Dane gospodarcze

Nasza gospodarka wciąż rozgrzana

Adobe Stock
Cud gospodarczy, jak prezes NBP Adam Glapiński określił szybki wzrost PKB w połączeniu z niską inflacją, trwa w Polsce w najlepsze.

Na początku II kwartału uczestnicy konkursu prognostycznego „Parkietu" i „Rzeczpospolitej" przeciętnie przewidywali, że PKB Polski w tym okresie zwiększy się o 4,5 proc. rok do roku. Najwięksi optymiści oczekiwali jego zwyżki o 4,8 proc. Po środowych danych dotyczących koniunktury w czerwcu tempo rozwoju gospodarki w II kwartale podobnie szacują już tylko najwięksi pesymiści. Większość ekonomistów ocenia, że PKB zwiększył się o ponad 5 proc., być może nawet o 5,4 proc., po 5,2 proc. w I kwartale.

Ekonomiści nadal zakładają, że II połowa roku będzie już nieco gorsza. Ale cały 2018 r. i tak może się okazać dla polskiej gospodarki bardziej udany niż 2017 r., gdy powiększyła się ona o 4,6 proc., najbardziej od 2011 r. – Spodziewam się, że w tym roku wzrost PKB może sięgnąć 4,8 proc. – powiedziała „Rz" Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Dwóch z rzędu lat ponad 4,5-proc. tempa rozwoju gospodarki doświadczyliśmy ostatnio w latach 2006–2007.

Jak podał w środę GUS, produkcja sprzedana przemysłu zwiększyła się w czerwcu o 6,8 proc. rok do roku, po zwyżce o 5,4 proc. w maju. W efekcie w całym II kwartale wzrost produkcji wynosił średnio 7,2 proc. rok do roku, w porównaniu z 5,9 proc. w pierwszych trzech miesiącach roku.

W samym czerwcu do przyspieszenia wzrostu produkcji przyczyniła się walnie fala upałów, która zwiększyła zapotrzebowanie na energię elektryczną. Jednocześnie wzrosła dynamika produkcji w tych działach przemysłu, które są mocno zorientowane na eksport (np. produkcja sprzętu transportowego, mebli oraz urządzeń elektrycznych). „Wskazuje to, że polska gospodarka na razie pozostaje odporna na zawirowania w otoczeniu zewnętrznym" – ocenili ekonomiści banku PKO BP.

Produkcja budowlano-montażowa zwiększyła się w czerwcu o 24,7 proc. rok do roku, po zwyżce o 20,8 proc. w maju. W całym II kwartale aktywność w budownictwie rosła jednak nieco wolniej niż w pierwszych trzech miesiącach roku: średnio w tempie 21,7 proc. rocznie, po 27,4 proc. w I kwartale.

Najszybszy wzrost produkcji – o 33,6 proc. rok do roku, po nieznacznym spadku w maju – odnotowały firmy zajmujące się wznoszeniem budynków. Podmioty specjalizujące się w obiektach inżynierii lądowej i wodnej zwiększyły w czerwcu produkcję o 26,9 proc. rok do roku, po 40,8 proc. w maju. Z kolei firmy budowlane zajmujące się robotami specjalistycznymi zwiększyły produkcję o 10,4 proc. rok do roku, po 0,2 proc. w maju. W ocenie Jakuba Olipry, ekonomisty z banku Credit Agricole, taka struktura wzrostu produkcji budowlanej świadczy o utrzymującym się ożywieniu w inwestycjach, choć zmienia się jego charakter. Spada dynamika inwestycji infrastrukturalnych, a rośnie dynamika inwestycji przedsiębiorstw.

Do pełnego obrazu koniunktury w II kwartale brakuje jeszcze wyników sprzedaży detalicznej w czerwcu, które GUS poda w piątek. Wiadomo jednak, że w minionym miesiącu przyspieszył wzrost wynagrodzeń, co w połączeniu z bardzo dobrymi wciąż nastrojami konsumentów sugeruje, że handel wciąż jest kołem zamachowym gospodarki. – Popyt konsumpcyjny wspiera poprawiająca się sytuacja finansowa gospodarstw domowych. Nie widać czynników, które mogłyby w najbliższych kwartałach zmienić tę sytuację. Przeciwnie, konsumpcję mogą dodatkowo podnieść kolejne programy rządowe, takie jak np. Dobry Start – zwraca uwagę Monika Kurtek. Ekonomiści ING Banku Śląskiego wskazują z kolei, że polskiej gospodarce dobrze wróży wzrost napływu funduszy z UE zapowiadający kontynuację ożywienia w inwestycjach.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL