fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Globalne interesy

Google przed sądem. Wielka szansa na powrót do gry Binga

Bloomberg
Postępowanie antymonopolowe przeciwko Google’owi oznacza wielką szansę dla mniejszych wyszukiwarek na czele z produktem Microsoftu.

Wyszukiwarka Bing jest głównym konkurentem dominującego na świecie Google’a, chociaż w USA ma mniej niż 7 proc. rynku. Obecnie trwa jednak śledztwo, czy Google nie wykorzystywał technik antykonkurencyjnych w celu zachowania monopolu na swoją flagową wyszukiwarkę. Google’owi grozi wysoka kara, a nawet podział firmy.

Pozew antymonopolowy amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości oraz 11 stanów przeciwko przeciwko Google’owi jest największym tego typu działaniem od ponad 20 lat. Zarzuca się w nim, że firma od wielu lat nadużywa dominującej pozycji na rynku wyszukiwania oraz reklam internetowych. A to blokuje rozwój innych firm. Dzięki takim praktykom Google ma 90 proc. udziałów rynku wyszukiwarek internetowych w USA.

Co ciekawe, dzisiaj na kłopotach Google’a może zyskać Microsoft, który sam 20 lat temu był obiektem podobnej analizy i także zastanawiano się nad przymusowym podzieleniem firmy.

Po latach sporów Microsoft zapobiegł groźbie rozpadu. Jednak odwrócenie uwagi od sprawy pomogło rywalom w podbiciu rynku. W tym czasie Google zmienił się w dominującego dostawcę wyszukiwania.

Tym razem Microsoft może uzyskać coś dla siebie. – Coś, co ogranicza możliwości Google’a w swobodnym manewrowaniu, jest dla firmy Microsoft czynnikiem pozytywnym – powiedział Brad Reback, analityk w Stifel Nicolaus.

Rzecznik Microsoft odmówił komentarza w sprawie antymonopolowej Google.

Wydział Sprawiedliwości twierdzi, że Google wykorzystuje miliardy dolarów, które zbiera z reklam na swojej platformie i płaci producentom telefonów komórkowych, operatorom komórkowym i dostawcom przeglądarek, podobnie jak Apple i jego Safari, aby utrzymywali Google jako domyślną wyszukiwarkę.

Google określa sprawę jako nieporozumienie i twierdzi, że wyszukiwarka jest standardowa, ponieważ ludzie z własnej woli decydują się na korzystanie z Google’a, a nie dlatego, że nie ma innych opcji.

Wyszukiwarka Bing firmy Microsoft jest drugim co do wielkości konkurentem. Miała 6,7 proc. udziału w rynku w USA we wrześniu, w przeciwieństwie do 88,1 proc. Google’a – podaje Statcounter. Inni gracze to Yahoo z 3,29 proc., DuckDuckGo z 1,7 proc. Udział Bing w rynku tylko nieznacznie się zmienił w ciągu ostatniej dekady.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA