fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Minister zdrowia nie zamierza podać się do dymisji

minister zdrowia Adam Niedzielski
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Widzimy wszyscy, jaka jest frustracja i ona dotyczy nie tylko przedsiębiorców, ale dotyczy dzieci, dotyczy wszystkich grup społecznych - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski, pytany w TVN24 o restrykcje wprowadzane przez rząd w związku z epidemią.

Od ponad miesiąca średnia dzienna liczba nowych przypadków koronawirusa liczona na podstawie danych z ostatnich siedmiu dni jest w Polsce mniejsza od 10 tys., w środę spadła do 6,5 tys. Na jakim etapie jest epidemia w naszym kraju? - Pewnie jakbym patrzył tylko na Polskę, to odpowiedziałbym, że mamy stabilizację i względnie idziemy w kierunku raczej spokojnego scenariusza - powiedział minister zdrowia w TVN24.

- Ale patrzę dookoła i widzę co się dzieje w krajach ościennych i tych dalszych w Europie i niestety, tutaj sygnały są zupełnie inne, więc znowu jesteśmy w sytuacji dużej niejednoznaczności, bo u nas mamy spadki, stabilną sytuację w szpitalach, natomiast poza granicami widać zaostrzenia obostrzeń, eskalację liczby zachorowań - dodał.

Czy nie czas na poluzowanie wprowadzonych przez władze restrykcje? - Trzeba być bardzo ostrożnym - oświadczył Adam Niedzielski.
- W listopadzie zebraliśmy cenę tego, że we wrześniu się otworzyliśmy - i nie mówię tylko pod kątem gospodarki, szkół, ale też pewnego rygoru psychicznego, który przed wakacjami mieliśmy, a w trakcie wakacji go zgubiliśmy i potem bez tego przekonania, że trzeba się pilnować weszliśmy we wrzesień, kiedy wszystko zostało otwarte i skutki były takie a nie inne - mówił.

Co w najbliższym czasie może wrócić do normalności?

- Cały czas myślimy o tym, cały czas chcemy podejmować takie decyzje, które z jednej strony muszą wychodzić naprzeciwko oczekiwaniu społecznemu. Przecież widzimy wszyscy, jaka jest frustracja, i ona dotyczy nie tylko przedsiębiorców, ale dotyczy dzieci, dotyczy wszystkich grup społecznych - powiedział minister.

- Z drugiej strony, jeżeli doprowadzimy do tego, że przegrzejemy, jeśli można tak powiedzieć, i pozwolimy trzeciej fali wystartować z poziomu, na którym jesteśmy, czyli 8-10 tys. średnio tygodniowo, to wiadomo, że szczyt tej fali wyjdzie poza okolice 30 tys., jakie mieliśmy w czasie drugiej fali, a tego na pewno nasz system opieki zdrowotnej po prostu nie wytrzyma. Więc tutaj jeżeli myślę, to myślę przede wszystkim o tym, żeby wykonywać ostrożne kroki - dodał.

Adam Niedzielski mówił, ze w pierwszej kolejności prawdopodobnie otwarty zostanie handel, a priorytetem są też szkoły.

- To, że dzieci z klas 1-3 wróciły do szkoły to też jest nie tylko dbanie o rozwój społeczno-gospodarczy, ale widzimy też, co się dzieje w sferze psychicznej z dziećmi, które nie mają możliwości, normalnych warunków rozwojowych, grupy rówieśniczej, kontaktów międzyludzkich - zaznaczył.

Pytany, czy może podać termin kiedy wszystkie szkoły wrócą do nauczania tradycyjnego Niedzielski odparł, że nie. Dopytywany, kiedy można spodziewać się decyzji w tej sprawie powiedział, że najwcześniej "raczej" na początku lutego.

Adam Niedzielski był też pytany, czy rozważa podanie się do dymisji. - Nie, absolutnie nie - odparł.

Dodał, że nie dziwi się rezygnacji swego poprzednika, Łukasza Szumowskiego. - Był zmęczony, już bardzo długo pełnił tę misję, ale ja jeszcze nie jestem w tym punkcie.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA