fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Technologie

Startuje nowy sport. Czas na latające auta

mat. pras.
Jeszcze w 2020 r. ma się zmaterializować wizja rodem z „Gwiezdnych wojen”. Chodzi o wyścigi latających pojazdów – sport, którego fanem był młody Anakin Skywalker (wygrał nawet zawody Boonta Eve Classic na planecie Tatooine).

Ścigacze znane z filmów science fiction mają rywalizować w rzeczywistości w ramach zawodów Airspeeder – Flying Car Race. Za projektem stoi firma Alauda specjalizująca się w tworzeniu elektrycznych latających aut. W niedawno zakończonej rundzie finansowej zebrała już od inwestorów pieniądze na budowę niezbędnej infrastruktury do organizacji nowatorskich zawodów.

Matt Pearson, który wdraża ideę przeniesienia zawodów Formuły 1 w przestrzeń powietrzną, liczy, że testowe wyścigi odbędą się pod koniec br. Na razie utworzono zaplecze techniczne dla ścigaczy w Adelaide w Australii. Demonstracyjny wyścig odbędzie się zaś na południu Australii, w Coober Pedy.

Pomysł na Airspeeder wziął się od coraz popularniejszych projektów latających taksówek (realizuje go np. Uber). W rozmowie z „Interesting Engineering” Pearson wskazuje, że Airspeeder ma już zgodę australijskiego Urzędu Bezpieczeństwa Lotnictwa Cywilnego na latanie „na dużą skalę” dronami (zawody bezzałogowych ścigaczy, rozwijających do 60 km/h, zorganizował w 2018 r.). Teraz celem jest zdobycie licencji na organizację wyścigów załogowych.

Plan zakłada, że tory wyścigowe będą w Coober i na pustyni Mojave w USA. W zawodach brałoby udział 12 ścigaczy o wadze do 120 kg i rozwijających prędkość do 130 km/h. Na jednym naładowaniu elektryk mógłby latać do 12 minut. Alauda skonstruowała ścigacz (a właściwie tzw. multikopter pionowego startu) o nazwie MK4. Teraz poszukuje pilotów, którzy odważą się wziąć udział w nietypowych zawodach.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA