fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Telekomunikacja

Koronawirus uderzył w smartfony 5G. Wielkie opóźnienia

Bloomberg
Przystępne cenowo modele telefonów nowej generacji pojawią się później niż prognozowano – uważają eksperci. O 30 proc. niższa niż rok temu będzie produkcja smartfonów w I półroczu br. – przewiduje firma doradcza ABI Research.

Dyrektor ds. badań David McQueen uważa, że „fale z Chin” – które pierwsze zamroziły gospodarkę z powodu epidemii koronawirusa, a które są największym odbiorcą tych urządzeń – będą odczuwalne na całym świecie. – W krótkim terminie zobaczymy także negatywny wpływ na urządzenia 5G – przewiduje McQueen. Jego zdaniem dłużej zaczekamy bowiem na tańsze smartfony z 5G, a to właśnie dostępność urządzeń tańszych decyduje o tempie upowszechniania się nowej technologii.

ABI Research spodziewa się zarówno mniejszych niż wcześniej oczekiwane dostaw telefonów 5G, jak i przesuwania premier nowych urządzeń (np. Apple’a) i ograniczonego popytu ze strony konsumentów, którzy mogą ostrożniej podchodzić do wydatków – nawet jeśli epidemia wygaśnie w II kwartale br. ABI nie podało, do jakich liczb się odnosi. Dla przykładu, w lutym Strategy Analytics szacowało, że w br. rynek smartfonów skurczy się o 3,5 proc., a te z 5G będą stanowić w tym roku 15 proc. (199 mln) wszystkich wyprodukowanych urządzeń, podczas gdy w 2019 r. – tylko 1 proc.

Epidemia uderza nie tylko w produkcję i możliwości finansowe konsumentów, lecz także w możliwości promowania się producentów smartfonów. W czwartek miała miejsce globalna premiera nowych telefonów z serii P40, obsługujących 5G, chińskiego koncernu Huawei. Firma w ostatnich latach organizowała premiery w którejś z europejskich stolic, zabierając na pokaz rzesze dziennikarzy i blogerów. Tym razem ograniczyła się do wysłania paczek kurierem. Także inne marki mają nie lada zgryz, jak walczyć o uwagę mediów.

Polskie telekomy, których przychody w coraz większej części zależą od sprzedaży nowych urządzeń, sprzedają smartfony z 5G od pewnego czasu. Orange ma dwa modele Samsunga. Podobnie T-Mobile Polska. Telekomy przyznają jednak, że urządzenia te nie są jeszcze w pełni gotowe, aby działać w sieci 5G (potrzebują odpowiedniej aktualizacji oprogramowania). Nie są to też aparaty, które będą działać na częstotliwościach, które telekomy już posiadają (2,1 GHz, 2,6 GHz). Telekomy jeszcze czekają na urządzenia LG.

– Epidemia w ewidentny sposób wpływa i będzie dalej wpływać na sprzedaż smartfonów. W tej chwili jednak trudno powiedzieć dokładnie jak bardzo – mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Play. Zatem o prognozach mówić nie chce.

Tylko T-Mobile deklaruje, że nie spodziewa się, aby obecna sytuacja wpłynęła na tempo wprowadzania do sprzedaży telefonów obsługujących nową technologię.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA