fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Ryzykowne igranie z rynkami finansowymi

Fotorzepa, Tomasz Jodłowski
PiS gorączkowo szuka pieniędzy na „piątkę Kaczyńskiego". I jest o krok od złamania ważnych reguł fiskalnych.

Nie ma pieniędzy na realizację wszystkich obietnic wyborczych złożonych w lutym przez Jarosława Kaczyńskiego. Rząd usiłuje je szybko znaleźć, stąd ustawodawcza aktywność PiS. Partia rządząca chce błyskawicznie znieść 30-krotność ograniczającą składki ZUS, podnieść o 10 proc. akcyzę na używki i wydać na 13. emeryturę pieniądze z Funduszu Solidarnościowego dla niepełnosprawnych. Pierwsze czytanie tych ustaw zaplanowano już na wtorek, trzecie na czwartek.

Czytaj także: PiS chce obejść ważną regułę fiskalną

Najprostszym sposobem na zastrzyk pieniędzy do budżetu byłoby zwiększenie deficytu. Ale rząd nie chce tego zrobić. Nie dlatego, że byłoby to sprzeniewierzenie się pomysłowi budżetu bez deficytu, jednego z ważnych haseł premiera Mateusza Morawieckiego. Ale dlatego, że nie pozwala na to bezpiecznik dla stabilności finansów państwa, czyli tzw. stabilizująca reguła wydatkowa (SRW) zapisana w ustawie o finansach publicznych.

Wyznacza ona nieprzekraczalny limit dla większości wydatków państwa na dany rok: na 2020 r. wynosi on ok. 901 mld zł. Te wydatki zostały już jednak w całości zaplanowane. Jeśli rząd chciałby zwiększyć limit, musiałby poszukać kolejnych źródeł dodatkowych dochodów albo ściąć jakieś wydatki.

PiS-owi nie w smak jednak ani jedno, ani drugie, rządzący poszli w trzecią stronę, czyli próbę ominięcia SRW. Dlatego wydatki na 13. emeryturę mają przechodzić przez Fundusz Solidarnościowy, czyli instytucję, której reguła wydatkowa nie obejmuje.

Dla rynków finansowych nasza SRW jest równie ważna jak unijne zasady fiskalne dotyczące wysokości deficytu. Złamanie reguły, jej likwidacja, a nawet dalsze rozmiękczanie skutkować mogą gorszą oceną wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej i przeceną długu, co byłoby bardzo kosztowne dla kasy państwa. Czy taką reakcję wywoła manewr obejścia SRW?

– Obchodzenie reguły, choć też niepozbawione pewnego ryzyka, może jeszcze być do pewnego stopnia tolerowane – ocenia Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Jednak już w 2021 r. problem wróci ze zdwojoną siłą. Wówczas księgowe sztuczki nie wystarczą. Trzeba będzie albo regułę złamać, albo podnieść daniny, albo zrezygnować z części wydatków. Nie chcę zgadywać, co wybierze większość parlamentarna – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA