fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Arabskie pieniądze w boksie

Andy Ruiz Jr. 1 czerwca wygrał przed czasem z Anthonym Joshuą
AFP
Arabia Saudyjska będzie miejscem rewanżowej walki Anthony'ego Joshui z Andy Ruizem Jr. Wątpliwości nie brakuje.

Eddie Hearn, promotor Brytyjczyka Joshui, byłego mistrza świata wagi ciężkiej, uważa jednak, że wszyscy powinni być zadowoleni, pomimo zarzutów Amnesty International oskarżającej Arabię Saudyjską o łamane praw człowieka.

– Takie walki mogą zmienić sport na zawsze. Joshua to kultowy wojownik, może walczyć wszędzie: w Arabii Saudyjskiej, w Chinach czy Nigerii, a nie tylko na Wyspach Brytyjskich, w nowojorskiej Madison Square Garden czy Las Vegas – twierdzi jeden z najpotężniejszych promotorów zawodowego boksu.

Joshua dostanie więcej

Hearn nie przeczy, że przy podejmowaniu tej decyzji ważne były pieniądze. 100 mln dolarów na organizację (w tym na gaże obu pięściarzy), jakie zagwarantowała strona saudyjska, to znaczący zastrzyk finansowy.

Wygląda jednak na to, że najmniej zarobi urzędujący mistrz, Meksykanin Andy Ruiz Jr., posiadacz trzech pasów (IBF, WBA, WBO), które 1 czerwca odebrał w Nowym Jorku Joshui, wygrywając z nim sensacyjnie przed czasem. 9 mln dolarów to suma, jaką miał zagwarantowaną w kontrakcie, gdyby doszło do rewanżu, ale teraz uważa, iż należy mu się więcej, i grozi, że nie przystąpi do pojedynku.

Joshua, który jest muzułmaninem, będzie po walce znacznie bogatszy. Choć od 1 czerwca nie jest już mistrzem świata, to wcześniej podpisał kontrakt gwarantujący mu rewanż i zabezpieczający finansowo w przypadku drugiego pojedynku.

Na pierwszej konferencji obu pięściarzy zabrakło, był tylko Hearn, który zapewniał, że rewanż w Ad-Dirijja, mieście w środkowej Arabii Saudyjskiej, nie jest zagrożony i 7 grudnia zobaczymy w ringu aktualnego i byłego mistrza królewskiej kategorii w wielkiej walce, która przejdzie do historii.

Hearn jest spokojny o stronę organizacyjną przedsięwzięcia. Arabia Saudyjska była przecież miejscem ubiegłorocznego finału turnieju World Boxing Super Series (WBSS) w wadze superśredniej, w którym walczyło dwóch Anglików, Callum Smith i George Groves. Wygrał ten pierwszy, sowite honoraria zostały wypłacone.

W tym roku walczył tam również inny Brytyjczyk Amir Khan z Australijczykiem Billym Dibem i choć twierdzi, że otrzymał tylko część z 7-milionowego honorarium, to chętnie do Arabii Saudyjskiej wróci, by stoczyć tam jeszcze jeden pojedynek, najlepiej z Mannym Pacquiao.

W ubiegłym roku w miejscowości Dżedda miał się też odbyć finałowy pojedynek turnieju WBSS w wadze junior ciężkiej pomiędzy Ołeksandrem Usykiem i Muratem Gassijewem, ale ostatecznie Rosjanie przebili ofertę i walkę przeniesiono do Moskwy.

Hearn jak King

Jak widać, Hearn, wzorem innego wielkiego promotora sprzed lat Dona Kinga, szuka możnych tego świata, którzy zainwestują w boks i podejmą się organizacji bardzo drogich walk.

King namówił dyktatora z Zairu Mobutu Sese Seko na sfinansowanie legendarnej walki Muhammada Alego z George'em Foremanem (obaj dostali po 5 mln dolarów) w 1974 roku. „Rumble in the Jungle" przeszła do historii boksu, podobnie jak inny wielki pojedynek Alego z Joe Frazierem, który odbył się rok później na Filipinach. „Thrilla in Manila" doszła do skutku dzięki pieniądzom innego tyrana, prezydenta Ferdinanda Marcosa.

Rewanżowe starcie Joshua – Ruiz Jr., jak widać, też wymagało solidnego wsparcia, stąd taka, a nie inna jego lokalizacja. Ze sportowego i finansowego punktu widzenia walka w Ad-Dirijja, reklamowana już jako „Starcie na wydmach" („Clash on the Dunes"), z pewnością będzie sukcesem. A czy zaszkodzi reputacji niezwykle popularnego na Wyspach Joshui?

Szef Amnesty International w Wielkiej Brytanii Felix Jakens uważa, że tak. Wezwał nawet boksera, by zainteresował się przypadkami łamania praw człowieka w Arabii Saudyjskiej. Przypomniał okrutne morderstwo dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego oraz toczącą się wojnę w Jemenie, ale Hearn cynicznie zasugerował, że negatywna reklama może tylko zwiększyć zainteresowanie pojedynkiem.

– Miałem świadomość, że jeśli zdecydujemy się na rewanż w Arabii Saudyjskiej, pojawią się krytyka i kontrowersje. Ale jestem promotorem boksu i wiem, że krytyka rodzi też ciekawość, co prowadzi do wydarzeń o niezwykłej skali. Jeśli Arabia Saudyjska i inne kraje w tym regionie zaczną inwestować w sport, wszystko się zmieni. I jeśli ktoś nie zdaje sobie sprawy z potencjału, jaki właśnie tam niesie ze sobą sport, jest idiotą – powiedział Hearn „Guardianowi".

Usłyszy cały świat

Angielski promotor zapewnia, że Ruiz Jr. podpisał już kontrakt. – Informacje, że liczy na lepszą ofertę i wstrzymuje się od podpisu, są plotką. Walka, tak jak chciał, odbędzie się na neutralnym gruncie 7 grudnia – twierdzi Hearn.

Amnesty International jednak nie zaprzestanie protestów. Tak jak protestowała przeciwko tegorocznej walce Khana z Dibem czy wcześniejszym zapowiedziom Khana, że chętnie wróci do Arabii Saudyjskiej, by zmierzyć się z Pacquiao. Będzie zgłaszać uzasadnione wątpliwości, tak jak robiła to w ubiegłym roku, protestując przeciwko zorganizowaniu tam finałowego turnieju WBSS.

Tym razem jednak protesty te usłyszy cały świat, bo zainteresowanie rewanżową walką Joshua – Ruiz Jr. będzie ogromne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA