fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Telekomunikacja

Premier leci do Szwecji po wielkie inwestycje 5G

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Polska ma się stać europejskim centrum produkcji Ericssona, jednego ze światowych potentatów telekomunikacyjnych. Chodzi o sprzęt dla sieci komórkowych nowej generacji.

Premier Mateusz Morawiecki ma w czwartek polecieć do Sztokholmu, gdzie spotka się z Arunem Bansalem, wiceprezesem koncernu Ericsson odpowiadającym za Europę i Amerykę Łacińską – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Szwedzi walczą z chińskim Huawei o prymat w dziedzinie dostaw sprzętu dla infrastruktury sieci komórkowych nowej generacji 5G. Według naszych informacji Ericsson postanowił przenieść znaczącą część produkcji urządzeń dla sieci 5G do Polski i tej kwestii poświęcone będą czwartkowe rozmowy. Ani Ericsson, ani Kancelaria Premiera nie chciały komentować tej sprawy.

Decyzja Szwedów ma związek z sytuacją geopolityczną, a w szczególności z napięciami na linii Waszyngton–Pekin

Z kilku źródeł, w tym zbliżonych do rządu, wiemy jednak, że plan szwedzkiej firmy zakłada uniezależnienie się od rynku chińskiego i zwiększenie produkcji w wykorzystywanym od lat zakładzie w Tczewie. Między innymi dzięki temu eksport urządzeń z Polski odpowiadałby za „imponującą część” dostaw realizowanych przez Ericssona na rynki europejskie.

Decyzja Szwedów ma związek z sytuacją geopolityczną, a w szczególności z napięciami na linii Waszyngton–Pekin, które przekładają się na decyzje państw związanych politycznie i gospodarczo z USA.

Według administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa (ma odwiedzić Polskę w najbliższych dniach) budowa sieci 5G przez chińskie firmy, w tym przede wszystkim koncern Huawei, stanowi ryzyko dla bezpieczeństwa poszczególnych państw, ponieważ sieciom nowej generacji przypisuje się w przyszłości dużo większe znaczenie dla gospodarki, niż mają już istniejące sieci mobilne.

Ponieważ na świecie trwa wyścig technologiczny, państwa UE nie mogą sobie pozwolić na stanie z boku i szukają sposobu, by zapobiec ewentualnemu ryzyku. Jeden z pomysłów zakłada zwiększoną kontrolę nad produkcją i zarządzaniem komponentami sieci. Na to rozwiązanie nikt na razie gotowy nie jest.

Ruch Ericssona zbiega się w czasie z przygotowaniami Polski do pierwszej aukcji częstotliwości dla sieci 5G. Wpływy z dystrybucji pasma z zakresu 3,4–3,8 GHz mają w przyszłym roku zasilić budżet państwa. Zanim aukcja ruszy, operatorzy, którzy wezmą w niej udział, muszą wiedzieć, czy będzie im wolno korzystać z produktów chińskich dostawców. Stanowisko rządu w tej sprawie właśnie się wykuwa.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA