fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Znów zobaczyliśmy, jak atrakcyjny może być olimpijski boks

Pixabay
Gwiazdą gali w Lublinie był w sobotę Rosjanin Gleb Bakszi, aktualny mistrz świata, ale Polacy też wygrywali w dobrym stylu.

Szczególnie wyróżnił się 21-letni Damian Durkacz, nasza nadzieja na igrzyska w Tokio. Pięściarz z Knurowa jest już trzykrotnym mistrzem Polski seniorów i tylko jedna wygrana walka dzieli go od udziału w olimpijskim turnieju.

Durkacz pokonał po wyrównanej walce Rosjanina Aleksieja Mazura, rewanżując mu się za porażkę sprzed dwóch lat. Wicemistrz Rosji jest mańkutem, tak jak Węgier Milan Fodor, z którym Durkaczowi przyjdzie bić się o igrzyska, jeśli zaplanowany na koniec kwietnia turniej kwalifikacyjny w Londynie, przerwany z powodu pandemii, zostanie dokończony.

Jednym z polskich talentów jest też 21-letni, mierzący 202 cm i mający ormiańskie pochodzenie, Oskar Safarian. Został wprawdzie uznany za pokonanego w starciu z mistrzem Czech Martinem Pincem, ale z powodzeniem można było dać wygraną dwukrotnemu mistrzowi Polski w wadze superciężkiej (plus 91 kg). Wygląda na to, że trener Polaków, Walery Korniłow, da Safarianowi szansę w kwalifikacjach olimpijskich.

Bliski wygranej z Rosjaninem Wsiewołodem Szumkowem był Paweł Brach (57 kg), kolejny młody wilczek w drużynie Korniłowa. Egzamin w Lublinie zdał też aktualny mistrz Polski wagi półciężkiej (81 kg) Daniel Adamiec, który pewnie pokonał Stivena Aasa z Estonii.

Ale prawdziwie mistrzowskiego blasku imprezie organizowanej przez Polski Związek Bokserski i Suzuki Motor Poland dodali Rosjanie, szczególnie mistrz świata wagi średniej (75 kg), urodzony na Krymie, 25-letni Gleb Bakszi, który zdeklasował Litwina Vitautasa Balsisa. Takich jak Bakszi czy jego rodak Gabił Mamiedow (63 kg) ogląda się z wielką przyjemnością, przypominają się stare, dobre czasy olimpijskiego boksu i wielkie gwiazdy zza naszej wschodniej granicy. Bywało, że Polacy byli od nich lepsi, ale to było dawno, dziś różnica na korzyść dawnej radzieckiej szkoły boksu jest wyraźna.

Szkoda, że nie zobaczyliśmy w ringu drugiego z rosyjskich mistrzów świata Muslima Gadżimagomiedowa (91 kg). Bokser z Dagestanu, faworyt nr 1 do olimpijskiego złota w Tokio, doznał kontuzji już po oficjalnym ważeniu i zastąpił go wicemistrz Rosji Aleksiej Zobnin, który przegrał z najlepszym z Jordańczyków, olimpijczykiem z Rio Husseinem Ashaishem.

Z okazji Suzuki Boxing Night do Lublina przyjechał nowy prezydent Światowej Federacji Bokserskiej (AIBA), Rosjanin Umar Kremliow, w towarzystwie m.in. dwukrotnego mistrza olimpijskiego wagi półśredniej Olega Saitowa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA