fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Technologie

Czipy pod skórą zamiast biletu czy kluczy. Niebezpieczna moda

mat. pras.
Koniec z portfelami, kluczami i pinami. Implanty wszczepiane pod skórę mają nam ułatwić życie. Tak twierdzą ich zwolennicy. Przeciwnicy biją na alarm, że technologia nas odczłowieczy i sprawi, że zostaniemy poddani totalnej inwigilacji.

Dotychczas implanty wszczepiane ludziom miały charakter medyczny: zastępowały kości lub stawy, zęby i służyły do rekonstrukcji lub powiększania piersi albo pomagały walczyć z głuchotą bądź niedosłuchem, a wszczepiane do mózgu pomagały osobom z epilepsją. Teraz dzięki nowoczesnym implantom można znacznie więcej.

Winter Mraz, 31-letnia inżynier, w lewej dłoni ma wszczepiony mikroczip, który zastępuje jej klucz do drzwi. Nie musi się już martwić, że go zapomni lub zgubi. W prawej dłoni ma wszczepiony czip, który zastępuje jej wizytówkę, ale może służyć także jako miejsce do gromadzenia danych medycznych dostępnych natychmiast w razie nagłego wypadku zdrowotnego.

W jednym z palców Mraz ma wszczepiony magnes, co pozwala jej na wykrycie pola magnetycznego. Na tym nie koniec. Pod skórą znajdują się także dwa miniaturowe implanty LED, które oświetlają jej skórę od wewnątrz, wystarczy dotknąć je magnesem. Po co? – Bo lubię rzeczy, które się świecą – twierdzi Mraz w rozmowie z BBC. 31-latka jest jedną z osób, które określają siebie jako transhumaniści i „poprawiają” własne ciała za pomocą nowoczesnej technologii.

Mikroczipy mogą już z powodzeniem zastępować tradycyjne karty płatnicze, karty dostępu do pomieszczeń biurowych czy systemów komputerowych w pracy, bez żadnych kodów, haseł i pinów. Biometryczne dane z czipa mogą w przyszłości zastąpić dokumenty takie jak dowód tożsamości, prawo jazdy czy paszport, a już teraz mogą służyć za bilety w komunikacji miejskiej i transporcie. Dzięki mikroczipom można sterować systemami inteligentnego domu: wystarczy jeden gest, by włączyć lub wyłączyć światło oraz uruchomić klimatyzację czy podnieść rolety zewnętrzne.

Amie Dansby raz na zawsze rozwiązała problem z zaginionymi kluczami do tesli. Kazała sobie klucz wszczepić pod skórę na przedramieniu. Takashi Hamamichi, prezes Otafuku lab Inc., producenta oprogramowania z Osaki, do biura wchodzi dzięki kluczowi wszczepionemu w wierzch dłoni. Poza nim jeszcze trzech pracowników zostało zaczipowanych. Reszta woli wciąż jeszcze używać plastikowych kart dostępu.

CZYTAJ TAKŻE: Zhakują mózg dla okupu

W Szwecji tysiące ludzi wszczepiły sobie mikroczipy firmy BioHax, które pozwalają im na przechowywanie kodów dostępu do miejsc i obiektów, pozwalają na zakup biletów komunikacyjnych i uruchomienie niektórych urządzeń elektronicznych. Implanty wielkości ziarnka ryżu wykorzystują technologię Near Field Communication (NFC) stosowaną w kartach kredytowych. Przechowują dane, które mogą być odczytywane przez inne urządzenia, ale same nie mogą odczytać informacji.

Naukowcy chcą, by rząd zapobiegł ewentualnej monopolizacji takich zabiegów przez wielkie korporacje

Według BBC wszczepianie mikroczipów zaczyna przypominać popularnością modę na botoks i inne operacje plastyczne czy modę na tatuaże. Jest modne i coraz więcej osób je chce, bo są modne.

Transhumaniści wierzą, że technologia ulepszy nie tylko ludzkie ciało, ale i całą ludzkość. Jednak nie wszyscy są tak optymistyczni. Na początku września tego roku brytyjska akademia nauk Royal Society zaapelowała do rządu, by przyjrzał się „zagrożeniom etycznym” związanym z wszczepianiem implantów do mózgu. Naukowcy chcą, by rząd zapobiegł ewentualnej monopolizacji takich zabiegów przez wielkie korporacje. Już teraz trwają badania nad interfejsami pozwalającymi na komunikację mózg – komputer. Jednym z pionierów tej technologii jest NeuraLink, firma należąca do Elona Muska.

Czipowanie ludzi wciąż wzbudza ogromne kontrowersje. Sceptycy ostrzegają, że to idealne narzędzie do permanentnej inwigilacji i nadzoru. Zaawansowana technologia może doprowadzić do utraty wolności i anonimowości. Rząd, korporacja, szef będą wiedzieć o nas wszystko, absolutnie wszystko – dzięki mikroczipom, które dobrowolnie pozwolimy wszczepić sobie pod skórę dla własnej wygody. Co, jeśli implanty zaczną być wyposażane w urządzenia namierzające z GPS?

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA