fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Energetyka zawodowa

Wiatraki i gaz napędzają produkcję prądu w Polsce

Adobe Stock
2020 rok rozpoczął się niższą produkcją prądu z węgla i rosnącym wytwarzaniem energii z gazu i ze źródeł odnawialnych – wynika z danych PSE.

Ostatnie dane Polskich Sieci Elektroenergetycznych, dotyczące rynku energii w styczniu, pokazują, że tendencje obserwowane w końcówce 2019 r. są podtrzymane. – Na uwagę zasługuje silny spadek zapotrzebowania na energię elektryczną (największa dynamika od marca 2019 r.), wynikający m.in. z relatywnie ciepłej zimy, wciąż wysoki import netto, ale mniejszy niż w poprzednich miesiącach, a także wzrost produkcji z wiatru – wyliczają analitycy DM BDM.

Jak podają PSE, w styczniu produkcja energii z węgla kamiennego wyniosła 6,7 TWh i była o 14 proc. niższa niż w tym samym miesiącu 2019 r. Jeszcze mocniejszy spadek zaliczyły elektrownie na węgiel brunatny, które wytworzyły o 16 proc. energii mniej, czyli 3,5 TWh. Jednocześnie silny wzrost produkcji obserwowaliśmy w elektrowniach gazowych (wzrost o 30 proc., do 1,2 TWh) oraz w elektrowniach wiatrowych (o 22 proc., do 1,8 TWh).

W sumie krajowa produkcja prądu spadła jednak o 8 proc., do 14,5 TWh. Spadło też krajowe zużycie energii – o 4 proc., do 15,2 TWh. Różnicę uzupełnił wciąż wysoki import prądu z krajów ościennych.

– Luty nie powinien przynieść zmian negatywnych tendencji w produkcji ze źródeł konwencjonalnych. Niemniej baza dla wytwarzania konwencjonalnego jest już niska, więc dynamiki powinny być słabsze – przewidują analitycy DM BDM.

Energię w lutym jak dotąd mocno napędzały wiatraki, za co odpowiadał szalejący nad Polską orkan Sabina. Ponieważ zielona energia ma pierwszeństwo w dostępie do sieci, wydajność elektrowni węglowych znów będzie niska. Odczuł to Tauron, który nie może uruchomić w terminie nowego bloku węglowego w Jaworznie. Najpierw wykonawca inwestycji – Rafako – poinformował, że z powodu nadmiaru mocy w sieci na polecenie okręgowej dyspozycji mocy musiał odłączyć od niej blok, który znajdował się w rozruchu. Uniemożliwiło to przeprowadzenie niezbędnych testów instalacji. Mimo to Tauron przekonywał, że oddanie do użytku bloku będzie możliwe 15 lutego. Później się jednak okazało, że po odłączeniu bloku uszkodzeniu uległ jeden z elementów kotła. – Aktualnie trwają prace zespołu w celu ustalenia zakresu prac i czasu niezbędnego do wymiany uszkodzonych elementów – poinformował Tauron. Obecnie nie jest znany nowy termin zakończenia inwestycji.

W styczniu obserwowaliśmy wciąż wysoki import energii elektrycznej. Podobnie było w całym 2019 r., kiedy sprowadziliśmy jej w sumie 11,5 TWh, czyli o 34 proc. więcej niż przed rokiem. Prąd najintensywniej płynął do nas ze Szwecji, Niemiec i z Czech. Analitycy przypominają, że w 2019 r. operator zwiększył przepustowość na międzynarodowych połączeniach sieciowych, a w całym 2020 r. import powinien się utrzymać na podobnym poziomie. Tym bardziej że ceny prądu w krajach ościennych zachęcają do zakupów.

Jak wynika z danych prezentowanych przez Polską Grupę Energetyczną, w III kwartale hurtowe ceny prądu w Polsce były najwyższe w tej części Europy. Stawki w Niemczech, Szwecji i w Czechach spadły wówczas o 25–30 proc. w porównaniu z III kw. 2018 r. Tymczasem energia w Polsce pozostawała na podobnym poziomie jak przed rokiem. To spowodowało, że zwiększyła się rozpiętość cen na połączeniach transgranicznych.

Zmniejszające się stawki za granicą to efekt większego udziału odnawialnych źródeł energii u naszych sąsiadów. Wpływ miała też różnica w cenie węgla, który w Polsce obecnie jest droższy niż ten przypływający do europejskich portów z innych części świata.

Źródło: energia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA