fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Biznes

Epidemia streamingu. Fiskus zauważył boom na filmy i muzykę

Nawet o 40 proc. urósł strumień filmów i muzyki w internetowej sieci, gdy Polacy zostali w domach przez koronawirusa. Powodzenie platform VOD kusi jednak rządy i regulatorów do wprowadzenia dodatkowych opłat.

Epidemia zrodziła pierwszych przegranych i wygranych. Do tej drugiej grupy należą internetowe serwisy z filmami i muzyką. O 15,8 mln, do 182 mln, wzrosła w minionym kwartale globalna liczba abonentów płacących za dostęp do Netflixa. Nowy serwis internetowy z filmami Disneya – Disney Plus – szybko dobił do 33,5 mln płacących widzów. W marcu boom przeżyły polskie platformy Player.pl i wersja premium CDA. Bardzo dobre wyniki pokazała także platforma strumieniująca muzykę, Spotify, choć w jej wypadku część użytkowników deklaruje, że rezygnuje z usług na czas epidemii. Jej rezultaty zachęciły sieć księgarni Empik do uruchomienia własnej aplikacji z muzyką – Empik Music.

Aby się przekonać, czy przyspieszone wzrosty notowane przez platformy internetowe to trwały trend, trzeba zaczekać przynajmniej do końca czerwca. Zarządy Netflixa i Spotify nie są co do tego przekonane. I słusznie, bo – jak pokazują kwietniowe dane z badania Gemius/PBI – w Polsce popularność filmowych platform internetowych jest już nieco słabsza.

Zmęczeni zamknięciem

W marcu liczba tzw. realnych użytkowników dziesięciu najpopularniejszych platform filmowych w polskiej sieci urosła o 17 proc. i wygenerowali oni o 41 proc. odsłon więcej niż rok wcześniej – podaje Lucyna Koba, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Gemiusie. – Wzrosty marcowe nie powtórzyły się w kwietniu, co może oznaczać, że maksimum konsumpcji VOD zostało chwilo osiągnięte – komentuje.

Joanna Nowakowska z agencji Wavemaker, oceniając dane Gemiusa i PBI, przekonuje, że nie jest to chwilowy trend. – Restrykcje poluzowane, pogoda lepsza, ludzie mają lepsze rozrywki niż telewizja i internetowe serwisy – mówi. – Serwisy VOD przeżywają obecnie swój złoty okres, a na pewno są co najmniej u jego progu. Z drugiej strony warto mieć na uwadze to, jak długo potrwa epidemia, i czy za jakiś czas nie spowoduje, że rynek VOD zanotuje dołek z uwagi na wyczerpujący się potencjał nowych produkcji na platformach, w tym również kinowych – mówi Katarzyna Sacha, starszy analityk w firmie PMR. Takiego efektu obawiał się Reed Hastings, szef Netflixa. Gigant ostrzegł, że prognozy na II kwartał tego roku obarczone są ryzykiem.

Wirus impulsem

Tymczasem produkcyjny przestój wywołany epidemią sprawił, że rozpoczęły się poszukiwania źródeł wsparcia dla twórców i osób reprezentujących liczne zawody, bez których filmy nie powstają. W projekcie kolejnej tarczy antykryzysowej pojawił się pomysł, aby przy okazji wprowadzania przepisów zwalczających skutki epidemii wprowadzić opłatę audiowizualną, którą platformy VOD odprowadzałyby na rzecz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF). Miałaby ona wynieść 1,5 proc. od przychodu firmy, przy czym projekt przewiduje zwolnienie z niej tych przedsiębiorców, których użytkownicy VOD stanowią do 1 proc. wszystkich użytkowników usług audiowizualnych.

W okresie zatrzymania większości Polaków w domach oraz zamknięcia sal kinowych serwisy VOD mogą czuć dużą pokusę przerzucenia kosztów podatku na klienta końcowego

– Analizując imponujące wyniki platform streamingowych w Polsce w marcu, można powiedzieć, że decyzja rządzących o wprowadzeniu takiego podatku nie jest zaskoczeniem. Pozostaje pytanie, kto ostatecznie miałby zapłacić nowy podatek: platformy streamingowe czy też ich klienci? W okresie zatrzymania większości Polaków w domach oraz zamknięcia sal kinowych serwisy VOD mogą czuć dużą pokusę przerzucenia kosztów na klienta końcowego. Biorąc pod uwagę luzowanie obostrzeń i nadchodzące lato, może to być jednak ryzykowna strategia – uważa Lucyna Koba.

Największy gracz – Netflix – planów rządu nie komentuje. Przedstawiciele amerykańskiej firmy głośno mówią tylko o funduszu, który platforma stworzyła z myślą o wsparciu twórców w czasie epidemii.

Przeciwko opłacie od VOD jest IAB Polska, zrzeszające firmy internetowe. W stanowisku wspartym przez BCC wymienia wiele wątpliwości. Można przeczytać np., że opłata ta może skutecznie zachwiać podstawami ekonomicznymi serwisów VOD.

PISF nie zgadza się z tą oceną i podkreśla, że kilkanaście państw w Unii Europejskiej wprowadziło obowiązek wnoszenia opłaty audiowizualnej przez VOD, a opłata proponowana w Polsce jest jedną z najniższych. – Serwisy świadczące usługi VOD są obecnie najprężniej rozwijającą się częścią sektora audiowizualnego. Wybuch pandemii Covid-19 i związane z nim zamknięcie kin oraz odwołanie lub przesunięcie wszelkich wydarzeń kulturalnych znacząco przyczyniły się do wzrostu popytu na usługi oferujące rozrywkę w internecie – mówi rzeczniczka PISF Monika Piętas-Kurek. Przytacza prognozy, które mówią, że za 5 lat segment, wart obecnie około 1 mld zł, potroi swoją wartość.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA