fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Surowce i paliwa

Złamany monopol Gazpromu. Rosyjski gaz ma konkurencję

Workers weld pipe sections together on a hillside at the 63km point during the construction of the Trans Adriatic gas pipeline in Sikorachi, Greece, on Thursday, Feb. 23, 2017. The Trans Adriatic Pipeline (TAP) will transport Caspian natural gas to Europe
Potencjał do rozwoju
W ostatnim dniu 2020 roku Azerbejdżan rozpoczął komercyjne dostawy gazu do Unii Europejskiej przez Południowy Korytarz Gazowy (PKG) – systemem trzech gazociągów przechodzących przez Gruzję, Turcję oraz dwa morza – Kaspijskie i Adriatyk. Trasa omija zarówno Rosję, jak i Ukrainę – dominujące od dziesięcioleci szlaki dostaw gazu rurociągowego na rynek wspólnotowy.

Nowym i na razie jedynym dostawcą gazu tym świeżo przetartym szlakiem jest Azerbejdżan. „Cel strategiczny (w realizacji projektu – red.) Południowego Korytarza Gazowego został osiągnięty” – Azerowie zwracają uwagę, że rozpoczęcie dostaw błękitnego paliwa na rynek europejski „otwiera nowy rozdział w rozwoju Azerbejdżanu jako eksportera gazu”.

Ten gaz nie pochodzi z nieprzebranych rosyjskich złóż, ale z zupełnie nowego na wspólnotowym rynku źródła – podmorskiego złoża azerskiego Shah Deniz. Zasoby złoża (te udowodnione) wynoszą 1,2 bln m sześc. gazu ziemnego (tyle Rosja wydobywa przez trzy lata) i 240 mln ton gazowego kondensatu.

Kaspijskie złoże przyciągnęło największych w branży – operator złoża BP oraz norweski Eqinor (d. Statoil) mają po ponad 25 proc. udziałów w projekcie. Baku będzie w stanie dostarczać Europie ponad 10 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie przez co najmniej 25 lat. Z tego ok. 8 mld m sześc. trafi do Włoch, a 1 mld m sześc. do Grecji i Bułgarii. Reszta zostanie sprzedana na sąsiednie rynki (Albania już podpisała umowę).

Bloomberg

PKG to inwestycja ogromna. Całościowy koszt wraz z uruchomieniem wydobycia z podmorskiego złoża na Morzu Kaspijskim oszacowany został na 40 mld dol. W finansowaniu wzięły udział m.in. EBOR, Bank Światowy oraz AIIB – Azjatycki Bank Inwestycyjny i Infrastrukturalny.

Po fiasku unijnego projektu gazociągu Nabucco, który pojawił się w 2002 r., a realnych kształtów nabrał po tym, jak zimą 2009 r. Gazprom na dwa tygodnie odciął Europę od gazu z powodu konfliktu z Ukrainą, projekt Południowego Korytarza stał się testem skutecznej współpracy bardzo różnych krajów.

Na korytarz składają się bowiem trzy gazociągi biegnące przez tak różne i często wrogie sobie państwa jak Grecja i Turcja oraz Gruzja czy Azerbejdżan. Gazociąg południowokaukaski (SCP), którym przez 691 km gaz z Azerbejdżanu (złoże Shah Deniz) dociera do granicy Gruzji i Turcji. Drugi odcinek – gazociąg transanatolijski (TANAP – 1850 km) – biegnie od granicy gruzińsko-tureckiej przez Turcję do granicy z Grecją. A trzeci gazociąg transadriatycki (TAP), liczący 878 km, od granicy turecko-greckiej przez Grecję (550 km), Albanię, po dnie Adriatyku do Włoch.

Budowa ruszyła w 2015 r., a inwestorem była spółka założona przez azerski resort energii i państwowego operatora gazowego Socar. Trzy gazociągi realizowały konsorcja nie tylko z udziałem firmy Socar, BP czy tureckiego Botas, ale też innych firm, jak włoski Snam, belgijski Fluxys, hiszpański Enagás czy szwajcarski Axpo.

Bruksela od początku wspierała projekt PKG, zdając sobie sprawę, że za 20 lat 83 proc. gazu potrzebnego Unii stanowić będzie surowiec z importu. By nie pochodził z jednego źródła, musi na gazowym rynku istnieć silna konkurencja.

A worker watches as side-boom tractors lower welded pipe sections in a trench at the 68.5km point during the construction of the Trans Adriatic gas pipeline in Chamilo, Greece, on Thursday, Feb. 23, 2017. The Trans Adriatic Pipeline (TAP) will transport Caspian natural gas to Europe crossing Northern Greece, Albania and the Adriatic Sea coming ashore in Southern Italy to connect the Italian gas network to the Trans Anatolian Pipeline (TANAP). Photographer: Konstantinos Tsakalidis/Bloomberg

W 2018 r. Maros Szefczowicz, ówczesny wiceprzewodniczący KE, zwrócił uwagę, że Unia już zależy od importu gazu w 70 procentach, a w przyszłości ta zależność jeszcze wzrośnie. Do tego ok. 40 proc. potrzebnego surowca Unia kupuje od jednego dostawcy – Gazpromu.

Rosjanie od początku uważnie przyglądali się PKG, ale zachowywali zimną krew. Gazprom i wspierający go eksperci argumentowali, że firma ma nieskończone zapasy gazu, największy system gazociągów i markę pewnego dostawcy. Do tego największe zachodnie koncerny lgną do Rosjan jak do miodu. Dopiero kiedy PKG był na ukończeniu, Rosjanie sięgnęli po wypróbowane narządzie karania swoich byłych republik za nieposłuszeństwo. Rosselchoznadzor (rosyjska inspekcja żywnościowa) od 10 grudnia zakazał importu pomidorów i jabłek z Azerbejdżanu do Rosji.

Na razie 10 mld m sześc. gazu rocznie w niczym nie zagraża Gazpromowi, który w 2020 r. sprzedał za granicę blisko 180 mld m sześc. gazu. Jednak Moskwa zdaje sobie sprawę, że PKG otwiera przed Unią nowe możliwości. Jeżeli do magistrali dołączy Turkmenistan posiadający czwarte złoża gazu na świecie, to wielkość przesyłu może zostać podwojona. Możliwa jest też budowa kolejnej równoległej nitki PKG, co jeszcze zwiększy moc przesyłową. Chętnych na tańszy od rosyjskiego azerski gaz też nie brakuje.

Źródło: energia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA