Ekonomiści ostrzegają: ambitne plany rządu spinają się tylko na papierze

123RF
Rząd przesuwa na 2018 r. co kosztowniejsze wydatki, by w przyszłym roku nie zabrakło na program 500+. Uda się?
Wprowadzenie podwyżki kwoty wolnej i obniżenia wieku emerytalnego, czyli dwóch kosztownych zobowiązań wyborczych PiS, ma się rozpocząć w 2018 r. – zapowiada premier Beata Szydło i minister w jej kancelarii Henryk Kowalczyk. A takie przesuwanie obietnic oznacza, że obecnie wszystkie siły rząd koncentruje na znalezieniu finansowania programu dodatków na dzieci, który w przyszłym roku ma pochłonąć 23 mld zł.Skąd rząd zamierza wziąć tak ogromne pieniądze? Tym bardziej że w 2017 r. nie będzie jednorazowych dochodów, jak sprzedaż częstotliwości LTE (ok. 9 mld zł) czy wysoki zysk z NBP (ok. 8 mld zł), które pokryły wydatki w tym rok (w sumie to ok. 17 mld zł, czyli tyle, na ile szacowane są tegoroczne koszty 500+). Do tego trzeba jeszcze doliczyć ok. 6 mld zł kosztów obniżki stawek VAT z 23 do 22 proc., które ma nastąpić w przyszłym roku, oraz koszty przyspieszenia inwestycji publicznych.Głównym źródłem finansowania ambitnych planów rządu ma być us...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL