fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Surowce i paliwa

Podwodna łódź mogła uszkodzić Nord Stream 2

Gazprom poinformował o możliwym uszkodzeniu przez nieznaną łódź podwodną, barki układającej gazociąg Nord Stream 2 na dnie Bałtyku. Możliwe jest, że uszkodzony został też sam gazociąg.

Operator projektu – zarejestrowana w Szwajcarii spółka Gazpromu – Nord Stream 2 AG najpierw poinformował o zaobserwowaniu w rejonie budowy (duńskie wody) wzmożonego ruchu obcych okrętów i samolotów: „Po wznowieniu w styczniu budowy podmorskiego odcinka gazociągu Nord Stream 2, nastąpiła wzmożona aktywność okrętów wojennych, samolotów i śmigłowców, a także statków cywilnych (rybackich – red) obcych państw w rejonie pracy. Te działania są często ewidentnie prowokacyjne ”- cytuje Nord Stream 2 AG, agencja RIA Nowosti.

Gazprom podkreśla, że „w ostatnim czasie zintensyfikowała się zagraniczna aktywność wokół statków do układania rur”. Chodzi tu o rosyjską barkę kotwiczną „Fortuna”, pracującą w duńskich wodach. Fortuna utrzymuje pozycję dzięki systemowi 12 potężnych kotwic, rozciągniętych każda na ponad milę długości. W środę 31 marca dołączył do „Fortuny” układacz „Akademik Czerski” wyposażony w automatyczny system pozycjonowania.

Bloomberg

Do najpoważniejszego incydentu, miało według Rosjan, dojść 28 marca. Wtedy to „niezidentyfikowany okręt podwodny” pojawił się na powierzchni w odległości mniejszej niż jedna mila od barki.

„Biorąc pod uwagę, że linie kotwiczne Fortuny mają więcej niż jedną milę długości, działania okrętu podwodnego mogły spowodować wyłączenie systemu pozycjonowania kotwic całej barki układającej rury. A to z kolei – spowodować uszkodzenie rurociągu (jeżeli barka nie zachowa stabilnej pozycji, to kolejne segmenty gazociągu nie trafią na siebie -red)” – informuje Nord Stream 2 AG.

Firma uważa za nieodpowiedzialne, ?działania okrętów wojennych i samolotów, a także statków cywilnych obcych państw, „naruszających strefę bezpieczeństwa budowy międzynarodowego projektu”. Według Gazpromu „jednostki nie odpowiadają na prośby i zbliżają się na niebezpieczną odległość do barki układającej rury. Stwarza to realne zagrożenie sytuacjami awaryjnymi o nieprzewidywalnych konsekwencjach”.

Mówimy o jasno zaplanowanych i przygotowanych prowokacjach, (…) w celu utrudnienia realizacji projektu gospodarczego. Jest to być może pierwszy w historii taki bezprecedensowy przypadek” – podsumowuje sytuację Nord Stream 2 AG.

Na razie żadne z państw europejskich nie informuje o ruchu swoich jednostek na Bałtyku w pobliżu budowanego gazociągu.

Źródło: energia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA