pojawiły się pozytywne informacje. – Stronie popytowej na rynku ropy naftowej pomogły w ubiegłym tygodniu również rozbudzone na nowo nadzieje na porozumienie handlowe USA i Chin. W sobotę Robert O’Brien, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w amerykańskiej administracji, potwierdził, że tzw. porozumienie pierwszej fazy może zostać zawarte jeszcze w bieżącym roku. Te deklaracje nadeszły tuż po ubiegłotygodniowych doniesieniach o zaproszeniu amerykańskich negocjatorów do Chin, by kontynuować negocjacje. Na razie sytuacja wokół porozumienia USA–Chiny pozostaje niepewna. Rozmowy przeciągają się już w czasie na tyle znacząco, że wielu inwestorów nie wierzy w kolejne zapewnienia o bliskości kompromisu. To natomiast w dużej mierze przyczynia się do nerwowych ruchów cen ropy naftowej – wyjaśnia Sierakowska.
– OPEC przegrał wojnę podażową, teraz wszystko zależy od Chin oraz Stanów Zjednoczonych. Tym jednym zdaniem można podsumować wszystkie najważniejsze czynniki na rynku ropy naftowej, które będą decydować o zmienności w przyszłym roku – mówi Michał Stajniak, analityk X-Trade Brokers. – Teoretycznie porozumienie o cięciu produkcji będzie trwało jeszcze przez pierwszy kwartał przyszłego roku, ale istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo jego przedłużenia. Niemniej dla rynku ropy w kontekście ewentualnych silniejszych zwyżek nie ma to większego znaczenia. Ostatnia decyzja z lipca tego roku nie wniosła nic do panującego układu sił na rynku. OPEC mógłby ruszyć rynkiem jedynie w przypadku zgody na większe cięcia produkcji, choć trudno oczekiwać, że uda się to osiągnąć – dodaje Stajniak.
The tanker Maria, left, sails out of the Port of Corpus Christi after discharging crude oil at the Citgo refinery in Corpus Christi, Texas, U.S/Bloomberg
Problem w tym, że na takie rozwiązanie raczej nie zgodzi się Rosja. Jakby tego było mało, już teraz ustaleń nie respektują takie kraje, jak Irak czy Nigeria, które produkują więcej ropy, niż zakłada obowiązujące porozumienie. Inna sprawa to rosnąca rola Stanów Zjednoczonych na rynku. – Produkcja łupkowa rośnie w ogromnym tempie, dzięki czemu produkcja ropy w USA przekroczyła 12 mln baryłek i Stany Zjednoczone stały się największym producentem ropy na świecie. Jeżeli wzrost produkcji będzie następował, pierwsza połowa przyszłego roku przyniesie wyraźną nadpodaż na rynku i ceny powinny utrzymywać się poniżej 60 USD za baryłkę dla ropy WTI – mówi Stajniak.
W przypadku faktycznego osiągnięcia porozumienia handlowego Chiny prawdopodobnie zwiększą import ropy ze Stanów Zjednoczonych, tym samym powodując spadek zapasów w USA, co jest w tym momencie kluczowym krótkoterminowym czynnikiem dla cen. Z drugiej strony samo porozumienie może zbyt wiele nie zmienić dla globalnego popytu. Bez znacznej redukcji taryf perspektywy gospodarcze nie zmienią się i ropa zareaguje pozytywnie jedynie chwilowo na „częściowe” porozumienie handlowe między dwoma największymi gospodarkami – uważa Stajniak.
Źródło: energia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA