fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Uszczelnienie przyniosło państwu prawie 52 mld zł

Adobe Stock
PiS wytyka PO i PSL, że za ich rządów z budżetu wyciekało 30 mld zł rocznie z VAT. Po trzech latach nowej władzy udaje się odzyskać średnio 17 mld zł rocznie. Ale to i tak dużo – oceniają eksperci.

Działania uszczelniające podejmowane przez rząd PiS, zarówno te legislacyjne, jak i administracyjne, mogły przynieść finansom państwa dodatkowe 51,8 mld zł w ciągu trzech lat – oszacował Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Efekty uszczelniania systemu podatkowego w Polsce w latach 2016–2018". Wyliczenia te dotyczą nie tylko dochodów VAT, ale także z innych podatków oraz składek ubezpieczeniowych.

Czytaj także: Budżetowa ekwilibrystyka

Gdy PKB rośnie wolniej niż podatki

Oszacowanie efektów uszczelniania nie jest proste, eksperci PIE uznali, że dobrym do tego miernikiem będzie porównanie rzeczywiście osiągniętych dochodów publicznych z wpływami, które zostałyby osiągnięte, gdyby rosły w takim samym tempie jak nominalna wartość PKB. Od 2007 do 2015 r. dochody państwa rosły wolniej niż PKB, dopiero w 2016 r. nastąpiła radykalna zmiana.

Wówczas zwiększyły się one o prawie 6 proc., a PKB o 3,4 proc. W 2017 r. było to odpowiednio 14,3 proc. oraz 6,2 proc., a w 2018 r. – zgodnie z oczekiwaniami Ministerstwa Finansów – 9 proc. dla podatków i składek oraz 6,2 proc. dla PKB. Na takim przyspieszonym wzroście dochodów państwo skorzystało odpowiednio 8,6 mld zł w 2016 r., 30 mld zł w 2017 r. oraz 13,2 mld zł w 2018 r. Średnio w roku daje to ok. 17,3 mld zł.

Czy to dużo? – Jeśli w perspektywie trzech lat udało się uzyskać z uszczelniania ok. 52 mld zł, to jest to bardzo dużo – ocenia Mariusz Korzeb, ekspert podatkowy i wiceprezes Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Luka jeszcze niezamknięta

– Oczywiście w porównaniu z całą luką podatkową w Polsce nie jest to może aż tak imponujące, ale trzeba pamiętać, że jej domknięcie zajmuje kilka, kilkanaście lat – podkreśla Korzeb.

– Cała luka podatkowa w latach 2007–2015 wynosiła 36,7 mld zł średnio w roku – wylicza Piotr Arak, dyrektor PIE i współautor raportu. Największa była w 2010 r., gdy osiągnęła 45 mld zł, i w 2013 r., w sumie przez osiem lat sięgnęła aż 294 mld zł. W największym stopniu dotyczy to VAT, PiS szacuje, że tylko w tym podatku budżet stracił przez osiem lat rządów PO–PSL ok. 240 mld zł, czyli średnio 30 mld zł rocznie.

Także z analizy „Rzeczpospolitej" wynika, że jeszcze nie we wszystkich obszarach udało się odbudować system podatkowy. Przykładowo o ile wpływy z VAT w relacji do PKB już prawie wróciły do poziomu z 2007 r. (rok 2007 jest dla PiS punktem odniesienia), o tyle w CIT wciąż pozostają znacznie mniejsze. Najgorzej zaś jest w akcyzie, która w relacji do PKB przynosi budżetowi coraz mniejsze dochody.

– Działania uszczelniające na pewno przynoszą wymierne korzyści – komentuje Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku Śląskiego. – Niemniej trudno oczekiwać, by w perspektywie nawet ośmiu lat rządowi udało się odzyskać wszystkie straty i zwiększyć dochody z VAT o owe 240 mld zł. I to z kilku powodów – dodaje Pogorzelski.

Efektywna stawka

Po pierwsze, nie jest możliwe całkowite zlikwidowanie luki VAT. Jest ona bowiem nie tylko efektem wyłudzeń i przestępczej działalności, ale w pewnej części także pewnych naturalnych procesów rynkowych (np. upadłości, błędów w rozliczeniach), a także szarej strefy, którą znacznie trudniej wyeliminować. Nawet w 2007 r., gdy luka VAT-owska była w Polsce rekordowo mała – wynosiła ona 0,6 proc. PKB, zaś w 2006 r. – 1,1 proc. PKB – wynika z badań firmy doradczej PwC.

– Po drugie, wysokość wpływów z podatku od konsumpcji zależy także od koniunktury. Im gospodarka ma się lepiej, tym kupujemy więcej towarów luksusowych, obłożonych najwyższą stawką VAT. Jeśli gospodarka ma się słabiej, bardziej skupiamy się na podstawowych produktach, z których większość, np. żywność, ma najniższą stawkę – wyjaśnia Pogorzelski.

Inaczej mówiąc, gdy gospodarka hamuje, zmniejsza się także efektywna stawka VAT oraz dynamika wpływów z tego podatku. Tymczasem w 2019 r. – jak zgodnie prognozują ekonomiści – czeka nas spowolnienie tempa wzrostu PKB, a w 2020 r. może ono być jeszcze głębsze.

Nadążyć za przestępcami

Mariusz Korzeba zaznacza, że luka podatkowa nie została jeszcze zamknięta i rząd – mimo pewnych sukcesów – nie powinien spocząć na laurach. – Dotychczas wprowadzono wiele rozwiązań systemowych, teraz trzeba się skupić na rozwiązaniach bardziej punktowych – zaznacza. – Trzeba pamiętać, że grupy przestępcze potrafią przystosowywać się do nowych warunków, szybko przenosić się z towaru na towar. Fiskus, a także wymiar ścigania i wymiar sprawiedliwości muszą za nimi nadążyć – dodaje.

– Skupiamy się na luce VAT, ale równie ważny jest rozmiar szarej strefy w gospodarce, która powoduje uszczerbek w finansach państwa także z innych podatków, typu PIT czy CIT, oraz ze składek ubezpieczeniowych – mówi z kolei Piotr Arak. – Trzeba pamiętać, że zatrudnienie na czarno czy kombinowanie z podatkami dotychczas było akceptowalne społecznie, ale naraża na straty wszystkich podatników. Na szczęście szara strefa też staje się coraz mniejsza, obecnie to ok. 17 proc. PKB wobec 25 proc. jeszcze kilka lat temu. Do 2022 roku mamy szansę ją ograniczyć do 14 proc. – dodaje Arak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA