fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Roboty

Robot-wąż schodzi na dno Oceanu. To przyszłość podwodnych napraw

mat. pras.
Przemysł naftowy i gazowy jest właścicielem dużej i kosztownej w utrzymaniu infrastruktury, z której większość znajduje się na dnie mórz i oceanów. Od niedawna nafciarze mają nowe narzędzie do monitoringu i naprawy.

Eelume, to sześciometrowy, podobny do węża robot wyposażony w czujniki i kamerę na każdym końcu. Może być trzymany w stacji dokującej na głębokości do 500 metrów pod powierzchnią wody przez sześć miesięcy bez wynoszenia na powierzchnię. W każdej chwili jest gotowy do pracy.

Ten samobieżny robot nie tylko może pokonać do 20 kilometrów, zanim będzie musiał wrócić do stacji dokującej, ale także może samodzielnie wymieniać części swojego korpusu służące do różnych zadań, m.in. narzędzi do obsługi zaworów podmorskich czy szczotek czyszczących służących do usuwania porostów i osadów morskich, które osiadają na rurach.

Prace konserwacyjne przy wielu odwiertach głębinowych i systemach rurociągów są już od lat wykonywane przez bezzałogowe pojazdy. Jednak zazwyczaj muszą one zostać przetransportowane na miejsce prac na statku z pełną załogą, a następnie zdalnie obsługiwane z pokładu statku. Według Pala Liljebäcka, dyrektora ds. technologii w firmie Eelume Subsea Intervention, która opracowała robota, może to kosztować nawet 100 tys. dol. dziennie.

Natomiast robot Eelume może pracować całkowicie autonomicznie – wystarczy przydzielić mu konkretne zadanie i robi to dyspozytor na lądzie, znajdujący się daleko od robota. Robot podczas wykonywania pracy przesyła dyspozytorowi wideo i dane. Dzięki wężowej konstrukcji jest w stanie pracować nawet w bardzo trudnych warunkach, wciskając się pod instalacje oraz utrzymywać pozycje nawet podczas silnych prądów morskich.

Dzięki temu, że dokuje pod powierzchnią morza, można go używać niezależnie od warunków panujących na powierzchni oceanu. Można go uruchomić zdalnie, bez względu na okoliczności, by przeprowadził niezbędne inspekcje lub zadania o charakterze interwencyjnym.

Poza tym robot, w przeciwieństwie do statków, nie emituje do oceanu żadnych produktów spalania paliwa. Nie emituje CO2, więc jest całkowicie ekologiczny i neutralny dla środowiska morskiego.

Firma Eelume Subsea Intervention z siedzibą w Trondheim w Norwegii została wydzielona z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii. Jednym z jej obecnych inwestorów jest norweski koncern Equinor (dawniej Statoil). Według analityków światowy rynek robotyki podwodnej będzie wart około 7 miliardów dolarów w 2025 roku. Wiele firm jest w trakcie komercjalizacji nowatorskiej technologii dronów głębinowych i robotów. Nad taka technologia pracują firmy z Włoch, Stanów Zjednoczonych, Chile oraz Szwecji.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA