Dobra Firma

Split payment sposobem na kredytowanie budżetu

Fotorzepa/Marta Bogacz
Przedsiębiorcy, zwłaszcza mali, staną przed sporym wyzwaniem. Po wprowadzeniu podzielonej płatności będą mieli mniej środków obrotowych. To poważny, ale nie jedyny ich problem wynikający z projektowanych zmian w prawie.

Eksperci PwC już dawno zwracali uwagę, że w krajach, których wprowadzono split payment, podatnicy dokonujący transakcji wykazują co do zasady nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym. Oznacza to, że dopóki nie otrzymają zwrotu podatku VAT, znajdują się na pozycji kredytodawcy w stosunku do budżetu państwa.

Brak pewności

Po wprowadzeniu podzielonej płatności w najgorszej sytuacji znajdą się firmy, które VAT odprowadzały raz na kwartał. Przeznaczonymi pieniędzmi na podatek mogą jeszcze do końca roku obracać nawet przez trzy miesiące. Ogranicza to problemy w razie zatorów płatniczych i pomaga utrzymać płynność finansową. Od przyszłego roku możliwości takiej nie będzie. Może się to przyczynić do zwiększenia kosztów finansowych działalności przez wzrost kosztów odsetkowych przy konieczności posiłkowania się kredytami obrotowymi.

– Kłamstwem byłoby zaprzeczenie temu, że podział na dwa rachunki może uderzać w płynność finansową podmiotów gospodarczych. O ile wielkie przedsiębiorstwa nie muszą obawiać się widma upadku, to mniejsze jednostki ze względu na sztywne odliczenie podatku VAT, uniemożliwiające posługiwanie się tym wpływem z transakcji, mogą poczuć się zagrożone w trudniejszych miesiącach – podkreśla Szymon Bokota, konsultant podatkowy w katowickiej Kancelarii B2B TAX.

Oddzielnym problemem dla wielu przedsiębiorców będzie brak możliwości oszacowania wpływów na firmowy rachunek, ponieważ to nabywca będzie decydował o wyborze płatności z zastosowaniem mechanizmu podzielonej płatności lub bez niej. Przedsiębiorca nigdy więc nie będzie miał więc pewności, jakimi kwotami na zakupy i płatności jego firma będzie dysponowała.

Perturbacje administracyjne

Płatność podzielona oznacza rozdzielenie płatności kwoty brutto za towary lub usługi na dwa różne przelewy. Kwota netto trafi do firmy za sprzedaż towarów lub usług, a podatek VAT na specjalnie, wydzielone dla podatnika subkonto rachunku podstawowego. Zgromadzone na subkoncie pieniądze będą co prawda należały do podatnika, ale będzie miał do nich ograniczony dostęp. Będzie mógł wprawdzie przeznaczyć je na płatności VAT od transakcji, ale dopiero po zaspokojeniu zobowiązań podatkowych wobec fiskusa.

W przypadku należnej nadwyżki VAT-u może też złożyć wniosek o jej przelew na rachunek bieżący. To jednak będzie wymagało dodatkowych działań i czasu. Każdy wniosek będzie musiał być umotywowany, zostanie też odrębnie weryfikowany przez organy podatkowe. Dopiero po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku przez fiskusa, kwoty nieobciążone żadnymi zobowiązaniami trafią na konto podatnika. To może potrwać nawet 25 dni, co i tak jest lepsze niż w pierwotnej wersji, kiedy ten czas miał wynosić 90 dni.

– Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której firmy, zwłaszcza w pierwszym okresie stosowania podzielonej płatności, zostaną boleśnie zaskoczone tym pomysłem i nie będą w stanie odnaleźć się w nowych warunkach, gdzie wszystkie obliczenia muszą być bardzo precyzyjne i pomijające kwotę przysługującą z tytułu VAT – podkreśla konsultant podatkowy w Kancelarii B2B TAX.

Dodatkowe koszty

Eksperci podatkowi nie mają wątpliwości, że split payment jest skutecznym narzędziem walki z oszustami VAT, ale będzie też stwarzał problemy. Przemysław Pruszyński, sekretarz Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan zwracał uwagę, że zyski budżetu mogą nie być tak duże, jak się wylicza, ponieważ dla uczciwych przedsiębiorców koszty związane ze split payment mogą być wyższe niż kilka miliardów złotych zysków, które uzyska państwo.

– Na przestrzeni kilku lat – niemożliwym wydaje się być prorokowanie i podawanie przewidywanych liczb – może bowiem okazać się, że wpływy do budżetu państwa wprawdzie się zwiększą, ale wiele firm upadnie nie potrafiąc dostosować się do ograniczonej płynności, co zmniejszy na rynku ilość miejsc pracy i wpływ z podatku VAT, którego nie będą już w stanie generować – podsumowuje Szymon Bokota.

Okiem eksperta

Przedsiębiorcy mają wątpliwości - Marta Postek, dyrektor Departamentu Bankowości Transakcyjnej w Banku Millennium

W Polsce split payment, czyli podzielona płatność, jest dopiero w fazie projektu ustawy. Zakłada on, że faktura opłacana przez przedsiębiorcę będzie dzielona na kwotę netto i kwotę VAT. Pojawią się więc dwa strumienie płatności, które trafią na dwa odrębne konta – kwota netto na rachunek bieżący przedsiębiorcy, a kwota VAT na specjalny rachunek przeznaczony do rozliczeń podatku VAT.

Z punktu widzenia przedsiębiorcy projekt zakłada dobrowolność. To płatnik faktury będzie decydował, czy chce zrealizować płatność w split payment, czyli w formie płatności podzielonej. Nadal będzie możliwe realizowanie należności za fakturę zwykłym przelewem. Jednakże ustawodawca przewidział zachęty dla płatnika stosującego split paymnet, np. brak zastosowania sankcyjnych stawek odsetek, sankcyjnych stawek VAT oraz zwolnienie z odpowiedzialności solidarnej nabywcy, jeśli występuje w obrocie daną grupą towarów.

Warto jednak zauważyć, że jeżeli płatnik zdecyduje, że opłaci fakturę w split payment, to oczywistym jest, że przedsiębiorca, który ją otrzyma, również będzie zainteresowany płaceniem swoich zobowiązań w tej formule – w innym przypadku nie będzie mógł dysponować środkami zgromadzonymi na rachunku VAT. Wypłata z tego rachunku będzie mogła być zrealizowana w ściśle określony sposób wyłącznie do US lub na innych rachunek VAT. Powstanie więc system zamknięty, z którego wycofanie środków będzie wymagało zgody US.

Optymalnie dla przedsiębiorców ustawodawca przewidział split payment automatyczny. Każdemu przedsiębiorcy bank prowadzący rachunek rozliczeniowy otworzy rachunek VAT, niezależnie od tego, czy będzie on z niego korzystał, czy nie. Przedsiębiorca, tak jak dotychczas, będzie składał jeden przelew i nie będzie musiał znać numeru rachunku VAT swojego kontrahenta. Projekt ustawy przewiduje, że w przelewie wystarczy wskazać kwotę netto i kwotę VAT. Bank odpowiednio obciąży rachunek bieżący i rachunek VAT, wyśle płatność, a bank odbiorcy uzna automatycznie właściwe rachunki.

Projekt podzielonej płatności budzi sporo wątpliwości wśród przedsiębiorców. Dotyczą one przede wszystkim jej wpływu na płynność oraz na umowy – kredytowe, faktoringowe i wzajemnych rozliczeń. W przypadku umów faktoringowych wątpliwym jest, czy w zapłata w systemie split payment będzie możliwa na rzecz innego podmiotu niż wystawca faktury lub usługodawca – na przykład na rzecz banku, który finansując kontrakt wymaga ustanowienia cesji na zabezpieczenie kredytu. Klienci biznesowi pytają, co będzie w takim razie z możliwością uzyskania kredytu na finansowanie kontraktu lub faktoringu, a także co z kowenantami w umowach kredytów obrotowych – czy banki będą brały pod uwagę środki z VAT-u.

Kolejnym wyzwaniem jest analiza terminów płatności faktur otrzymywanych i opłacanych w celu optymalnego modelowania płynnością finansową dla portfolio objętego płatnością podzieloną. Podatnicy, którzy do tej pory ubiegali się o zwrot VAT w ciągu 60 dni, będą mogli skorzystać z krótszego, 25. dniowego terminu zwrotu podatku bez spełnienia dodatkowych wymogów. Wystarczy jeśli wskażą, że zwrot ma zostać dokonany na ich rachunek VAT. Jednocześnie istnieje duża obawa przed negatywnym wpływem na płynność środków zgromadzonych na rachunku VAT. Przedsiębiorcy zastanawiają się również, czy konieczne będą zmiany do umów z kontrahentami oraz bankami oraz opracowanie wewnętrznych zasad uwzględniających rozliczenia split payment. Również dostosowanie systemów księgowych i IT w przedsiębiorstwach wymaga zasobów i czasu zarówno po stronie przedsiębiorców, jak i dostawców systemów.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL