fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Partia May ma kłopoty z pieniędzmi. Przez brexit

AFP
Proeuropejscy biznesmeni, finansujący dotychczas Partię Konserwatywną Theresy May, teraz przekazują pieniądze na kampanię na rzecz drugiego referendum ws. brexitu - informuje Business Insider.

Kampania "Prawo do Głosu" (Right to Vote), której celem jest doprowadzenie do drugiego referendum ws. brexitu, rozpoczęta przez proeuropejskich parlamentarzystów Partii Konserwatywnej, zebrała już setki tysięcy funtów od darczyńców, którzy dotychczas finansowali działania Partii Konserwatywnej.

Prezes City Pub Group Clive Watson powiedział w rozmowie z Business Insider, że przekazał 35 tys. funtów na rzecz zwolenników drugiego referendum. Wcześniej Watson finansował Partię Konserwatywną.

- Nadal jestem członkiem Partii Konserwatywnej, ale nie przekażę jej w tej chwili pieniędzy, ponieważ sądzę, że ich stanowisko ws. Europy jest antybiznesowe - powiedział w rozmowie z Business Insider.

- Brexit jest wciąż niewiadomą. Może doprowadzić do poważnej dyslokacji zasobów do przyjaźniejszego sektora. Dlaczego miałby przekazywać pieniądze partii, która to umożliwia? - pyta.

Mark Holdsworth z "Prawa do Głosu" przekonuje, że kampania na rzecz drugiego referendum ws. brexitu jest wspierana przez pewną liczbę tradycyjnych sympatyków Partii Konserwatywnej.

Business Insider pisze, że sytuacja finansowa Partii Konserwatywnej jest trudna, ponieważ ugrupowanie to ma obecnie na koncie zaledwie 1,5 mln funtów, a wielu dotychczasowych darczyńców odwróciło się od niej (dotyczy to zarówno zwolenników brexitu, niezadowolonych z jego opóźnienia, jak i jego przeciwników).

Przedstawiciele partii obawiają się, że tak małe zasoby finansowe uniemożliwią nawiązanie wyrównanej walki z przeciwnikami politycznymi w czasie przyszłych wyborów. Dyrektor generalny partii, Mick Davis, miał sięgnąć do własnej kieszeni, by sfinansować część kosztów związanych z czekającymi partię wyborami do Parlamentu Europejskiego. Miał też powiedzieć ministrom, że wyborcy znacznie mniej chętnie wpłacają obecnie pieniądze na działalność partii.

Jeden z rozmówców Business Insider twierdzi, że problemem jest niezdecydowane stanowisko partii ws. brexitu. Zwolennicy brexitu kierują środki na kampanię zwolenników brexitu - takich jak Boris Johnson. Przeciwnicy finansują kampanię "Prawo do głosu".

Źródło: Business Insider
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA