fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Technologie

Roboty przegrały z ludźmi. Adidas zamknie fabryki

Adobe Stock
Speedfactory, najnowocześniejsza, w pełni zautomatyzowana fabryka niemieckiego producenta obuwia sportowego, miała być przełomem w produkcji butów. Okazała się jednak klapą.

Roboty szyjące adidasy nie przyniosły efektów, jakich oczekiwano po innowacyjnej technologii. W konsekwencji Adidas, ledwie cztery lata po ogłoszeniu o uruchomieniu swoich fabryk Speedfactory w Atlancie (USA) i Ansbach (Niemcy), podjął decyzję o ich zamknięciu. Maszyny mają zostać wyłączone w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

CZYTAJ TAKŻE: Druk butów przy śniadaniu

Adidas porzuca drogi eksperyment w globalnej dystrybucji swoich produktów – pisze serwis TechCrunch i podkreśla, że – choć koncern wierzył, iż całkowita robotyzacja fabryki będzie przyszłością produkcji, która rozwiąże m.in. problemy logistyczne w Europie czy Ameryce Północnej – okazało się, że możliwości maszyn były zbyt ograniczone. Adidas w swoich zakładach Speedfactory była bowiem w stanie produkować jedynie wybrane modele butów. Aby tworzyć kolejne modele firma musiałaby uruchamiać dodatkowe roboty, co prowadziłoby do wzrostu kosztów.

Tymczasem ideą innowacyjnych, zrobotyzowanych zakładów miała być szybka i efektywna ekonomicznie produkcja. – Większość naszych produktów jest wytwarzana z Azji, skąd drogą morską lub powietrzną wysyłamy je do sklepów, m.in. na Fifth Avenue w Nowym Jorku. Ale zamiast mieć centrum mikrodystrybucji w Jersey, możemy mieć mikrofabrykę w Jersey – mówił w ub. r. Eric Liedtke, członek zarządu Adidasa, o nowatorskiej linii produkcyjnej Speedfactory.

Produkcja w Azji, gdzie siła robocza jest tańsza, okazała się bardziej efektywna od robotów. Obie fabryki Speedfactory wypuszczały na rynek ok. 1 mln par butów rocznie. Tymczasem produkcja Adidasa to 400 mln par w rok. Co więcej, w „tradycyjnych” zakładach pracownicy są w stanie szybko przestawić się na produkcję nowych modeli, a ich wyszkolenie zajmuje mniej czasu niż skonfigurowanie nowych maszyn.

Wygaszanie zakładów w USA i Niemczech ma potrwać do kwietnia przyszłego roku.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA