fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA IT

Praca zdalna to nie sielanka. Pracujemy dłużej niż w biurze

Olena Yakobchuk - shutterstock
Home office okazuje się sporym wyzwaniem, często siedzimy przed komputerem po godzinach, a szefowie uważają, że mogą do nas dzwonić praktycznie o każdej porze – wynika z badań Gumtree.pl.

Pracując zdalnie, w pracy jesteśmy dłużej, wyniki naszego badania pokazują to jednoznacznie – mówi nam Katarzyna Merska, koordynator ds. komunikacji firmy Gumtree.pl, która przygotowała raport „Rynek pracy zdalnej”.

Czyja to wina

Okazuje się, że aż 69 proc. pracujących zdalnie przyznaje, że przekracza standardowe osiem godzin. Najczęściej zdarza się to w małych firmach – 77 proc., natomiast najrzadziej w największych przedsiębiorstwach – 58 proc.

Przyczyny pracy po godzinach są różne, po części wina leży po stronie samych pracowników, bo nie zawsze potrafimy dobrze się zorganizować albo utrzymać dyscyplinę taką jak w biurze. Przykładowo 46 proc. badanych wskazuje, że w międzyczasie wykonuje dodatkowe, niezwiązane z pracą czynności, takie jak gotowanie, pomoc dzieciom w lekcjach czy oglądanie telewizji. A 31 proc. respondentów przyznaje, że nie może się skupić w domu, więc wszystko zajmuje więcej czasu.

Nie zawsze wina leży jednak po stronie pracownika. 17 proc. z nich wskazuje, że powodem nadgodzin są problemy ze skonsultowaniem tematów z przełożonym/współpracownikami, co dziesiąty zaś uważa, że to efekt zlecania zbyt dużej ilości zadań przez przełożonych.

Szef może więcej

Bardzo niepokojący może być też fakt, że aż 7 na 10 pracowników zdalnych deklaruje, że ich szefowie kontaktują się z nimi po godzinach pracy. W przypadku 31 proc. pracowników zdarza się to regularnie, a 41 proc. – sporadycznie.

– To dodatkowy problem. Część pracodawców traktuje pracę zdalną jako elastyczną formę zatrudnienia, co w ich rozumieniu daje im przyzwolenie na kontakt z podwładnym o dowolnej porze, także po godzinach – komentuje Merska. Poza tym szefowie sądzą, że trzeba wykorzystać okazję, gdy podwładni mają dostęp do wszystkich narzędzi biurowych praktycznie 24 godziny na dobę, czasami zaś zawodzą firmowe kanały komunikacji i trzeba sięgać po inne instrumenty.

Trudna jest zwłaszcza sytuacja osób posiadających dzieci: 55 proc. z nich wskazuje, że są teraz bardziej zmęczeni, niż wykonując swoje obowiązki w biurze

Takie podejście pracodawców w czasie pandemii można po części usprawiedliwić, bo to sytuacja nadzwyczajna, wiele firm walczy o przetrwanie i oczekuje od wszystkich wyjątkowego zaangażowania.

Zachwianie równowagi

Jednak nawet obecnie trzeba pamiętać, jak ważne jest zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym. – Kontaktowanie się z pracownikiem w sprawach związanych z pracą poza przyjętymi godzinami zakłóca procesy potrzebne do regeneracji – co w efekcie może prowadzić do długotrwałego stresu i wypalenia zawodowego – wyjaśnia Aleksandra Bończewska, psycholog i psychoterapeuta cytowana w badaniu Gumtree.pl – dodaje.

Także badania firmy doradczej CBRE pokazują, że home office to nie jest sielanka. Nawet 34 proc. osób ma wrażenie, że jest w pracy cały czas, a 46 proc. ma poczucie, że work-life balance jest obecnie zaburzony z szalą przechylającą się raczej w stronę pracy niż strefy prywatnej. Trudna jest zwłaszcza sytuacja osób posiadających dzieci: 55 proc. z nich wskazuje, że są teraz bardziej zmęczeni, niż wykonując swoje obowiązki w biurze, a 42 proc. tęskni za wyraźnym oddzieleniem pracy od domu.

Zgodnie z badaniami Gumtree w kwietniu tego roku pracę zdalną, przynajmniej częściowo, wykonywało ponad 75 proc. pracowników umysłowych w Polsce. Przed pandemią było ich 12 proc.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA