fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Technologie

AI maluje coraz lepsze obrazy. Czy pokona człowieka?

Adobe Stock
Pierwsze na świecie badania eksperymentalne wskazują, iż gdy ludzie dowiadują się, że obraz był namalowany przez sztuczną inteligencję, oceniają go jako mniej wartościowy.

Algorytmy sztucznej inteligencji są w stanie tworzyć obrazy, które sprzedawane są na międzynarodowych aukcjach sztuki. Boom na takie „produkcje” w ostatnim czasie zaskakuje. Tym bardziej że – jak wynika z badań doktorów Pawła Fortuny z Katedry Psychologii Eksperymentalnej KUL i Artura Modlińskiego z Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją i Cyberkomunikacją przy Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego – wnioskować można, że gdy ludzie dowiadują się, że obraz został namalowany przez AI, oceniają go jako „gorszy” niż ten stworzony przez człowieka.

Badacze wskazują, iż wyniki te świadczą wyraźnie, że sztuczna inteligencja jest wykluczana z grona twórców równych ludziom bez względu na estetykę i kunszt samego dzieła, co ma liczne konsekwencje dla współczesnego rynku sztuki. Rezultaty badań opisał prestiżowy magazyn „The Journal of Arts Management, Law and Society”. Jak zauważają polscy naukowcy, jednym z obszarów, w którym maszyny zastępują homo sapiens, jest tworzenie obrazów.

W 2005 r. skonstruowano pierwsze humanoidalne roboty, które potrafiły malować ludzkie portrety, wykorzystując do tego celu technologie wykrywania twarzy i rekonstrukcji obrazu. Rysunki, które stworzyły, były łudząco podobne do tych wykonanych przez człowieka. W kolejnych latach opracowano nowe generacje robotów, a ich prace coraz bardziej przypominały obrazy tworzone przez ludzi. Twórczość ta była jednak pomijana przez ekspertów z obszaru sztuki. Przełom nastąpił, gdy portret wykonany przez AI, zatytułowany „Edmond de Belamy”, sprzedano na aukcji za ok. 432,5 tys. dol. Na rynku sztuki zapanowała konsternacja.

Polacy postanowili sprawdzić, jak dzieło robota oceniają ludzie – w testowej grupie osób połowę informowano o autorze obrazu, pozostali myśleli, że wyszedł on spod pędzla człowieka. Wszyscy mieli oszacować wartość dzieła. W dwóch grupach uczestnicy określali kwotę, wiedząc, że podobny obraz namalowany przez człowieka jest wart 1 tys. zł, a w kolejnych dwóch, że identyczną kwotę oferuje się za dzieło wykonane przez robota. Efekt? Waloryzowano wartość dzieła człowieka w kontekście pracy robota oraz deprecjonowano jego malunki w porównaniu z obrazem stworzonym przez ludzi.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA