fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Energetyka zawodowa

Ukraina odetnie swoją sieć od Rosji

Adobe Stock
Nasz wschodni sąsiad za trzy lata może się przyłączyć do sieci elektroenergetycznej Europy. Taką prognozę przedstawił Witaly Szubin, wiceminister energetyki Ukrainy.
Aby scenariusz zmiany połączeń energetycznych się spełnił, potrzebne jest stworzenie warunków technologicznych i ekonomicznych. – Podejmujemy wszystkie niezbędne działania, by jak najszybciej odłączyć się od rosyjskich sieci, ale na dziś nie jest to jeszcze możliwe. Liczę, że uda się to osiągnąć w ciągu trzech najbliższych lat. (…) Naszym celem jest połączenie z europejskim systemem ENTSO-E. To jeden z głównych priorytetów rządu – wyjaśnił Witaly Szubin cytowany przez agencję Unian.
Eksporter prądu
Rozszerzenie ENTSO-E, czyli Europejskiej Sieci Operatorów Elektroenergetycznych Systemów Przesyłowych (ang. European Network of Transmission System Operators for Electricity), na Ukrainę jest składową planu integracji jej rynku z wewnętrznym rynkiem UE i – szerzej – całej Europy, który składa się z 43 operatorów systemów elektroenergetycznych i 36 krajów członkowskich. Celem organizacji jest promowanie niezawodnej pracy sieci, optymalne zarządzanie oraz zrównoważony rozwój systemu przesyłowego w Europie.
Ukraina jest ważnym graczem jako eksporter prądu. Dzięki swoim elektrowniom atomowym (15 reaktorów, w tym największa w Europie siłownia w Zaporożu), które dostarczają 55 proc. potrzebnego krajowi prądu, sprzedaje go także m.in. do Polski i na Węgry. W sierpniu Ukrenergo i Polskie Sieci Energetyczne (PSE) podpisały umowę o wzajemnej pomocy w sytuacjach awaryjnych w stacjach przygranicznych. Takie porozumienia są przewidziane w regulacjach ENTSO-E. Dlatego tak istotna jest integracja systemu z europejskimi sieciami i przestrzeganie przez Kijów europejskich standardów przesyłu.
Nuclear Power Plant/Bloomberg
W czerwcu Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju przyznał 149 mln euro na modernizację ukraińskich sieci energetycznych. Za pieniądze EBOR Kijów przeprowadzi wymianę wyposażenia stacji transformatorowych i remont podstacji. Dzięki niemu będzie można zdalnie kierować podstacjami z centrów regionalnych, bez potrzeby wysyłania personelu.
W lipcu władze ukraińskie zrobiły kolejny krok w stronę Europy – wprowadzając wolny rynek energii elektrycznej. Liberalizacja przebiega według model unijnego, zgodnie z trzecim pakietem energetycznym, mającym na celu rozbicie krajowych monopoli w energetyce. Producenci będą podpisywać kontrakty bezpośrednio z odbiorcami – zarówno przemysłowymi, jak i indywidualnymi.
W czerwcu władze w Kijowie, obawiając się, że uwolniony rynek prądu spowoduje podwojenie wysokości opłat dla ludności, zamroziły ceny w tym segmencie do końca 2020 r. Różnica między ceną rynkową i taryfową prądu dla ludności będzie rekompensowana z zysku innych uczestników rynku – państwowych Energoatomu, Ukrhydroenergo i Ukrenergo.
Hydro power plant/Bloomberg
Faktyczny duopol
Na razie rynek prądu na Ukrainie pozostaje mało konkurencyjny, bo ponad 75 proc. produkcji pochodzi od dwóch koncernów Energoatomu, państwowej firmy zarządzającej elektrowniami jądrowymi, i prywatnego DTEK należącego do oligarchy Achmetowa. To się jednak może szybko zmienić. Nasz sąsiad wykorzystuje coraz więcej źródeł odnawialnych do produkcji prądu. Przez rok Ukraina potroiła moc swojego sektora zielonej energii i czerpie już z niego 9 proc. potrzebnego prądu.
Tymczasem na początku października po czterech latach przerwy wznowiony został import prądu z Rosji na Ukrainę. Zakupy realizuje spółka United Energy, powiązana z oligarchą Ihorem Kołomojskim. To jedyna ukraińska firma, która kupuje prąd w Rosji. Zezwala na to przeprowadzona we wrześniu nowelizacja ustawy o rynku energii elektrycznej. Odnosząc się do wznowienia importu, wiceminister Szubin wytłumaczył, że „technologiczny import z Rosji istnieje, bo zobowiązują nas do tego umowy między operatorami systemów elektroenergetycznych Ukrainy i Rosji”.
Źródło: energia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA