Boks

Skuteczna pułapka

YouTube
Murat Gassijew znokautował Yuniera Dorticosa na osiem sekund przed końcem walki i w finale World Boxing Super Series spotka się z Ołeksandrem Usykiem.

Drugi półfinał tego interesującego turnieju stał na równie wysokim poziomie jak pierwszy, rozegrany tydzień temu w Rydze. I podobnie jak wtedy zmierzyli się ze sobą niepokonani mistrzowie świata kategorii junior ciężkiej: reprezentujący Rosję Osetyniec z Władykaukazu, 24 letni Murat Gassijew (IBF) i siedem lat starszy uciekinier z Kuby, Yunier Dorticos, dziś mieszkaniec Miami.

Urodzony w Hawanie mistrz WBA Super powtarzał, że zniszczy i upokorzy Gassijewa, a patrząc na jego procent nokautów (95) prawdopodobieństwo takiego rozstrzygnięcia było realne. Ale młody Osetyniec też ma bomby w rękawicach i potrafi nokautować, o czym przekonał się chociażby Krzysztof Włodarczyk, który został wyliczony w trzeciej rundzie ćwierćfinału tego turnieju, w październiku ubiegłego roku w Newark. Każde rozstrzygnięcie było więc możliwe.

W Soczi piękna, ogromna olimpijska hala pękała w szwach. Oprawa była godna tego co zaprezentowali mistrzowie. Przyleciał z USA Giennadij Gołowkin, przyjaciel Gassijewa (Rosjanin i Kazach mają wspólnego trenera, Abela Sancheza), zaproszonym gościem był Usyk, który awans do finału WBSS wywalczył tydzień wcześniej wygrywając po znakomitej walce w Rydze z Łotyszem Mairisem Briedisem.

Dorticos noszący przydomek „Dr KO" chciał znokautować Gassijewa od pierwszych rund, za wszelką cenę. Atakował, zadawał mnóstwo ciosów, jakby nie dostrzegając, że rywal wciąga go w pułapkę. Osetyniec za radą Sancheza nie chciał otwartej wojny, wolał poczekać na dogodny moment. Inicjatywę przejął w połowie pojedynku, pokazał że też potrafi wywierać presję, tak jak w pierwszej fazie walki pokazywał mądrą, skuteczną obronę.

I kiedy w 12 rundzie wydawało się, że po kolejnym, wyrównanym półfinale zwycięzcę wskażą jednak sędziowie, Dorticos rzucił się do jeszcze jednego ataku, a Gassijew cofając się skontrował podwójnym lewym sierpowym, po którym Kubańczyk padł na deski. Padał jeszcze dwa razy, ten trzeci był ostatnim. Do końcowego gongu brakowało zaledwie osiem sekund!

24 - letni Osetyniec zarobił już w tym turnieju, podobnie jak Usyk, 4,4 mln dolarów. Zwycięzca finału, który zostanie rozegrany 11 maja w Jeddah w Arabii Saudyjskiej otrzyma dodatkowe dwa miliony, razem 6,4 mln, cztery mistrzowskie pasy i Puchar Muhammada Alego. Tego jeszcze w wadze junior ciężkiej nie było, a w historii zawodowego boksu, od chwili gdy uznawano mistrzów czterech organizacji (WBC, WBA, IBF, WBO) zdarzyło się to tylko w wadze średniej za sprawą Bernarda Hopkinsa i Jermaina Taylora, oraz w ubiegłym roku w kategorii junior półśredniej, gdy wszystkie pasy zunifikował Terence Crawford.

Finał w Jeddah zapowiada się równie wspaniale jak oba półfinały, oby tylko jakaś polska telewizja wykupiła prawa do transmisji, bo taki boks po prostu trzeba obejrzeć.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL