fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Boks: Kto był najlepszym pięściarzem w 2016 roku?

Andre Ward
materiały prasowe
Gdyby wygranej Andre Warda z Siergiejem Kowaliowem nie towarzyszyło tyle wątpliwości, byłby pięściarzem 2016 roku.

Nadzieje przed tym pojedynkiem były ogromne. Ward to przecież ostatni, amerykański złoty medalista olimpijski (Ateny 2004), niepokonany od 20 lat.

Długo królował w wadze superśredniej, ale gdy w tym roku przechodził do wyższej kategorii, zastanawiano się, czy poradzi sobie z tak niebezpiecznym rywalem jak Rosjanin Kowaliow, podobnie jak on niepokonanym na zawodowych ringach, posiadaczem trzech mistrzowskich pasów – WBA, IBF, WBO w wadze półciężkiej.

Ale walka w Las Vegas nie była wielkim widowiskiem. Ward wygrał szczęśliwie, jest mistrzem trzech organizacji, choć wciąż powinien nim być Kowaliow. Kto wie, może zapisany w kontrakcie rewanż spełni oczekiwania w większym stopniu niż pełen znaków zapytania pierwszy bój.

W kategorii półciężkiej pas WBC należy do Adonisa Stevensona, Kanadyjczyka urodzonego na Haiti. Nie brakuje głosów, że to on jest najlepszym w tej wadze, ale musi to udowodnić i włączyć się wreszcie do gry o pozostałe tytuły, które są w rękach Warda.

Kto, jeśli nie Amerykanin, zasługuje na miano najlepszego boksera mijającego roku? Jego rodak Terence Crawford, Ukrainiec Wasyl Łomaczenko, Kazach Giennadij Gołowkin czy lider klasyfikacji bez podziału na kategorie wagowe Roman Gonzalez z Nikaragui?

Ten ostatni jest teraz mistrzem wagi supermuszej, to jego kolejny pas w czwartej już kategorii. „Chocolatito" znów pokonał znakomitego rywala, tym razem był nim Meksykanin Carlos Cuadras, któremu odebrał tytuł.

Gonzalez ma fantastyczny bilans (46-0, 38 KO) i gdyby walczył w wyższej wadze, z pewnością zarabiałby miliony. Umiejętności ma fantastyczne, warto oglądać jego walki, by zrozumieć, na czym polega naprawdę dobry boks. Ten chłopak umie wszystko i potrafi to pokazać, kiedy trzeba.

Ale to samo można powiedzieć o Łomaczence czy Crawfordzie. Trenowany przez ojca, Anatolija Łomaczenkę, dwukrotny złoty medalista olimpijski i zdobywca Pucharu Barkera na igrzyskach w Pekinie (2008) idzie przez zawodowe ringi przebojem. W trzeciej walce zdobył pas WBO w wadze piórkowej, a w siódmej sięgnął po tytuł tej organizacji w wyższej kategorii, junior lekkiej, nokautując w wielkim stylu urzędującego mistrza, Romana Martineza z Portoryko. Nikt tego przed nim nie dokonał.

26 listopada Łomaczenko rozprawił się jeszcze z najmocniej bijącym w tej wadze, Jamajczykiem Nicholasem Waltersem, zmuszając go do poddania. Już dziś mówi się, że Ukrainiec mógłby zmierzyć się z Mannym Pacquiao. Na taki hit musimy jednak poczekać. W marcu prawdopodobnie stoczy rewanżową walkę z Orlando Salido, z którym dyskusyjnie przegrał swój drugi zawodowy pojedynek. Stawką był wtedy pas mistrzowski WBO w wadze piórkowej.

A o tym, kto będzie rywalem senatora Pacquiao, i tak decydować będzie promotor Bob Arum. Być może wskaże na innego, „swojego" zawodnika, Crawforda, który w mijającym roku pokonał w unifikacyjnej walce Wiktora Postoła, i odebrał mu pas WBC w kategorii junior półśredniej. Crawford robi z rywalami, co chce, w ostatnim pojedynku zdeklasował Johna Molinę jr., nokautując go w ósmej rundzie.

Jest tylko jeden problem: zarówno on, jak i Łomaczenko czy Gonzalez nie gwarantują znaczącej sprzedaży pay per view. A Manny Pacquiao, który pokonał Jessie Vargasa i odzyskał pas WBO w wadze półśredniej, do swoich rekordów też raczej się nie zbliży.

Pozostaje Gołowkin, który nokautuje jednego rywala po drugim i prawdopodobnie to samo zrobi z Danielem Jacobsem, 18 marca w Nowym Jorku. Ale nawet w tym przypadku nie ma co liczyć na finansowe żniwa. Do tego potrzebny jest Saul Alvarez, aktualny mistrz WBO wagi junior średniej. „Canelo", unikający od tej pory walki z Gołowkinem, planuje ponoć takie starcie na wrzesień, w czasie meksykańskiego święta, ale za wcześnie jeszcze, by obietnice te uznać za pewnik. Ale jeśli dojdzie do tej bokserskiej wojny, to wpływy powinny usatysfakcjonować obie strony. Tylko czy Meksykanin podejmie ryzyko?

Na dziś jedynym konkurentem dla starcia Gołowkin – Alvarez, jeśli chodzi o biznesową wartość przedsięwzięcia, może być megahit Władimir Kliczko – Anthony Joshua. 29 kwietnia na stadionie Wembley w Londynie zasiądzie prawie 90 tysięcy widzów, a pay per view też sprzeda się znakomicie. Jeśli wygra Joshua, mistrz olimpijski z Londynu (2012), to zapewne on będzie królem boksu w 2017 roku. Ale poczekajmy, zobaczymy, ile wart jest dziś mistrz olimpijski z Atlanty (1996), 41-letni już Kliczko, były niekwestionowany czempion wagi ciężkiej zawodowego boksu.

Dziś królewska kategoria wciąż czeka na swojego władcę. W ubiegłym roku był nim Tyson Fury, który nieoczekiwanie pokonał Kliczkę, ale abdykował, twierdząc, że ma depresję. Kto jest nim teraz? Joshua, Deontay Wilder? Nowym mistrzem WBO jest Joseph Parker z Nowej Zelandii, ale on swoją wartość musi dopiero udowodnić.

A komu należy się tytuł boksera roku 2016? Chyba jednak Łomaczence, kolejnemu kosmicie między linami ringu. Poprzedni „Kosmita", Bernard Hopkins, przegrał przez nokaut 17 grudnia z Joe Smithem jr. w swoim pożegnalnym pojedynku. Stoczył go, mając prawie 52 lata.

Janusz Pindera klasyfikuje

Najlepsi w 2016 roku

waga ciężka: Anthony Joshua (Wielka Brytania)

junior ciężka: Ołeksandr Usyk (Ukraina)

półciężka: Siergiej Kowaliow (Rosja)

superśrednia: James DeGale (Wielka Brytania)

średnia: Giennadij Gołowkin (Kazachstan)

junior średnia: Saul Alvarez (Meksyk)

półśrednia: Manny Pacquiao (Filipiny)

junior półśrednia: Terence Crawford (USA)

lekka: Jorge Linares (Wenezuela)

junior lekka: Wasyl Łomaczenko (Ukraina)

piórkowa: Carl Frampton (Wielka Brytania)

junior piórkowa: Guillermo Rigondeaux (Kuba)

kogucia: Shinsuke Yamanaka (Japonia)

junior kogucia: Roman Gonzalez (Nikaragua)

musza: Kazuto Ioka (Japonia)

junior musza: Akira Yaegashi (Japonia)

Bez podziału na kategorie

1. Roman Gonzalez

2. Giennadij Gołowkin

3. Wasyl Łomaczenko

4. Terence Crawford

5. Siergiej Kowaliow

6. Andre Ward (USA)

7. Manny Pacquiao

8. Guillermo Rigondeaux

9. Saul Alvarez

10. Keith Thurman (USA)

Najlepsza walka 2016 roku

Roman Gonzalez – Carlos Cuadras

Bokser Roku 2016

Wasyl Łomaczenko

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA