fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ENERGIA Ceny energii

Biznes szuka sposobów na wzrost cen energii

Swiss franc banknotes and coins sit in an arranged photograph in Bern, Switzerland, on Wednesday, June 6, 2018. Up for a national vote on Sunday is a measure that would upend the way financial institutions do business by forbidding banks from
Duże firmy przemysłowe mają niewiele opcji: mogą próbować zawierać umowy powiązane z indeksami na TGE lub bezpośrednie umowy z producentami, tzw. PPA.

Prognozy cen na nadchodzące lata są dla odbiorców posępne. Z najnowszej, opublikowanej we wtorek, pięcioletniej prognozy S&P Global Platts Analytics wynika, że europejskie rynki czeka uśredniony 15-procentowy wzrost cen energii w perspektywie 2025 r. Nie ma co oczekiwać, że trend ominie Polskę.

– Nie wyobrażam sobie dalszego zamrożenia cen w 2020 r. Ceny certyfikatów za emisje, jeden z motorów wzrostu cen, utrzymają się raczej na tym samym poziomie, mogą nawet wzrosnąć. Nie ma co liczyć na tańszy węgiel, nasze elektrownie zapewne wciąż będą partycypować w ratowaniu górnictwa. Dziś cena energii w indeksie BASE20 przebija 280 zł/MWh, to o jedną trzecią więcej niż rok temu – mówi nam prof. Konrad Świrski, przedsiębiorca i ekspert Politechniki Warszawskiej.

Eksperci wzdragają się przed szacowaniem skali zwyżek cen. W grę wchodzą przecież czynniki polityczne (w tym roku w formie zamrożenia cen), ceny uprawnień do emisji oraz chęć firm energetycznych do powetowania sobie strat z 2019 r. – Rosnącą popularnością cieszą się dwa mechanizmy ograniczania ryzyka – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Jan Sakławski, ekspert Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy. – Pierwszy to umowy sprzedaży, w których sprzedawca nie proponuje stałej, płaskiej stawki dla danego PPE (punktu poboru energii), ale cenę indeksowaną do odpowiedniego kursu BASE na TGE – wskazuje.

– Drugi mechanizm to tzw. corporate power purchase agreements (PPA), czyli długoterminowe umowy sprzedaży bezpośredniej, zawierane pomiędzy wytwórcą energii a odbiorcą końcowym po stałej stawce – uzupełnia.

Oba mają swoje dobre i złe strony. W pierwszym przypadku w grę mogą wchodzić wahania kursowe. – Powiązanie z BASE poprzez swoisty automatyzm ustalania ceny uniemożliwia sprzedawcom manipulowanie cenami wobec odbiorców, którzy nie są w stanie zweryfikować, czy nałożona na nich podwyżka w jakikolwiek sposób odpowiada rzeczywistej podwyżce kosztów przedsiębiorstwa obrotu – mówi Sakławski. – Z kolei przy PPA odbiorca ponosi ryzyko ograniczonej podaży, a także, w przypadku OZE, przestojów w produkcji, więc nie jest to kompletna alternatywa dla energii sieciowej, ale w zakresie nabytego od wytwórcy wolumenu odcina się od wahań kursowych na TGE – dodaje.

– To nie są standardowe formuły zakupu energii w Polsce – zastrzega w rozmowie z „Rz” Michał Sztabler, analityk Noble Securities. – Spotyka się duże firmy korzystające z tej pierwszej formuły, tu można wymienić choćby PKP Cargo. Z kolei zawieranie PPA odnosi się przede wszystkim do energii z OZE i dotyczy firm wrażliwych na ekologię lub wywodzących się z zachodnich korporacji, jak choćby koncern Ikea – dodaje.

Liczy się siła przebicia. Duży przemysł, w przypadku którego w grę wchodzą niebagatelne zamówienia, jest w stanie skłonić firmy energetyczne do indywidualnych negocjacji, zarówno gdy chodzi o związanie ceny z indeksami BASE, jak i PPA. Reszcie pozostaje ewentualnie PPA z małym producentem z rynku OZE.

CZYTAJ TAKŻE: Energia nie pod prąd

Trudno ocenić dziś popularność tych mechanizmów. – Mogę jedynie potwierdzić rosnące zainteresowanie tymi formułami wśród moich klientów z branży przemysłowej – deklaruje Sakławski. – Warto się zastanowić, czy przygotowanie kompleksowego raportu na ten temat nie leżałoby w interesie organizacji branżowych – dorzuca. – Przy tych poziomach opłacalna staje się produkcja na własną rękę – podsumowuje Sakławski. – Za pięć do dziesięciu lat uwidoczni się tendencja do odcinania się od tradycyjnych dostawców i przechodzenia na własne źródła energii – przewiduje.

Źródło: energia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA