fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Surowce i paliwa

Bruksela sprawdzi Niemców czy nie faworyzują Nord Stream-2

Bloomberg
Spółka Gazpromu wystąpiła do niemieckiego regulatora o wyłączenie gazociągu Nord Stream-2 spod unijnych przepisów energetycznych. Komisja Europejska zapowiedziała, że będzie sprawdzać na bieżąco czy Niemcy będą przestrzegać tu unijnego prawa.

Niemiecka Federalna Agencja ds Sieci otrzymała od spółki Nord Stream 2 AG (należy do Gazpromu) wniosek o zwolnienie budowanego gazociągu z wykonania przepisów Trzeciego Pakietu Energetycznego i znowelizowanej Dyrektywy Gazowej. Wniosek wpłynął 10 stycznia, dowiedziała się gazeta Bild. Wcześniej podobny wniosek złożył operator Nord Stream.

Czytaj także: Kto dokończy gazociąg Gazpromu?

Na wnioski od razu zareagowała Komisja Europejska.

- Jako państwo członkowskie Unii, na terytorium którego znajduje się pierwsze miejsce połączenia (Nord Steram-1 i Nord Steram-2 do magistrali gazowych Unii -red), Niemcy mają prawo do odpowiednich decyzji, po przeprowadzeniu konsultacji ze wszystkimi państwami członkowskimi Wspólnoty - dowiedziała się w Brukseli od przedstawiciela KE, Deutsche Welle.

Nowelizacja Dyrektywy Gazowej z 2019 r rozszerza zasady Trzeciego Pakietu Energetycznego na gazociągi krajów trzecich, w tym także podmorskie, doprowadzone na teren Unii.

Czytaj także: Władimir Putin: Nord Stream-2 ruszy w 2021 r.

Całkowite wyłączenie spod tego prawa jest możliwe tylko dla projektów ukończonych przed 23 maja 2019 r. Nord Stream-2 nie jest dokończony i nie wiadomo, kiedy będzie. Bruksela podkreśla, że będzie monitorować wykonanie prawa w Niemczech. Kraj ten adaptując nowelę Dyrektywy Gazowa na swój grunt, nie wpisał bowiem granicznej daty 23 maja 2019 r.

W kwietniu 2019 r Matthias Warnig (były agent enerdowskiej bezpieki Stasi) dyrektor wykonawczy Nord Stream 2 AG napisał w liście do Jean'a -Claude'a Juncker'a - dziś byłego już przewodniczącego KE, że jeżeli gazociąg nie będzie miał prawa do wyłączenia spod nowych regulacji gazowych, to takie działanie będzie dyskryminacją tak w stosunku do gazociągu Nord Steram-2 jak i inwestora. W razie braku wyłączenia spod nowej Dyrektywy Gazowej spółka Gazpromu jest gotowa pozwać KE przed sąd Unii Europejskiej.

Jeżeli Niemcy nie uwzględnią wniosku Rosjan, to Nord Stream-2 będzie mógł działać po wykonaniu szeregu unijnych przepisami. Operator musi m.in. udostępnić połowę mocy przesyłowych podmiotom z krajów trzecich. Operator gazociągu musi być całkowicie niezależny od Gazpromu (dostawcy gazu).

Niemiecka agencja poinformowała, że wyda decyzję do 24 maja 2020.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA