fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Biznes

Nie tylko „Polityka”. Boom na polskie filmy

Film „Król lew II: Czas Simby” to kandydat na najpopularniejszy kinowy film w III kwartale br. Zagrozić mu może Patryk Vega mat. pras.
Po trzech kwartałach 2019 roku za sprawą „Polityki” cztery na dziesięć największych hitów kinowych to rodzime produkcje. Król Lew na czele tabeli.

Wydawało się, że w trzecim kwartale tego roku widownia kin w Polsce nie ma prawa być wyższa niż przed rokiem, gdy podbił ją „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Tymczasem, jak wynika z najnowszych danych Boxoffice.pl, miniony kwartał przyniósł kinom wzrost widowni w skali roku o 4,5 proc., do 14,63 mln sprzedanych biletów, oraz około 5-proc. wzrost wpływów z tego tytułu (do 267 mln zł).

Pomogła „Polityka”

– Trzeci kwartał zapowiadał się dobrze, między innymi ze względu na spodziewane wyniki filmu „Król Lew”, ale biorąc pod uwagę mocną frekwencję w poprzednim roku, na pewno można uznać kilkuprocentowy wzrost rynku za sukces – ocenia Dominik Niszcz, analityk Raiffeisen Bank International.

Tegoroczne wakacje sprzyjały filmom dla dzieci, głównie produkcji amerykańskiej. Konkurencję wygrał „Król Lew” z wynikiem 2,5 mln sprzedanych biletów. W III kw. br. spośród polskich tytułów tylko jeden – „Polityka” Patryka Vegi – uplasował się wśród hitów kwartału: zajął drugie miejsce z frekwencją 1,85 mln widzów.  Dla porównania w TOP10 trzeciego kwartału były trzy polskie produkcje.

– Po trzech kwartałach sprzedano już ponad 2 mln biletów więcej niż w tym samym okresie w roku 2018. Taka nadwyżka może wystarczyć do rekordu w 2019 roku zarówno na całym rynku kinowym w Polsce, jak i w przypadku Heliosa (Grupa Agory – red.). Na razie co prawda pogoda nie sprzyja biznesowi kinowemu, ale zakładam, że końcówka roku będzie mocna – mówi Dominik Niszcz.

Ponad 43 mln biletów

Dane Boxoffice.pl mówią, że w ciągu trzech kwartałów br. kina w Polsce sprzedały 43,12 mln biletów, czyli o 5,5 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Przychody z nich przekroczyły zaś 815 mln zł.
Wśród 10 najpopularniejszych filmów tego roku cztery to tytuły polskie: „Miszmasz czyli kogel mogel 3”, „Polityka”, „Planeta Singli 3” oraz „Kobiety mafii 2”.

W sumie na polskie filmy sprzedało się przez dziewięć miesięcy 9,9 mln biletów, około 23 proc. wszystkich. Dla porównania, w całym 2018 r. widownia polskich filmów sięgnęła 19,8 mln, a z pominięciem „Kleru” około 14,6 mln (3,6 mln w kwartale).

Konkurencję wygrał „Król Lew” z wynikiem 2,5 mln sprzedanych biletów

Zdaniem Niszcza, ponieważ „Kler” grany był także w ostatnim kwartale ub.r., w trwającym kwartale kinom może być trudno poprawić wynik sprzed roku.  – Filmy na najbliższe miesiące zapowiadają się jednak wystarczająco ciekawie, żeby liczyć na poprawę albo przynajmniej wyrównanie frekwencji w całym roku 2019 – uważa analityk.

Kinowe typy kwartału

Wśród tytułów, które mogą przyciągnąć dużą widownię, analityk wymienia „Krainę Lodu 2”, „Jokera” (w weekend otwarcia zgromadził 200 tys. widzów) oraz kolejny film z serii „Gwiezdne wojny” („Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie”).

Filmem spoza głównego nurtu rozrywkowego, który zdaniem ekspertów może liczyć na relatywnie wysoki wynik, jest nagradzany, polski kandydat do Oscara – „Boże Ciało” w reżyserii Jana Komasy. Dystrybuowany przez Kino Świat film na otwarciu zgromadził prawie 166 tys. widzów.

Kino Świat (w minionym tygodniu na zakup tej firmy przez ITI Neovision, operatora Platformy Canal+, zgodził się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) liczy najwyraźniej na powtórzenie wyniku wcześniejszego filmu Komasy. „Przypomnijmy, że poprzednie dzieło reżysera, hitowa superprodukcja »Miasto 44«, w analogicznym okresie przyciągnęło do kin 191 tys. osób, by zejść z ekranów z wynikiem 1,756 mln widzów” – napisał dystrybutor w komunikacie.

Konecki dla Kino Polska TV

Popularność rodzimych produkcji filmowych ma różne konsekwencje. Jedna z nich to walka między antenami telewizyjnymi i nowymi graczami takimi jak Netflix o prawa do ich pokazywania i wzrost cen do tych praw. To m.in. zdecydowało, że Kino Polska TV zdecydowało się wejść w nowy dla siebie segment. Mówił nam o tym niedawno w wywiadzie Bogusław Kisielewski, prezes Kino Polska TV.

W poniedziałek telewizyjna grupa, do której należą kanały telewizyjne Kino Polska i Zoom, ogłosiła, że we współpracy z Krzysztofem Szpetmańskim (jako producentem wykonawczym) wyprodukuje film „Po moim trupie” w reżyserii Tomasza Koneckiego. Na ekrany kin ma wejść w 2021 roku.

Szpetmański jest przede wszystkim montażystą, ale ma w dorobku także trzy filmy, które produkował lub był koproducentem. Chodzi o „Chce się żyć”, „Grand Street” oraz „Najlepszy”. W nowym projekcie Szpetmański ma 8 proc. udziałów, a do Kino Polska TV należy 92 proc. i wszystkie prawa do filmu.
Nie podano budżetu nowego filmu, ale Bogusław Kisielewski, prezes Kino Polska TV, mówił nam, że grupa ma w planie cztery–pięć produkcji o łącznym budżecie 20 mln zł.

„(Nie)znajomi”, czyli ludzie telewizji kręcą filmy

Kisielewski wraz z kilkoma innymi menedżerami z rynku telewizyjnego (np. Piotrem Walterem, b. szefem TVN, Niną Terentiew i Maciejem Stecem z Polsatu) zaangażował się w produkcję komedii „(Nie)znajomi”. Tytuł ten wszedł na ekrany pod koniec września i jest na szczycie rankingów października. Na otwarciu zobaczyło go 132 tys. osób. Współproducentami filmu są platforma Cyfrowy Polsat i należąca do niej sieć komórkowa Plus.

– Polacy kochają polskie filmy, a my wierzymy w polskie produkcje i widzimy w nich potencjał. To już kolejny polski tytuł, który powstał przy naszym zaangażowaniu i jest w kinach najchętniej oglądaną polską produkcją. W drugi weekend pobił nawet wynik z weekendu otwarcia, co zdarza się bardzo rzadko – podkreśla Olga Zomer, rzeczniczka Cyfrowego Polsatu.  – Mamy w planach zaangażowanie w kolejne filmy – zapewnia.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA