fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra Firma

Skarbówka nie patyczkuje się z przedsiębiorcami walcząc o wpływy z podatków

Adobe Stock
Blokada zwrotu VAT, szybka egzekucja, zarzuty karne – fiskus nie patyczkuje się z przedsiębiorcami.

„Działania urzędników zaprowadziły moją firmę i rodzinę na skraj bankructwa" – napisał do naszej redakcji jeden z czytelników. Mimo zapewnień Ministerstwa Finansów o przyjaznym nastawieniu fiskusa takich listów jest ciągle dużo. Skarbówka twardo walczy o swoje, działając często na granicy prawa – komentują doradcy podatkowi.

Czytaj też:

Oto przykłady opisywane przez czytelników „Rzeczpospolitej": firma założona jeszcze w latach 90. występuje o zwroty VAT, urząd skarbowy nagminnie przedłuża terminy. Przedsiębiorca ma już pięć wyroków sądowych uchylających postanowienia fiskusa. I co? Nic, naczelnik urzędu wydaje nowe.

Kolejny przykład: przedsiębiorca złożył odwołanie od decyzji fiskusa. Ale urząd nie czekał na dalszy ciąg sporu, natychmiast rozpoczął egzekucję. Powód? „Brak podjęcia jakichkolwiek działań zmierzających do zapłaty należności przez podatnika".

Innego czytelnika skarbówka dopadła na lotnisku. Przy odprawie podeszło do niego pięciu pracowników urzędu i wręczyło bogatą korespondencję, w tym upoważnienie do przeprowadzenia kontroli.

– To różne sytuacje, ale mają wspólny mianownik: fiskus wykorzystuje maksymalnie możliwości, jakie dają mu przepisy. A nawet je nagina po to, żeby nie dać podatnikowi szans na obronę – komentuje radca prawny Michał Roszkowski. Dodaje, że skarbówka często już na początku postępowania blokuje rachunek firmy, uniemożliwiając jej normalne działanie. A potem ściąga podatek wyliczony w decyzji, tłumacząc, że zmalały aktywa firmy i trzeba się spieszyć z egzekucją.

– Urzędnicy często nie wyrabiają się z postępowaniami, ale na to też mają sposób. Żeby uniknąć przedawnienia, stawiają podatnikowi zarzuty karne, nierzadko bardzo naciągane – mówi adwokat Piotr Świniarski.

– Fiskus ma w ostatnich latach spore sukcesy w uszczelnianiu podatków. Mam jednak wrażenie, że otworzył front nie tam, gdzie trzeba: zamiast ścigać międzynarodowe korporacje, które stosują agresywną optymalizację podatkową, skupił się na rodzimych przedsiębiorcach często popełniających zwykłe błędy w rozliczeniu – podsumowuje doradca podatkowy Tomasz Piekielnik.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA