fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

CYFROWA Biznes

Polskie fintechy natrafiły na niespodziewane przeszkody

Adobe Stock
„Małżeństwo” ze startupami pozwoli bankom skupić się na obsłudze klientów i dostarczaniu im lepszej oferty. Zwiększą też innowacyjność na trudnym rynku.

W Polsce działa około 200 startupów technologicznych w obszarze finansów. Według badań przeprowadzonych przez portal Cashless we współpracy z Fintech Poland i Accenture 60 proc. z nich funkcjonuje na rynku krócej niż pięć lat, a tylko 3 proc. jest na nim dłużej niż 20 lat. Ich przyszłość zależy przede wszystkim od zaufania klientów, złagodzenia regulacji prawnych i dobrego finansowania.

Dominują płatności

Polski rynek finansowy jest specyficzny pod względem zaawansowania technologicznego. W porównaniu z rynkiem europejskim wdrożyliśmy u siebie dużo nowoczesnych rozwiązań i prezentujemy jako branża wysoki poziom technologiczny. Polska jest liderem w Europie Środkowo-Wschodniej, ale wciąż daleko jej do Zachodu. Ponad 50 proc. naszych fintechów działa w obszarze płatności, a 31 proc. zajmuje się pożyczkami. 18 proc. skupia się na rozwiązaniach dotyczących finansów osobistych i przedsiębiorstw. Nad rozwojem kanałów sprzedaży pracuje 30 proc., zaś w sferze cyberbezpieczeństwa działa 6 proc. podmiotów.

W 2018 r. nagrody Fintech Roku oraz Fintech Future przyznawane na Cashless Fintech Evening trafiły do firm SkyCash i LeaseLink. Pierwsza z nich od 2010 r. rozwija autorski system płatności za bilety miejskie, opłaty parkingowe i przejazdy koleją (w sumie ma 20 mobilnych usług). Dziś z rozwiązań SkyCash korzysta prawie 2 mln użytkowników, a partnerami spółki są m.in. Visa, Mastercard czy LOT. Co ciekawe, w przeciwieństwie do wielu startupów założyciele SkyCash nie zaczynali od garażu ani wynajmowanego biura, ale zdobyli dofinansowanie na kwotę około 4 mln zł, co otworzyło im drogę do sukcesu. Właścicielami firmy są od początku polskie fundusze inwestycyjne. LeaseLink trafił natomiast pod skrzydła mBanku. W marcu tego roku jego leasingowa spółka mLeasing wykupiła 100 proc. udziałów w LeaseLink. Jest to fintech specjalizujący się w usługach płatności leasingiem. – Ta transakcja pozwoli umocnić pozycję mLeasingu w finansowaniu małych i średnich przedsiębiorstw oraz otwiera spółkę na nowe możliwości związane z finansowaniem aktywów o niższej wartości – mówi Cezary Raczyński, prezes mLeasingu.

Rozwiązania fintechowe wykorzystuje się też m.in. w mikropożyczkach czy wynajmie długoterminowym aut przez internet.

Według Przemysława Przybylskiego, rzecznika Credit Agricole, banki i fintechy są skazane na siebie i zamiast rywalizacji bardziej pisane jest im życie w symbiozie. Oczekiwania klientów i zmieniający się model konsumpcji usług finansowych wymagają ciągle nowych pomysłów i wdrożeń. „Małżeństwo” z fintechami pozwoli bankom skupić się na obsłudze klientów i dostarczaniu im lepszej oferty. Równocześnie nie pozostaną dzięki nim w tyle pod względem innowacyjności.

Startupy technologiczne, które chcą współpracować z dużymi graczami w świecie finansów, napotykają jednak problemy. Najważniejszą barierą we współpracy z fintechami według towarzystwa ubezpieczeniowego AXA jest sposób współpracy pomiędzy dużymi podmiotami a małymi innowacyjnymi firmami. Pogodzić bowiem należy różne tempo pracy i dostosowywać zwinność do wymogów z zakresu bezpieczeństwa, regulacyjnych i korporacyjnych dużych instytucji. Ważne jest też zrozumienie branży i proponowanie rozwiązań, które nie dublują istniejących już procesów lub których ubezpieczyciele sami nie mogą czy nie potrafią zrobić.

Inną kwestią jest samowystarczalność dużych przedsiębiorstw. – Wiele banków w Polsce intensywnie śledzi nowe technologie w finansach. Często tworzy też akceleratory biznesu. I w ten sposób wyłapuje rozwiązania, w które warto zainwestować. Choć jeśli mówimy o projektach, przed którymi rysuje się klarowna przyszłość i biznesowa wartość, to nie jest ich wiele. W Polsce trudno stworzyć rozwiązanie, którego nie mogłyby zaproponować same banki – mówi Jacek Iljin, dyrektor zarządzający w bankowości detalicznej mBanku.

Fintechy w Polsce nie rozwiną też skrzydeł, dopóki nie zaufają im klienci. O to trudno, bo jak podaje najnowszy raport KPMG i ZBP „PSD2 i Open Banking. Rewolucja czy ewolucja?”, ponad 60 proc. ankietowanych nie przekazałoby innym podmiotom historii transakcji w banku, nawet za lepiej dopasowaną ofertę finansową.

Brakuje aniołów

Dla naszych fintechów dużą barierą są skomplikowane regulacje i konieczność wysokich nakładów np. na zabezpieczenia. Prawie połowa startupów wykorzystuje przy tym kapitał własny, a tylko 24 proc. finansowanych jest przez tzw. anioły biznesu czy indywidualnych inwestorów.

Choć w zakresie usuwania przeszkód regulacyjnych sporo już zrobiono, m.in. dzięki powołaniu przez KNF Innovation Hub, czyli programu informacyjno-opiniodawczego wspierającego innowacyjne pomysły, to wciąż brak efektów dla uczestników rynku. Nadal cierpi np. crowdfunding pożyczkowy, w ramach którego nie usunięto wątpliwości podatkowych. Z takimi problemami już dawno poradziły sobie np. Wielka Brytania czy Litwa, która w 2018 r. otworzyła drogę na europejski rynek blockchainowym firmom z Azji i planuje paszportyzować instytucje brytyjskie, które utracą „unijne obywatelstwo” po brexicie.

Źródło: cyfrowa.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA