fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Adam Kownacki. Polski czołg nowego typu

Shutterstock
Adam Kownacki w nocy z soboty na niedzielę zmierzy się w Nowym Jorku z Chrisem Arreolą. Jeśli wygra, zapewne będzie walczył o mistrzostwo świata.

Kownacki ma 30 lat, 191 cm wzrostu i prawie 120 kg wagi. Wszystkie 19 zawodowych walk wygrał, w tym 15 przed czasem. Osiem lat starszy Amerykanin meksykańskiego pochodzenia mówi, że jak przegra, to przejdzie na emeryturę. Ale zaraz dodaje, że jest znakomicie przygotowany i trzeba się z nim liczyć.

Chris Arreola trzykrotnie walczył o mistrzostwo świata (z Witalijem Kliczką, Bermane Stiverne'em i Deontay'em Wilderem) i za każdym razem schodził z ringu pokonany przed czasem. Wygrali z nim też Tomasz Adamek w 2010 roku oraz Stiverne w ich pierwszym pojedynku, ale obaj na punkty.

Adamek mówi, że Arreola mocno bije i jest odporny na ciosy, ale Kownacki to jednak czołg nowszej generacji, od pierwszego gongu rusza do ataku i się nie zatrzymuje.

Dla urodzonego w Łomży Polaka, który od siódmego roku życia mieszka w Nowym Jorku, będzie to dziewiąta walka w Barclays Center na Brooklynie. To jego drugi dom, tam spędził dzieciństwo, tam nauczył się boksu. Chciał konfrontacji z Arreolą, bo to pięściarz stylowo podobny do niego, preferuje atak i wymiany ciosów.

Kownacki ma nadzieję, że walka dobrze się sprzeda i będzie po niej pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej, osiągnie to, co nie udało się Andrzejowi Gołocie, Tomaszowi Adamkowi, Albertowi Sosnowskiemu i Arturowi Szpilce. Ma plan, by wygrać z Arreolą szybciej niż trzy lata temu Wilder, mistrz WBC. Król nokautu z Alabamy potrzebował ośmiu rund. On uważa, że znokautuje Arreolę wcześniej. Tak jak ostatniego rywala Geralda Washingtona, którego rozbił już w drugiej rundzie, a Wilder dopiero w piątej.

Polak sam sprzedał dwa tysiące biletów za około 200 tysięcy dolarów. Ale rodaków w Barclays Center będzie znacznie więcej, gdyż Kownacki budzi coraz większe zainteresowanie, zresztą nie tylko w polskich kręgach.

Jeszcze kilka lat temu nikt nie mówił o nim jako potencjalnym mistrzu świata. Dziś jest coraz więcej głosów, że to kwestia czasu. Wygrywa walkę za walką, najczęściej przez nokaut, ludzie go lubią, ma swoich kibiców, co nie jest bez znaczenia. Przeciwnicy, których nokautuje, też są coraz lepsi. Pierwszy raz walka z jego udziałem będzie głównym wydarzeniem w relacji telewizyjnej. Pojedynek pokaże stacja FOX na otwartym kanale, co jest znakomitą okazją, by dać się poznać szerszej widowni.

Mistrzowskie pasy w wadze ciężkiej należą do dwóch pięściarzy: Andy Ruiza Jr, który nieoczekiwanie 1 czerwca znokautował Anthony'ego Joshuę, odbierając mu tytuły organizacji IBF, WBA oraz WBO, i Deontaya Wildera – mistrza WBC od 2015 roku. I to właśnie z nim o tytuł najchętniej zmierzyłby się Kownacki, oczywiście walki z Ruizem Jr też by nie odmówił, ale do obu jest kolejka.

Wilder w listopadzie ma rewanż z Kubańczykiem Luisem Ortizem, a w lutym 2020 roku kolejny – z Tysonem Furym. Ruiz Jr zobligowany jest do rewanżu z Joshuą. Gdzie w tym tłoku miejsce i szansa dla Kownackiego? Życie pokaże, najpierw trzeba wygrać z Arreolą i czekać.

Relacja z Nowego Jorku w nocy z soboty na niedzielę od 1.00 w Polsacie Sport i od 2.00 w Polsacie otwartym

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA