fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Telekomunikacja

Litwa może nam pomóc przy 5G

Jedną z przeszkód dla sieci 5G w Polsce są potencjalne zakłócenia ze strony urządzeń rosyjskich. Ale jest szansa, by ten kłopot wyeliminować – dowiaduje się „Rzeczpospolita”.

„Skoro sieć Playa jest – jak podaje w reklamach – 5G Ready, to nasza sieć jest 5G Super Ready i to od półtora roku” – taki (choć nie dosłownie) przekaz ma wystosowany we wtorek do mediów komunikat prasowy kontrolowanej przez Zygmunta Solorza grupy Cyfrowy Polsat, do której należy sieć komórkowa Plus.

Jak już pisaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej”, Play jako pierwszy zaczął odwoływać się w reklamach do określenia sieci komórkowej nowej generacji, choć de facto sieć taka nie działa jeszcze w Polsce. Ten ruch firmy kierowanej przez Jeana-Marca Hariona wywołał falę komentarzy konkurentów. Orange Polska, któremu szefuje Jean-Francois Fallacher, nazwał produkt Playa czekoladopodobnym i rozpoczął kampanię informacyjną tłumaczącą klientom, czym faktycznie jest 5G.

Marketing zamiast usług

Na razie to tylko marketingowe przepychanki, bo sieć 5G do Polski zawita najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku. Aby mogła ruszyć, operatorzy muszą mieć odpowiednie częstotliwości, a Urząd Komunikacji Elektronicznej dopiero zapowiedział pierwszy przetarg na większą pulę takiego pasma. Według UKE jest szansa, że telekomy otrzymają przydział częstotliwości z zakresu 3,6–3,8 GHz na przełomie czerwca i lipca przyszłego roku.

UKE nie podał na razie terminu rozdysponowania pasma 3,4–3,6 GHz, 26 GHz ani pasma 700 MHz, które uważane jest za kluczowe, aby sieć komórkowa nowej generacji mogła mieć charakter ogólnopolski.

Z pasmem 700 MHz mamy kłopot. Zajmuje je naziemna telewizja cyfrowa, nie wiadomo dokładnie, ile będzie kosztować zmiana przeznaczenia tych częstotliwości i kto za to zapłaci. To wszystko jednak błahostka. Dużo większą przeszkodą jest polityka międzynarodowa.

Aby sieci komórkowe mogły wykorzystywać pasmo 700 MHz na potrzeby mobilnej transmisji danych, potrzebne jest nam porozumienie z Rosją. Bez niego nasze sieci nowej generacji mogą być zakłócane przez urządzenia wschodniego sąsiada. Rosja zaś nie kwapiła się do tej pory, aby pójść Polsce na rękę. Jak się dowiadujemy, jest szansa na przełom. – W rozmowach z Rosją chce nam pomóc Litwa – mówi nam osoba zbliżona do polskiej administracji.

Według naszych źródeł wsparcie w postaci wspólnych negocjacji zaproponował nam litewski odpowiednik Urzędu Komunikacji Elektronicznej. To właśnie rolą UKE jest zawieranie porozumień o harmonizacji wykorzystania radiowych częstotliwości. Przez ostatnich 20 lat takich porozumień zawarto wiele, w tym także z Rosją, ale nie dotyczyły tak newralgicznych spraw jak 5G.

Kruczki prawne

Na ile strona litewska może nam pomóc – trudno jednoznacznie stwierdzić. Możliwość wspólnych negocjacji miała wywołać jednak entuzjazm wśród osób odpowiedzialnych za zarządzanie pasmem w Polsce. Jak nam tłumaczy jedna z osób znających szczegóły, cała sprawa rozbija się o prawne kruczki.

– Rosjanie uzyskali na zasadzie pierwszeństwa wpisy o planowanych systemach w rejestrze prowadzonym przez Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ITU – red.). Taki wpis uprawomocnia się po trzech miesiącach. I choćby chodziło o stary system sterowania lotniczego, musimy uznać taki wpis i rozpocząć koordynację transgraniczną z Rosją – wyjaśnia jeden z ekspertów rynku telekomunikacyjnego, zastrzegając, aby nie podawać jego tożsamości do publicznej wiadomości.

To może oznaczać, że problem zakłóceń ma charakter teoretyczny, a nie faktyczny.

Za sprawą przedłużających się rozmów z Rosją Polska wystąpiła do Komisji Europejskiej o wydłużenie czasu na zmianę przeznaczenia pasma 700 MHz o dwa lata, do czerwca 2022 roku.

Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji, zaznaczała w styczniu w Sejmie, że może to nastąpić wcześniej, jeżeli „uda nam się wcześniej przeprowadzić koordynację transgraniczną”.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA