fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Ropa

  • 16.10.2019

Rosja wyciąga broń naftową przeciw Ukrainie

Adobe Stock
Kreml wprowadza od 1 czerwca zakaz eksportu ropy, węgla i produktów naftowych na Ukrainę. Będzie je można sprzedać sąsiadowi jedynie mając specjalną zgodę władz. Ale to nie wszystko.

„Poszerzamy listę towarów, na które obowiązuje zakaz wwozu do Rosji. Dotyczy to ukraińskiej produkcji maszynowej, przemysłu lekkiego, metalowego, wartość których za 2018 r. wyniosła blisko 250 mln dol. ” – cytuje premiera Dmitrija Miedwiediewa ukraińska agencja Unian.

Miedwiediew dodał, że niektóre rosyjskie towary będzie można eksportować na Ukrainę tylko na podstawie specjalnych pozwoleń.

„Oddzielny spis tych towarów, które od 1 czerwca nie można wwozić na podstawie specjalnych pozwoleń. Do tej kategorii zaliczamy produkcję sektora energetycznego w tym węgiel, ropę i produkty naftowe” – mówił premier Rosji.

Działania te wyjaśnił koniecznością ochrony interesów Rosji, co wymaga określonych posunięć.

„ Kilka dniu temu rada ministrów Ukrainy podjęła kolejną nieprzyjazną decyzję w stosunku do naszego kraju, powiększając listę rosyjskich towarów zabronionych do wwozu na Ukrainę”.
Unian przypomina, od sierpniu 2018 r. Kijów zabronił importu z Rosji klinkierów cementowych wykorzystywanych do produkcji cementu, materiałów gaśniczych. A 10 kwietnia 2019 r. na listę trafiły m.in. towary z branży metalowej, szklarskiej, elektronicznej, kolejowej, automatyka.

Wszystko to nie jest jednak dla rosyjskiego przemysłu tak dotkliwe jak dla Ukrainy odpowiedź Rosji.

Od początku tego roku import produktów naftowych z Rosji na Ukrainę wyniósł wartościowo 460 mln dol. co stanowiło 41,5 proc. całości tego importu. Z Białorusi Ukraina kupuje 37,2 proc. produktów naftowych a z Litwy (Orlen Lietuva) 10,6 proc.. Na pozostałe kraje przypada 10,7 proc. importu.

Co do węgla, to od 2014 r. Rosjanie wywożą węgiel z ukraińskiego Donbasu i sprzedają jako swój.

– Rosja co roku wywozi bezprawnie z okupowanego Donbasu 2,8 mln ton antracytu o wartości (po przeliczeniu na dolary) – 288 mln dol. – oświadczył w styczniu Wadim Czernysz, minister ds czasowo okupowanych terytoriów Ukrainy.
Jego zdaniem są to działania mające na celu finansowanie prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy.

Źródło: energia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA