fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Banki ratują Alitalię w Chinach

Bloomberg
Chiński prezydent Xi Jinping jest przygotowany, że w następnych latach tempo wzrostu PKB będzie niższe od 6,5 proc. Główne powody gorszej sytuacji, to niepewność na rynkach światowych bo wyborze Donalda Trumpa i rosnące zadłużenie.

W 2015 roku chińscy ekonomiści ustalili, że PKB tego kraju będzie stabilnie rosło do roku 2020 w tempie 6,5 proc.

Podczas posiedzenia Partii Komunistycznej prezydent Xi miał powiedzieć — jak pisze Bloomberg — że Chiny wcale nie mają obowiązku wypełniania w kryteriów wyznaczonych w budżecie, jeśli wiąże się to z nadmiernym ryzykiem. Ustalono wtedy, że wyhamowanie tempa wzrostu nie stanowi zagrożenia, jeśli nie powoduje ono wzrostu stopy bezrobocia.

Wolniej rosnący PKB związany jest między innymi ze zmianą modelu chińskiej gospodarki z opartej na eksporcie w kierunku wzrostu udziału sektora usług. Spowolnienie było również rekomendowane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Zapowiedź prezydenta Chin spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem ekonomistów, którzy uważają, że arbitralne wyznaczenie tempa wzrostu powoduje ze swojej strony zagrożenia m.in w postaci narastającego zadłużenia. Chiński dług publiczny rzeczywiście rósł w wyjątkowo szybkim tempie i w tym roku sięgnie 270 proc. PKB.

Zdaniem prezydenta Chin poważnym zagrożeniem dla chińskiej gospodarki jest również przejęcie władzy przez populistów nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również i w niektórych państw europejskich, co może doprowadzić do fali protekcjonizmu i wojen handlowych.

Ekonomiści uważają jednak, że niewielkie spowolnienie tempa rozwoju, ułatwi zrównoważony rozwój chińskiego społeczeństwa.

PKB tego kraju rósł w tempie 6,7 proc. w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2016 roku. Ale już na 2017 zapowiadane jest 6,4 proc., i 6 proc. w 2018. W roku 2015 chiński PKB wzrósł o 6,9 proc. i było to najmniej od 1990 roku. Prognoza na ten rok, to 6,5-7 proc.

Tymczasem zagrożeń dla chińskiego eksportu pojawiło się już kilka. Słabszy wyraźnie jest juan, a prezydent elekt USA, Donald Trump grozi karnymi cłami, które miałyby być nakładane na chiński eksport, podważa on również politykę Waszyngtonu wobec Tajwanu, który Pekin uważa za swoje terytorium.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA