fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Boks

Czy Anthony Joshua podbije Amerykę?

AFP
Anthony Joshua, mistrz trzech organizacji w wadze ciężkiej, będzie faworytem w sobotniej walce z Andy Ruizem Jr, tym bardziej więc musi wygrać efektownie, by podbić najpierw Nowy Jork, a później całą Amerykę.

Świat boksu od dawna czeka na pojedynek mistrzów: Joshua (22-0, 21 KO) – Deontay Wilder (41-0-1, 40 KO), i zdaniem promotorów to jedynie kwestia czasu. Na razie jednak mistrzowie mają inne zadania do wykonania. Wilder, czempion WBC, w połowie maja  znokautował w Nowym Jorku już w pierwszej rundzie Dominica Breazeale’a, teraz kolej na Joshuę, który w nowojorskiej Madison Square Garden walczyć będzie ze swoim rówieśnikiem, 29 letnim Andy Ruizem Jr, Amerykaninem meksykańskiego pochodzenia.
W sobotni wieczór, legendarna MSG znów będzie więc pełna angielskich kibiców. Tak jak wtedy, gdy walczył w niej Lennox Lewis czy „Prince” Naseem Hamed.

Rywalem dwumetrowego, umięśnionego jak gladiator mistrza olimpijskiego z Londynu (2012) miał być mieszkający na Brooklynie Jarrell Miller, ale złapano go na dopingu i Ruiz Jr wystąpi w jego zastępstwie.

Mierzący 188 cm Andy Ruiz Jr nie wygląda na atletę, ale nikt rozsądny nie powinien go lekceważyć. Z 32 wygranych walk, 21 rozstrzygnął przed czasem, a przegrał tylko raz, w grudniu 2016 roku dwa do remisu z Josephem Parkerem w Nowej Zelandii, gdy stawką był mistrzowski pas WBO. Walka z Nowozelandczykiem była wyrównana i z równym powodzeniem to Ruiz Jr mógł zostać ogłoszony zwycięzcą.

Tym razem w puli będą trzy pasy (WBA, IBF, WBO) należące do Joshui. Ten ostatni  pas odebrał Parkerowi w marcu ubiegłego roku wygrywając z nim na punkty. W walce z Ruizem Jr, syn nigeryjskich emigrantów też będzie faworytem. Ale wie, że musi być czujny od pierwszego gongu, bo niższy o pół głowy rywal jest bardzo szybki i potrafi mocno uderzyć. I jest wyjątkowo zmotywowany. Dostał bowiem szansę, która szybko może się nie powtórzyć. Gdyby sensacyjnie pokonał Joshuę, byłby pierwszym w historii wagi ciężkiej mistrzem świata meksykańskiego pochodzenia. Przed nim  bezskutecznie próbował dokonać tej sztuki Chris Arreola.

Dla obrońcy mistrzowskich pasów będzie to debiut w USA. Joshua walczy i wygrał do tej pory na Wyspach Brytyjskich. Po olimpijskie złoto sięgnął w Londynie, a zawodowe tytuły też zdobywał u siebie w domu, zapełniając przy okazji największe hale i stadiony.

Teraz stanie przed kolejnym wyzwaniem. Gdy w marcu 1999 roku Lewis walczył z Holyfieldem, Madison Square Garden była pełna. Lewis długo jednak czekał na szacunek i miłość Amerykanów, Joshua chyba zaskarbi sobie ją szybciej. Ale musi efektownie wygrać z Andy Ruizem Jr, a później zmierzyć się z Wilderem. I dopiero wtedy poznamy króla wagi ciężkiej, choć pretensje do tronu rościł sobie będzie też Anglik Tyson Fury, który ma za sobą remis w Wilderem.

Waga ciężka, dzięki takim pięściarzom jak Joshua, Wilder czy Fury przeżywa swoje dobre lata, ale wielkie walki na szczycie są koniecznością. Wtedy będzie jeszcze lepiej.
Na razie czekamy na pojedynek Joshua – Ruiz Jr z nadzieją, że widowisko będzie godne miejsca, gdzie się odbędzie. Nowojorska Madison Square Garden bowiem, to Mekka boksu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA