fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cło

Nie było twardego brexitu w cłach – dobra wiadomość dla handlujących towarami z Wielką Brytanią

Adobe Stock
Producenci towarów na brytyjski rynek nie napotkają barier celnych, ale będą musieli sprawdzić reguły pochodzenia towarów.

Nie było twardego brexitu w cłach – ta dobra wiadomość dla wszystkich handlujących towarami z Wielką Brytanią nadeszła pod koniec roku, gdy zawarto unijno-brytyjskie porozumienie o wolnym handlu i współpracy. Umowę tę opublikowano w Dzienniku Urzędowym UE z 31 grudnia 2020 r., poz. L444/14.

W części dotyczącej handlu towarami zapisano artykuł oznaczony jako „GOODS.5", głoszący, że „O ile niniejsza Umowa nie stanowi inaczej, cła na wszystkie towary pochodzące z terytorium drugiej Strony są zakazane".

Czytaj także:

Zakaz stosowania ceł to jedno, ale nie mniej ważne jest użycie w tym artykule słowa „pochodzące". Chodzi o zastosowanie reguł znanych także z innych umów o wolnym handlu, definiujących towary, które pochodzą z danego terytorium. W handlu z Wielką Brytanią nie ma bowiem wolności od cła, gdy dany towar jest np. przywieziony na teren UE z kraju, z którym Unia nie ma umowy o wolnym handlu, a następnie reeksportowany do Zjednoczonego Królestwa. Aby nabyć unijne lub brytyjskie pochodzenie, dany towar musi być odpowiednio przerobiony. To ważne kryteria m.in. dla polskich producentów artykułów gospodarstwa domowego i elektroniki użytkowej, którzy produkują towary na rynek brytyjski z użyciem komponentów z Dalekiego Wschodu. Nie zawsze bowiem prosty montaż półproduktów w Polsce daje prawo do zastosowania zerowego cła na brytyjskiej granicy.

Stopień przeróbki towarów, by nabyły unijne pochodzenie, przewidują obszerne załączniki unijno-brytyjskiej umowy. Jest ich sześć, a określają one zarówno ogólne reguły pochodzenia towarów, jak też reguły szczegółowe, odpowiadające konkretnym pozycjom Nomenklatury Scalonej (CN).

Ogólne reguły przewidują, że unijnego pochodzenia nie nabywa np. żywność, która jest na terenie UE jedynie konserwowana, suszona czy mrożona. Podobnie nie jest przerobem umieszczanie lub drukowanie znaków, etykiet, logotypów i innych znaków rozpoznawczych na produktach lub ich opakowaniach.

Przykładowo, meble, urządzenia AGD czy elektronika użytkowa nabywają unijne pochodzenie, jeśli zostanie spełniona jedna z dwóch reguł. Po pierwsze, jeśli finalny produkt można zakwalifikować do innego czterocyfrowego kodu CN. Alternatywnie można zastosować regułę, w myśl której udział komponentów niepochodzących z Unii lub Wielkiej Brytanii nie przekroczy 50 proc. ceny ex works (tj. fabrycznej) gotowego produktu.

Jeśli zatem np. telewizor jest składany z chińskich podzespołów, ale wartość dodana w Polsce jest większa niż połowa ceny fabrycznej telewizora, to nabywa on polskie (unijne) pochodzenie i może korzystać z zerowego cła w imporcie do Wielkiej Brytanii.

W umowie zawarto szczególne reguły pochodzenia, np. dla samochodów elektrycznych i akumulatorów do ich napędu. Są nieco bardziej liberalne, bo pozwalają nawet na 60–70-proc. udział komponentów niepochodzących z Unii w cenie produktu.

Nie sposób opisać tu wszystkie reguły, zajmujące w umowie setki stron. Warto jednak przeanalizować procesy produkcyjne pod kątem i spełnienia tych wymogów. Jeśli nie są one spełnione – może to oznaczać płacenie cła przez brytyjskich importerów, a zatem utratę konkurencyjności polskich towarów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA