fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Globalne interesy

Kierowcy Ubera i kurierzy zagrożeni wirusem. Dostaną pomoc?

Chris J. Ratcliffe/Bloomberg
Zarażeni koronawirusem lub skierowani na obowiązkową izolację – a niepracujący na etacie – mogą w efekcie zostać bez dochodów. Część firm jednak wyciąga do takich osób pomocną dłoń.

Wiele osób współpracuje np. z platformami do przewozu osób, w charakterze kierowców, lub z firmami logistycznymi – jako kurierzy. Codziennie stykają się z dziesiątkami osób.

To obecnie jedno z najniebezpieczniejszych zajęć w kontekście epidemii. Przerwa w świadczeniu pracy, spowodowana zarażeniem wirusem lub 14-dniową kwarantanną, może być ogromnym wyzwaniem dla ich domowych budżetów.

Problem dostrzegł Uber. Amerykańska firma swoim partnerom, także w Polsce, chce zaoferować wynagrodzenie w tego typu nadzwyczajnych sytuacjach. Z takiej rekompensaty skorzystali już kierowcy w Wielkiej Brytanii oraz Meksyku. Akcją objęto jednak wszystkie rynki. Dotyczy to również osób dostarczających posiłki w ramach usługi Uber Eats.

– Wspieramy kierowców oraz dostawców, u których zdiagnozowano Covid-19 lub którzy zostali poddani kwarantannie przez odpowiednie organy. Kierowcy i dostawcy w takich sytuacjach otrzymają rekompensatę przez okres do 14 dni. Nie mamy wątpliwości, że w obecnej sytuacji to słuszne rozwiązanie – mówi nam Andrew Macdonald, wiceprezes Ubera.

Jakie będą zasady rekompensat? W polskiej centrali Ubera tłumaczą, że każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie, a wysokość świadczenia zostanie ustalona na podstawie przychodów danego kierowcy lub dostawcy na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni. Wdrożenie takiej polityki to efekt działań specjalnej jednostki dedykowanej m.in. współpracy z organizacjami zdrowia publicznego na całym świecie, którą zawiaduje właśnie Andrew Macdonald. Uber zapewnia, że dotąd nie potwierdzono żadnego przypadku rozprzestrzenienia się koronawirusa między pasażerem a kierowcą.

dotąd nie potwierdzono żadnego przypadku rozprzestrzenienia się koronawirusa między pasażerem a kierowcą

Firma należy do pionierów rekompensat dla pracowników, którzy nie mają etatów. Podobne praktyki wdraża lider rynku kurierskiego w Polsce – francuskie DPD. – Kurierzy wracający z rejonów, gdzie występują ogniska zakażenia koronawirusem, którzy udokumentują ten fakt, są poddawani 14-dniowej kwarantannie, a za okres braku aktywności na rzecz DPD mogą liczyć na rekompensaty na podstawie uśrednionych danych historycznych – mówi Małgorzata Maj, rzeczniczka DPD.

Zastrzega przy tym, że na razie nie ma ani jednego przypadku kuriera diagnozowanego pod kątem infekcji spowodowanej koronawirusem.

Za granicą takie same kroki jak Uber i DPD podjęły również amerykański operator platformy przewozowej Lyft, kurierski startup z Kalifornii DoorDash czy Amazon (dla pracowników magazynów). O stworzeniu specjalnego funduszu z rekompensatami myśli ponadto firma Postmates z USA, specjalizująca się w dostawach e-zakupów.

Na wypadek takich świadczeń brytyjski oddział koncernu logistycznego Hermes już zawiązał rezerwę w budżecie sięgającą 1 mln funtów. Martijn De Lange, prezes Hermesa na Wyspach (spółka korzysta z usług ok. 15 tys. samozatrudnionych kurierów), zachęca inne firmy do wsparcia współpracowników, którzy poddani zostaną kwarantannie. – Liczę, że pójdą one naszym śladem – zaznacza.

Współpracujący z taksówkarzami operator Free Now twierdzi, że kierowcy jeżdżący z tą aplikacją prowadzą działalność gospodarczą pod własnym nazwiskiem lub zatrudnieni są u partnera flotowego, zatem w obu przypadkach ubezpieczeni są w ZUS.

– Cały czas monitorujemy postęp epidemii wirusa i będziemy dostosowywać swoje działania do rozwoju sytuacji. Wszystkim współpracującym z naszą platformą kierowcom zalecamy zachowanie środków higieny i pozostanie w domu w wypadku choroby lub przeziębienia – wyjaśnia Agnieszka Ciesek, rzecznik Free Now w Polsce.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA