fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Boks w Londynie. Starcie Joshua-Pulew, Polacy w tle

dezynfekowanie ringu przed walką bokserską
AFP
Anthony Joshua, mistrz WBA, IBF, WBO wagi ciężkiej w sobotę zmierzy się w Londynie z Bułgarem Kubratem Pulewem. Po raz pierwszy w czasie pandemii galę obejrzy w Wielkiej Brytanii 1000 widzów.

W SSE Wembley Arena zobaczymy też dwóch Polaków, Mariusza Wacha i Nikodema Jeżewskiego. Pierwszy w wadze ciężkiej walczyć będzie z bratankiem Tysona Fury, Hughie Furym, a Jeżewski, twardy Kaszub z Kościerzyny, w junior ciężkiej z innym Brytyjczykiem, olimpijczykiem z Rio de Janeiro, niepokonanym Lawrencem Okoliem. Blisko dwumetrowy Okolie miał walczyć w sobotę o pas WBO z Krzysztofem Głowackim, i wszystko byłoby w tej bitwie możliwe, ale nasz były czempion zarażony koronawirusem musiał zrezygnować z walki na którą czekał półtora roku.

Z uwagi na fakt, że gala w Londynu będzie pokazywana w naszym kraju przez platformę DAZN, promotor Eddie Hearn robił wszystko, by Głowackiego zastąpił inny Polak. Wydawało się będzie nim Michał Cieślak, jeden z najlepszych pięściarzy tej kategorii, ale gdy ten po sobotniej wygranej na Polsat Boxing Night z Taylorem Mabiką ostatecznie nie przyjął propozycji, rękawicę, już w niedzielne popołudnie, podjął niepokonany Jeżewski, który przygotował się do innej walki. Nie pytał o honorarium (a jest najwyższe w jego karierze) mówiąc, że dla niego to prezent na Mikołaja, o którym nawet nie marzył. Stawką z przyczyn formalnych nie będzie jednak tytuł mistrza świata.

Sukces w tej z gruntu szalonej misji jest oczywiście mało prawdopodobny, podobnie jak wygrana Wacha (choć tu szanse są większe) z 15 lat młodszym Furym, który w swojej karierze przegrał tylko z Aleksandrem Powietkinem, Pulewem i Josephem Parkerem.

Głównym wydarzeniem gali w Londynie będzie oczywiście starcie Joshua – Pulew. Syn nigeryjskich emigrantów poznał wprawdzie gorycz porażki przegrywając w ubiegłym roku przez nokaut z Andy Ruizem Jr, ale w rewanżu, który w grudniu 2019 r. odbył się w Arabii Saudyjskiej nie tylko zarobił kilkadziesiąt milionów dolarów, ale odzyskał też mistrzowskie pasy, co pozwala mu myśleć o unifikacyjnej megawalce z czempionem WBC Tysonem Furym. Trzeba tylko usunąć z drogi bułgarską przeszkodę.

Kubrata Pulewa nie można jednak lekceważyć. Nie ma w bokserskim CV takich sukcesów jak Joshua, który do złotego medalu igrzysk w Londynie dołożył  już całkiem pokaźną stertę mistrzowskich pasów w trakcie zawodowej kariery, ale zaledwie jedna porażka z Władimirem Kliczką wystawia Bułgarowi solidne świadectwo. 39-letni Pulew ma 194 cm, jest bardzo silny i dobrze wyszkolony technicznie. Drogę do zwycięstw toruje mu zazwyczaj skuteczny lewy prosty popartym mocnym prawym, ale Joshua też umie się takimi narzędziami posługiwać. A że jest wyższy (198 cm) i szybszy, to Pulew będzie miał kłopoty. Jeśli tak duże jak z młodszym Kliczką sześć lat temu, to też przegra przed czasem.

Na razie wszyscy przeszli pomyślnie kolejne testy na koronawirusa, a w pandemicznym czasach to pierwszy krok do sukcesu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA