fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Opinie

Paweł Rożyński: Jesteśmy innowacyjnym maruderem

Adobe Stock
To przedsiębiorcy powinni być głównym napędem innowacji, a nie państwo. Ci zaś narzekają, że do podejmowania długofalowych i dużych wydatków zniechęca ich brak stabilności otoczenia, głównie przepisów.

Steve Jobs mawiał: „innowacja odróżnia lidera od naśladowcy”. A zdecydowanie lepiej być wśród technologicznych i gospodarczych liderów niż znacznie liczniejszych outsiderów. Niestety Polska, mimo powtarzanych – w ostatnich latach szczególnie często – zaklęć i obietnic, najwyraźniej jest outsiderem.

CZYTAJ TAKŻE: 

Musi być z nami bardzo źle, skoro Związek Przemysłu Niemieckiego ulokował nas w rankingu innowacyjności dopiero na 27. miejscu na 35 badanych państw. Można się oczywiście obrazić, podrzeć dokument, co ostatnio modne i u nas, i za oceanem, ale inne tego typu rankingi są równie bezlitosne. A i nasze dane statystyczne pokazują niskie inwestycje przedsiębiorstw, a już wydatki na innowacje w szczególności. Te na badania i rozwój to tylko 50 proc. średniej unijnej. Robotyzacja firm jest jedną z najmniej zaawansowanych w całym regionie. Nie dorobiliśmy się ani jednego tzw. jednorożca, technologicznej firmy wartej miliard dolarów, choć ma ją już nawet znacznie mniejsza Litwa.

Na pierwszy rzut oka trudno ten stan rzeczy pojąć. Na innowacje zapanowała wręcz moda. Instytucje państwowe czy spółki Skarbu Państwa tworzą liczne fundusze na ten cel, inkubatory dla startupów – nawet z czystego oportunizmu, bo wiedzą, że takie są oczekiwania „góry”. Mamy ciekawe programy, jak piaskownica regulacyjna dla startupów czy GovTech Polska. Może potrzeba więcej czasu, jak tłumaczą nieraz przedstawiciele rządu? Nie, potrzebny czas wszystkiego nie tłumaczy.

To przedsiębiorcy powinni być głównym napędem innowacji, a nie państwo. Ci zaś narzekają, że do podejmowania długofalowych i dużych wydatków zniechęca ich brak stabilności otoczenia, głównie przepisów. Szwankuje też współpraca ze środowiskiem naukowym. W tej ostatniej dziedzinie sami przedsiębiorcy nie są bez winy. Można im też zarzucić zbytni konserwatyzm i poleganie na bliskości unijnych rynków i wciąż taniej sile roboczej.

Wielu ekspertów liczyło, że większą rolę na polu wspierania innowacyjnych firm odegra Polski Fundusz Rozwoju, ale zajął się on głównie inwestycjami w wielkie przedsiębiorstwa, a często ich ratowaniem, jak w przypadku Pesy. Przyspieszenie w dziedzinie innowacji jest koniecznością nie tylko w Polsce. Cała Europa – nawet kraje daleko bardziej zaawansowane – zastanawia się teraz, jak nie dać się zdystansować w technologicznym wyścigu przez takie potęgi jak Chiny czy USA.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA