fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Debaty ekonomiczne

Polskie Asy i ich kłopoty

Nasze produkty nie odstają od zachodnich – mówili goście forum.
materiały prasowe
Niepotrzebne regulacje, brak kadry i wysokie koszty finansowania – to bariery dla międzynarodowej ekspansji dużych polskich firm.
Takie są wnioski z dyskusji szefów firm zaliczonych do grona Asów Polskiej Gospodarki przez Instytut Wolności, think tank kierowany przez Igora Janke. W ramach projektu pod patronatem wicepremiera Mateusza Morawieckiego zidentyfikowano i zbadano duże polskie firmy, które mają wyjątkowe perspektywy rozwoju, ale nie osiągnęły jeszcze pełnego sukcesu w skali międzynarodowej. W gronie Asów znalazło się 500 firm (pominięto firmy państwowe i kontrolowane przez zagraniczny kapitał), zatrudniających do 5 tys. osób, o przychodach od 50 mln do 1,5 mld euro.
W dyskusji podczas forum w Karpaczu Asów reprezentowali Robert Krzak, członek rady nadzorczej firmy Piotr i Paweł, prezes Newagu Zbigniew Konieczka oraz Paweł Szataniak, kontrolujący Wielton i Pamapol. Wśród głównych barier wymienili m.in. niepotrzebne ich zdaniem regulacje. – Rok 2016 zaskoczył nas rewolucyjnym zapałem rządzących do zmiany wszystkiego w sektorze handlowym – mówił Robert Krzak. – W Sejmie mamy pięć ustaw, które atakują bezpośrednio branżę handlową. W firmie 20 proc. czasu tracimy na zastanawianie się, jak wywinąć się od nowych przepisów – przyznał.
Robert Krzak stwierdził również, że w ekspansji przeszkadza kapitałochłonność jego branży. – Naprawdę? To co ja mam powiedzieć? – zareagował Paweł Szataniak. – Moja firma mogłaby z powodzeniem dalej przejmować konkurentów w Europie, ale brakuje nam finansowania. Rząd ma co prawda dobry pomysł – stworzenie funduszu – ale na razie rozmawiamy o koszcie finansowania na poziomie 8–9 proc. To za dużo – mówił akcjonariusz Wieltonu.
Na utrudniony dostęp do kredytów uwagę zwracał również prezes Newagu. Zbigniew Konieczka podkreślił słabość Polski jako marki. – Potrzebna jest wspólna kampania firm i rządu, która pokazałaby, że mamy nie tylko dobrą żywność, ale też że dużo zmieniło się w przemyśle. Nasze produkty jakościowo naprawdę nie odstają – przekonywał.
Biznesmeni podkreślali problem braku współpracy. – Słabością naszego handlu jest rozdrobnienie, tymczasem rodzime firmy w ogóle nie potrafią ze sobą współdziałać. Czy panowie wiedzą, że jesteśmy jedynym krajem, w którym dystrybucja żywności przeszła niemal całkowicie w ręce koncernów międzynarodowych? – mówił Robert Krzak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA