fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Daniel z Arabii

Tyson Fury współpracuje z Danielem Kinahanem w Irlandii uważanym za kryminalistę
Al Bello/Getty Images/AFP
Anthony Joshua i Tyson Fury mają zmierzyć się ze sobą dwukrotnie w przyszłym roku. Za tą walką stoi Irlandczyk o gangsterskiej przeszłości.

Media już to ogłosiły, ale droga do takiego pojedynku wciąż nie jest prosta. Na razie wiemy tylko, że rozmowy prowadzone pomiędzy obozem Anthony'ego Joshuy i firmą MTK Global reprezentującą Tysona Fury'ego zakończyły się powodzeniem. Zawarte porozumienie mówi o dwóch walkach. W pierwszej obaj mistrzowie mogliby liczyć na równy (50/50) podział zysków, a w rewanżu zwycięzca byłby uprzywilejowany (60/40).

Nikt nie ma wątpliwości, że honoraria będą gigantyczne. A kto wygra? Dziś chyba więcej ekspertów stawia na niepokonanego „Króla Cyganów" urzędującego mistrza WBC, ale Joshua, posiadacz pasów IBF, WBA, WBO, też ma za sobą liczne grono fachowców.

Bez licencji

Na razie jednak obaj mają inne zobowiązania. Amerykanin Deontay Wilder pokonany przez Fury'ego w ich drugim pojedynku ma zapisane w kontrakcie prawo do trzeciej walki i zamierza z tego skorzystać. Joshua z kolei ma walczyć z Bułgarem Kubratem Pulewem o pas IBF i z tego co mówi jego promotor Eddie Hearn, jest możliwe, że zmierzą się w listopadzie. W grę wchodzi jeszcze obowiązkowa obrona tytułu WBO z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem, ale nie są to jedyne przeszkody, które mogą opóźnić wielką bitwę o Anglię, jak już mówi się o walce Joshuy z Furym.

Po pierwsze Fury nie ma bokserskiej licencji na Wyspach Brytyjskich, więc trzeba byłoby poszukać innej lokalizacji. Chętnych nie brakuje, ponoć zgłosiły się już Makau, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska. Właśnie te arabskie kierunki są najbardziej prawdopodobne, biorąc pod uwagę to, kto stoi za tym sensacyjnym porozumieniem.

43-letni Irlandczyk Daniel Kinahan stworzył osiem lat temu grupę (dziś działa pod nazwą MTK Global), która współpracuje z najlepszymi pięściarzami. Od 2017 roku formalnie nie ma już z nią nic wspólnego, mieszka w Dubaju, dokąd uciekł z Hiszpanii, gdy wokół niego zrobiło się gorąco. Teraz pełni funkcję doradcy firmy KHK Sports w Bahrajnie. Firma ta została założona w 2015 roku przez szejka Khalida bin Hamada al-Khalifę, piątego syna władcy Bahrajnu, i zamierza się zajmować, między innymi sportami walki.

Irlandzki dusiciel

Ale w ojczystej Irlandii Daniel Kinahan nie jest przez władze mile widziany. I choć nie ciążą na nim skazujące wyroki, to od czasu, gdy przejął interesy siedzącego w więzieniu ojca, narkotykowego króla Christy Kinahana, jest tam persona non grata.

Z pierwszych stron gazet mówią o tym bez ogródek irlandzcy politycy, mówi premier Leo Varadkar. W ostatnich dniach, gdy ogłoszono szczegóły porozumienia w sprawie walki Fury – Joshua, o młodym Kinahanie jest głośniej niż zwykle. Irlandzkie władze przypominają, że to nie jest człowiek o czystych rękach.

– Boks z Danielem Kinahanem był w Irlandii jak kolumbijski futbol z Pablem Escobarem. On go zwyczajnie dusił – twierdzi znany irlandzki dziennikarz Ewan McKenna. Ciekawe, jak zareagują telewizje, gdy przyjdzie podjąć decyzję, czy pokazać walkę wzbudzającą tak ogromne zainteresowanie, choć stoi za nią człowiek o brudnych rękach? Jak zachowają się potężne stacje angielskie?

Padły strzały

Boks to w Irlandii, sport popularny od zawsze, szczególnie w najbardziej niebezpiecznych dzielnicach, gdzie wciąż żyje się w zgodzie ze starym kodeksem honorowym. Pełno tam nie tylko gangsterów, ale też małych klubów, gdzie dzieciaki chcą się nauczyć bokserskiego abecadła. Mówił o tym kilka lat temu Conor McGregor, legenda MMA, który dorastał w Crumlin,dzielnicy cieszącej się chyba najgorszą opinią. Większość znajomych Conora z młodości nie żyje lub siedzi w więzieniu, a wojny narkotykowych gangów wciąż trwają.

5 lutego 2016 roku podczas ceremonii ważenia przed walką o zawodowe mistrzostwo Europy w boksie pomiędzy Jamie Kavanaghiem i Portugalczykiem Antonio Joao Benito w Regency Hotel w Dublinie rozpętała się strzelanina. Kilku zamaskowanych ludzi z bronią automatyczną w rękach wkroczyło między kibiców i dzieci.

Padły strzały, celem był młody Kinahan, na którego konkurencyjny gang wydał wyrok śmierci za zabójstwo jednego ze swych szefów. Kinahan uratował się, skacząc przez okno. Zginął David Byrne, jego adiutant. 32-letni Byrne (był wiernym kibicem McGregora, towarzyszył mu w Las Vegas, gdy ten nokautował Jose Aldo). W odwecie za ten atak zginęło 18 osób.

Ucieczka do Dubaju

Daniel Kinahan, który co najmniej dwukrotnie cudem uniknął śmierci (w tym drugim przypadku wynajęty zabójca postrzelił na południu Hiszpanii zamiast niego znanego irlandzkiego pięściarza Jamie Moore'a) wiedział, że zemsty gangów nigdy się nie kończą, dlatego wraz z młodszym bratem uciekł do Dubaju, skąd prowadzi teraz swoje interesy.

Mówi się, że fortuna kartelu Kinahana sięga miliarda funtów, więc w najbliższym czasie bieda mu nie grozi. Teraz jego celem jest wielki boks. Stąd bliskie związki z Tysonem Furym, któremu od dawna doradza i gdy przychodzi do poważnych negocjacji sprawdza się w roli pośrednika.

88-letni Bob Arum, promujący „Króla Cyganów", mówi, że przeszłość Daniela Kinahana nie jest problemem i gotów jest robić z nim interesy.

Ale dziś problem jest już polityczny i wygląda na to, że nie da się go tak łatwo zamieść pod dywan. Daniel Kinahan, jak i jego młodszy brat Christopher Jr. nie mają prawa wjazdu do USA, są na czarnej liście tamtejszych służb. Dlatego mało prawdopodobne, by walka Fury – Joshua tam się odbyła. Jedynie Bliski Wschód i Chiny nie tylko stoją otworem, ale też, co będzie decydujące, dobrze zapłacą.

Wychodzą z zamrażarki

Na razie pięściarze podczas gal bez publiczności zarabiają niewiele, tylko mistrz wagi piórkowej Shakur Stevenson w minionym tygodniu dostał za łatwą wygraną z bardzo słabym rywalem 400 tysięcy dolarów. Ale może będzie jak dawniej: Bob Arum organizuje w Las Vegas gale dla ESPN, jeszcze bez hitów, jednak już w lipcu zapowiada znacząco lepiej płatne walki mistrzowskie. Pojedynki wkrótce zaczną też pokazywać telewizje Showtime i FOX, nie wiadomo natomiast, co z mającą problemy finansowe platformą DAZN.

W Europie mamy już za sobą pierwsze gale w Niemczech i w Polsce (Mariusz Wach pokonał Kevina Johnsona), w najbliższą sobotę kolejna w Arłamowie, którą pokaże TVP. Wkrótce z zamrażarki wyjdą też pięściarze na Wyspach Brytyjskich, a to przecież oprócz USA najważniejszy rynek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA