fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

IPN Ukrainy: koniec dialogu z Polską

stock.adobe.com
W Kijowie sugerują, że nowelizacja ustawy o IPN jeszcze bardziej ochłodzi polsko-ukraińskie relacje.

Na tle toczącej się od kilku dni polsko-izraelskiej dyskusji na temat nowelizacji ustawy o IPN w cieniu pozostaje pogłębiający się kryzys w relacjach z Ukrainą. Wszystko przez zapis mówiący o „zbrodniach ukraińskich nacjonalistów i członków formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką". Zbrodnie te polski ustawodawca uznaje za „ludobójstwo". Gdy ustawa wejdzie w życie, negowanie tych wydarzeń historycznych będzie wiązało się z odpowiedzialnością karną.

W Kijowie ten zapis z ustawy o IPN wywołuje nerwową reakcję, a ukraińskie MSZ kilka dni temu oskarżyło Warszawę o „upolitycznianie tragicznych stronic wspólnej historii". Polscy dyplomaci odpowiedzieli, że „partnerstwo musi być oparte na prawdzie".

Ukraińcy nie kryją, że sprawa ta przełoży się na stosunki z Warszawą. Środowiska nacjonalistyczne już domagają się nadzwyczajnego posiedzenia Rady Najwyższej. Reakcji od parlamentarzystów domaga się również szef tamtejszego Instytutu Pamięci Narodowej prof. Wołodymyr Wiatrowycz.

– Polska wprowadza polityczny dyktat, co przypomina czasy komunistyczne, gdy politycy decydowali jak, mają być interpretowane wydarzenia historyczne. Bez wątpienia ustawa ta zaszkodzi polsko-ukraińskim relacjom i kończy dialog pomiędzy polskimi i ukraińskimi historykami – mówi twardo „Rzeczpospolitej" Wiatrowycz. – Polscy politycy boją się dyskusji historycznej, ponieważ świeżo odnalezione na Ukrainie dokumenty mogą podważyć hipotezy, które w Warszawie chcą przenieść na płaszczyznę prawną – dodaje.

Mimo że polska ustawa nie dotyczy badaczy historii, szef ukraińskiego IPN nalega, by reakcja Kijowa „była bardzo stanowcza".

– Nie zgodzimy się na to, by działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii z góry była oceniana jako działalność przestępcza. Były sytuacje, gdy możemy mówić o przestępstwach, ale nie możemy przekładać tego na całą formację – wyjaśnia Wiatrowycz.

Jak twierdzi, po przyjęciu ustawy przez Senat, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zwróci się do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o jej zawetowanie.

– Decyzja polskiego parlamentu jest szkodliwa dla Polski i pozbawiona zdrowego rozsądku. Na razie nie wiem, czy i w jaki sposób nasza Rada Najwyższa na to zareaguje – mówi „Rzeczpospolitej" Oksana Syroid, wiceprzewodnicząca ukraińskiego parlamentu.

Polski IPN nie chce sprawy komentować i odsyła do resortu sprawiedliwości, w którym powstała nowelizacja ustawy.

– Z polsko-ukraińskim dialogiem historycznym jest ogromny problem, którego nie jesteśmy w stanie rozwiązać – mówi nam tymczasem dr Łukasz Jasina z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. – Bez względu na to, kto te problemy rozpoczął, rozwiązywać je powinny obie strony, a w tym momencie nikt nie zamierza się cofnąć – twierdzi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA