fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Biznes

Gdzie w Polsce najczęściej kupuje się ubrania w sieci? Zaskoczenie

YouTube
Już niemal co drugi Polak kupuje odzież w sieci. Więcej wybiera tylko sklepy w centrach handlowych, a te kanały coraz mocniej zarówno konkurują, jak i się uzupełniają. Najczęściej ubrania w necie kupują wsie i małe miasta.

Internet jako miejsce kupowania ubrań wygrywa zdecydowanie z bazarami, mocnym punktem w polskich zwyczajach zakupowych w wielu kategoriach, odzieży również. Jak wynika z badania CBRE, e-zakupy ubrań są oczywiście popularne wśród młodych konsumentów, 57 proc. w grupie 25–34 lata kupuje w ten sposób, ale wśród tych w wieku 35–44 lata liczba wskazań jest taka sama.

CZYTAJ TAKŻE: Polacy ubrani online

Pod względem miejsca zamieszkania zakupy online są hitem w miastach do 20 tys. mieszkańców – 53 proc. osób kupuje tam online, na wsi też wysoko – 51 proc. W dużych miastach i aglomeracjach liczba spada poniżej 50 proc.

– Internet zmienia podejście do handlu, nasza grupa własne sklepy chce otwierać raczej w dużych miastach, gdzie nowych centrów brakuje. Jeśli chodzi o mniejsze, to rozwijamy nasz projekt franczyzowy, aby również w takich lokalizacjach się pojawiać – mówi Grzegorz Pilch, prezes VRG, z markami Vistula, Wólczanka i Deni Cler. – Internetu nie da się ignorować, choć wiąże się z wyzwaniami, np. klienci inaczej oceniają promocje w stosunku do tego, gdy ofertę przedstawi im pracownik w salonie. Mimo niższych marży sprzedaż rośnie, w Wólczance już w tym roku ok. 40 proc. sprzedaży to online i będzie to nasza pierwsza marka, która za rok, dwa więcej sprzeda w ten sposób niż w stacjonarnych sklepach – dodaje.

Mimo szybkiego wzrostu roli e-zakupów nadal w odzieży karty rozdają sklepy w centrach handlowych, które łatwo zdobytej pozycji nie oddadzą. Według Colliers International na koniec III kwartału 2019 r. w Polsce działało 517 takich obiektów o powierzchni ponad 12,1 mln mkw. W budowie znajduje się obecnie 432,5 tys. mkw.

Co trzeci Polak wskazał, że co najmniej raz w miesiącu udaje się do centrum po odbiór zamówionych przez internet ubrań

Z badania CBRE wynika, że wciąż dwóch na trzech Polaków na zakupy modowe wybiera się do centrum. Dodatkowo widać, że nawet ci kupujący online od kanału stacjonarnego się nie odcinają.

– Co trzeci Polak wskazał, że co najmniej raz w miesiącu udaje się do centrum po odbiór zamówionych przez internet ubrań. Klienci, którzy dokonują zakupów w modelu click & collect, są szczególnie wartościowi jako konsumenci – mówi Magdalena Frątczak, szefowa sektora handlowego CBRE. – Jak wskazują dane Revo z Wielkiej Brytanii, aż 60 proc. z nich, odbierając towar, decyduje się na zakup dodatkowych produktów. To oznacza, że w ogólnym rozrachunku ta grupa konsumentów zostawia w sklepie więcej niż „tradycyjny” klient – dodaje.

Sklepy stacjonarne tracą nie tylko z powodu zakupów internetowych, ale też spadku ruchu w centrach handlowych w Polsce. Oczywiście z trendem tym lepiej radzą sobie duże galerie, mniej odczuwające utratę handlowej niedzieli, nadal w ten dzień pracują z częścią usługową. Małe galerie takiej opcji nie mają, stąd spadki są u nich głębsze.

Kupujący w sieci mają też swoje zwyczaje związane z częstotliwością kupowania, niezależnie od kategorii.

– Sprzedaż rozkłada się dość równomiernie na dni tygodnia. Niemniej możemy wyodrębnić trzy dni z nieco zwiększoną liczbą transakcji – poniedziałek, wtorek i niedziela – mówi Jakub Jasiński, dyrektor ds. e-commerce CCC. – Jest to częściowo związane z komunikacją do naszych klientów, a częściowo pochodną zachowań konsumenta. Pod kątem godzinowym dostrzegamy, że nasi klienci bardziej aktywizują się w godzinach wieczornych – dodaje.

Możliwości handlu stacjonarnego nie ma też co zupełnie przekreślać, ponieważ firmy internetowe również wychodzą do niego z ofertą. Zalando, czyli największy internetowy sprzedawca odzieży w Europie, ma już osiem outletów w Niemczech.

– Dzięki formule wyprzedażowej Zalando wychodzi naprzeciw oczekiwaniom szerokiego grona odbiorców – podaje biuro prasowe firmy. – Outlety obejmują artykuły z poprzednich sezonów, o ograniczonych rozmiarach lub takie, w których występują niewielkie wady. Do końca 2021 r. planowane jest otwarcie pięciu kolejnych outletów, m.in. w Monachium i Norymberdze – dodaje.

Zalando nie wyklucza podobnych inwestycji w innych krajach, ale nie podaje, w których.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA