fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA IT

Internet 2019: zagrożeniem będą "fake newsy” i koparki

Adobe Stock
Wykorzystywanie mocy obliczeniowej zainfekowanego komputera do wykopywania kryptowaluty zepchnie w cień oprogramowanie typu ransomware, które blokuje dane użytkowników i wymusza okup za ich odzyskanie.

Liczba cyberataków stale rośnie. Zmieniają się też metody działania cyberprzestępców. Nowym trendem, który przybierze jeszcze na sile w 2019 r., jest coraz częstsze wykorzystywanie informatyki do działań propagandowych.

– Tworzenie tzw. „fake newsów”, angażowanie sieci botów do masowego zarządzania profilami mediów społecznościowych przed wyborami, włamania do różnych organizacji, aby pozyskać kompromitujące dane w postaci cyfrowej – to niestety działania, które będą się nasilać. Wojny informacyjne z użyciem profili społecznościowych, fotomontaży będą coraz intensywniej wykorzystywane do walki politycznej –przestrzega Paweł Jurek, wicedyrektor ds. rozwoju w firmie Dagma. Dodaje, że nawet jeśli nie są to ataki na konkretny system sensu stricto, to takie działania będą wpływać na procesy demokratyczne w wielu państwach, również w Polsce.

– Udostępniając szokujący obrazek wśród swoich znajomych warto więc w nowym roku przemyśleć, czy świadomie lub nieświadomie nie stajemy się „cyberżołnierzem” powielającym działanie botów stworzonych do osiągania celów politycznych – radzi ekspert.

Przez pierwsze sześć miesięcy 2018 roku odnotowano w Polsce ponad 6 mln prób cyberataków. Zdaniem naszych rozmówców w całym roku ten wynik się podwoi. Co zaskakujące najczęściej ataki pochodziły ze Stanów Zjednoczonych. Na kolejnych miejscach była Francja, a dopiero potem Rosja i Chiny, które są najczęściej posądzane o wrogie działania w sieci.

– Najczęściej atakowane miasta to Warszawa, Kraków i Poznań. Z każdym rokiem na świecie ataków jest coraz więcej. Ich powody są różne chociaż przede wszystkim dominuje chęć zysku i kradzieży. Dochodzi do tego jeszcze m.in. cyberszpiegostwo – mówi Bartosz Gadzimski, właściciel firmy hostingowej Zenbox.

Firma F-Secure informuje, że widać spadek popularności oprogramowania typu ransomware, które blokuje dane użytkowników i wymusza okup za ich odzyskanie. Nie oznacza to jednak, że zagrożenie minęło. W 2018 r. miejsce ransomware stopniowo zajmował cryptojacking (wykorzystywanie mocy obliczeniowej zainfekowanego komputera do wykopywania kryptowaluty) i koparki wykorzystujące moc obliczeniową naszych urządzeń.

– Spadek liczby ataków ransomware i wzrost zainteresowania koparkami kryptowalut jest dość racjonalnym ruchem ze strony cyberprzestępców. Ransomware to brutalne narzędzie, które przykuwa uwagę mediów. Konieczne jest odebranie okupu, a nie każdy chce i potrafi go zapłacić. Efekt jest ten sam, a ryzyko mniejsze jeżeli uda się zainstalować koparkę, która po cichu korzysta z mocy obliczeniowej urządzeń ofiary – podkreśla Leszek Tasiemski, wiceprezes ds. badań i rozwoju w firmie F-Secure.

Dodaje, że poza wyższymi rachunkami za energię obniżona jest wówczas wydajność komputera czy telefonu. Urządzenia mogą również emitować więcej ciepła i pracować krócej na baterii. Niewiele osób kojarzy jednak takie objawy z przestępczą aktywnością.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA